Agata Młynarska, Dyrektor Programowy Telewizji TLC: Trzeba pamiętać, że o tym, jak się czujemy decyduje nie tylko lekarstwo przepisane przez lekarza, ale także codzienna, konsekwentna praca nad stylem życia.

 

bliża się jesień, a wraz z nią okres, w którym powinniśmy więcej uwagi zwrócić na swoje zdrowie. Jak Pani, jako kobieta sukcesu, godzi ze sobą codzienne obowiązki i pracę zawodową ze zdrowiem?

Zdrowie ma wpływ na wszystko, co się z nami dzieje, także na to, czy będziemy odnosić w życiu sukcesy i czy będziemy się umieli nimi cieszyć. Jakkolwiek banalnie to brzmi, warto to sobie wziąć do serca. Kiedy zły stan zdrowia stanął na przeszkodzie w realizacji moich życiowych pasji, postanowiłam, że zrobię wszystko, by zawalczyć o dobre, zdrowe życie. Musiałam się zatrzymać. Zająć doraźnym leczeniem i profilaktyką. Trzeba pamiętać, że o tym, jak się czujemy decyduje nie tylko lekarstwo przepisane przez lekarza, ale także codzienna, konsekwentna praca nad stylem życia. Dla mnie wiązało się to z wprowadzeniem na stałe do programu moich zajęć codziennej aktywności fizycznej, świadomego żywienia i koniecznego, a bagatelizowanego wcześniej przeze mnie odpoczynku. W zależności kto co lubi zalecam, aby aktywność fizyczna sprawiała nam przyjemność i jednocześnie służyła zdrowiu. Nie dla każdego przecież dobre jest bieganie czy fitness. Ćwiczenia muszą dawać frajdę. Ja uprawiam nordic walking, jeżdżę na rowerze, pływam i praktykuję jogę. Dodatkowo ważna jest dieta, a raczej sposób jedzenia. Kiedy zachorowałam na nieswoiste zapalenie jelit zaczęłam uważnie wybierać jedzenie. Nie mogę jeść glutenu i laktozy, co okazało się wcale nie takim wielkim wyzwaniem. Zwłaszcza, jeśli wybieramy produkty nieprzetworzone, warzywa i owoce. Odkąd jem zdrowiej, znacznie lepiej się czuję, a co najważniejsze, nie mam nawrotów choroby i dyskomfortu.

Czy podczas szybkiego tempa życia znajduje Pani wolny czas dla rodziny i życie w trybie slow? Jak dawać dobry przykład i stać się autorytetem dla najmłodszych również w kwestii zdrowia?

Pojęcie życia w trybie slow w ogóle dla mnie nie istniało, moje życie było wyłącznie w trybie fast. Organizm z tego powodu wystawił mi dość wysoki rachunek. Teraz, mając świadomość, jak wysoką cenę można zapłacić za życie w nadmiernym tempie, zwolniłam i jest mi dużo lepiej. Nie oznacza to wcale, że mniej pracuję. Po prostu inaczej wszystko sobie zorganizowałam. Zawsze staram się w kalendarzu mieć miejsce na oddech. Do każdego spotkania dopisuję dodatkowo 15 minut przed i po, by mieć ciut więcej luzu w ciągu dnia np. po to, by zjeść bez pośpiechu. Pamiętam jak do pracy przychodziłam z pudełkami z jedzeniem na cały dzień, wszyscy patrzyli na mnie ze zdziwieniem, a teraz nikogo to już nie dziwi. Wszyscy tak robią. Jeśli chcesz stać się autorytetem dla innych, jedynie własny przykład, to jak postępujesz, może być wiarygodny. Miło mi, kiedy dostaję maile z podziękowaniem za książkę "Pyszna zmiana. Moje życie bez glutenu", w której opisałam moją drogę do zdrowego życia. Konkretny przykład zawsze jest lepszy niż teoretyczne gadanie. Zawsze bardzo mi zależało, aby w mojej pracy zwracać uwagę na profilaktykę zdrowotną, dzielić się własnym doświadczeniem. Z tą myślą powstał właśnie w telewizji TLC program „Co mi dolega”, z udziałem wybitnych lekarzy specjalistów, którzy rozwikływać będą konkretne przypadki pacjentów.

Agata Młynarska: Oczywiście, od razu mówię tak szczepieniom przeciwko grypie. Ale najpierw przedyskutuję za i przeciw z moim lekarzem internistą. Do informacji podawanych w internecie podchodzę z dystansem. Decyzja o szczepieniu zawsze musi być indywidualna.

 

Szczepienia ostatnio wywołują wiele emocji. Aktualne dane wskazują na 5-krotne zmniejszenie wykonywanych szczepień wśród dzieci. Jak walczyć z modą na „nieszczepienie”, szczególnie w okresie jesiennym, kiedy wirus grypy atakuje najczęściej?

Nie jestem lekarzem, nie chcę brać udziału w dyskusji, w której wypowiadać powinni się profesjonaliści. Wiem tylko, że szczepienia na grypę bardzo poprawiły jakość mojego życia. Polecam je wszystkim, starszym i chorującym przewlekle. Również bardzo poważnym zagadnieniem są szczepienia przeciw chorobom takim jak gruźlica, żółtaczka czy odra. Nie wyobrażam sobie, żeby z nich nie skorzystać. Oczywiście, zdaję sobie sprawę, że temat budzi ogromne emocje, dlatego tak ważna jest rzetelna i uczciwa informacja. Pacjenci muszą wiedzieć o zagrożeniach płynących z nie szczepienia, ale znać także konsekwencje powikłań. Wspólnie z zaufanym lekarzem powinni mieć możliwość dokonania wyboru. Bez presji. Argumenty pani prof. Lidii Brydak, którą miałam zaszczyt wiele razy gościć w swoich programach, przemawiają do mojej wyobraźni. Konieczność szczepień tłumaczy cywilizacją, w której żyjemy oraz środowiskiem, które się ciągle zmienia. Wymuszają one niestety wsparcie w postaci szczepień. Człowiek nie jest w stanie w tak krótkim czasie zaadoptować się do nowych warunków. W związku z tym szczepienia umożliwiają życie w otoczeniu, które mogłoby być dla nas śmiertelnym zagrożeniem.

W tym sezonie pojawiły się szczepionki, które działają na aż 4 szczepy wirusa grypy. Czy zamierza Pani skorzystać z tej poszerzonej ochrony? Czy szczepienia te również znajdują się w Pani własnym kalendarzu szczepień?

Oczywiście, od razu mówię tak szczepieniom przeciwko grypie. Ale najpierw przedyskutuję za i przeciw z moim lekarzem internistą. Do informacji podawanych w internecie podchodzę z dystansem. Decyzja o szczepieniu zawsze musi być indywidualna.