Podstawową rolą układu odpornościowego jest walka z atakującymi nas mikroorganizmami. Jednak czasem coś zawodzi i układ immunologiczny nie pracuje prawidłowo. Dlaczego tak jest?

Gdy odporność zawodzi

Tak jak możemy mieć chorą wątrobę lub płuca, tak mogą wystąpić patologie w obrębie układu odpornościowego. Na przykład dziecko może się urodzić z ciężkim złożonym niedoborem odporności. 
W tym przypadku może to być defekt funkcji najważniejszych komórek naszego układu odpornościowego; limfocytów. Jeżeli uniemożliwia on im ich funkcję obronną, to dochodzi właśnie do ciężkiego złożonego niedoboru odporności i wtedy konieczny jest, np. przeszczep szpiku – tłumaczy Prof. dr hab. n. med. Marek Jakóbisiak, twórca i wieloletni Kierownik Zakładu Immunologii 
w Centrum Biostruktury Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego i dodaje: – Z kolei zagrożenie chorobami autoimmunizacyjnymi wynika z tego, że układ odpornościowy, gdy rozwija się podczas życia płodowego, nie wie z czym się zetknie i co mu będzie zagrażało. Nasze limfocyty przygotowują się więc do rozpoznania wszystkich możliwych kształtów cząsteczek. Zarówno cząsteczek występujących na wirusach, bakteriach, czyli tych, które nam zagrażają, jak
 i własnych. Dopiero w późniejszym etapie układ odpornościowy zaczyna likwidować te krwinki białe, które rozpoznają nasze cząsteczki. Jednak ten proces może być nie do końca przeprowadzony
i część groźnych limfocytów zostanie. 
Przetrwanie limfocytów, które mogą rozpoznać i niszczyć własne komórki i narządy jest tak groźne, że zabezpieczeń jest bardzo wiele. Począwszy od tego, że te limfocyty są w większości eliminowane już 
w narządzie, w którym powstają. Na przykład, aż 95 proc. limfocytów T nie wychodzi poza grasicę, 
w której powstają. Jednak defekt każdego elementu tej ochrony może zaowocować chorobą autoimmunizacyjną – wyjaśnia Prof. Marek Jakóbisiak.

Postęp nauki

W ostatnich latach w medycynie dokonał się niesamowity postęp. Pojawiły się nowe leki, metody leczenia i narzędzia diagnostyczne. Wraz z tymi zmianami zwiększa się odsetek osób, które można wyleczyć nawet z ciężkich chorób autoimmunizacyjnych i nowotworowych. W przypadku wielu chorób nieuleczalnych, np. szpiczaka mnogiego czy stwardnienia rozsianego zwiększa się średnia długość przeżycia chorych. Jeszcze w latach dziewięćdziesiątych dla wielu osób zakażenie wirusem HIV było równoznaczne z wyrokiem. Dziś zakażeni mogą normalnie żyć, mieć zdrowe dzieci, a stosowanie leczenia antyretrowirusowego (ARV) zmniejsza ryzyko przeniesienia zakażenia 
w przypadku kontaktów seksualnych o 96 proc. Udaje się też coraz wcześniej diagnozować te choroby, a to zwiększa skuteczność terapii 
i zwiększa szanse pacjentów. Właśnie o nowych rozwiązaniach terapeutycznych, stosowaniu leków 
i postępach w diagnostyce dyskutowano we wrześniu podczas XV Jubileuszowej Konferencji Naukowo-Szkoleniowej Alergologów, Pneumonologów i Immunologów Klinicznych. To między innymi dzięki takim spotkaniom specjaliści mogą dzielić się swoją wiedzą oraz poszerzać kompetencje na specjalnych warsztatach