Prof. nadzw. dr hab n.med. Andrzej Potemkowski, Kierownik Zakładu Psychologii Klinicznej i Psychoprofilaktyki Instytutu Psychologii Uniwersytetu Szczecińskiego

 

owoczesne leczenie związanego z zaburzeniami odporności, przewlekłego schorzenia, jakim jest stwardnienie rozsiane powinno opierać się na realizacji celów wynikających z analizy postaci przebiegu choroby, ale też uwzględniać potrzeby pacjenta. W kierowanym przeze mnie badaniu potrzeb polskich chorych na stwardnienie rozsiane jedną z najważniejszych potrzeb związaną z leczeniem farmakologicznym był dostęp do najnowocześniejszych leków oraz wygodna i łatwa droga podania, od której w znaczącym stopniu zależy przestrzeganie zaleceń czyli adherencja. W zakresie dostępności sytuacja polskich pacjentów w ostatnich latach poprawiła się – lekarze mają już dostęp do prawie wszystkich zarejestrowanych w Unii Europejskiej leków. Listę dostępnych cząsteczek uzupełnił teryflunomid z tak preferowaną przez chorych wygodną doustną formą podania raz dziennie, niezależnie od godziny oraz posiłku i dostępny już od 12 r.ż. Jest to drugi, poza fumaranem dimetylu lek, pozwalający na uwolnienie chorego od ciągłych iniekcji, co wiąże się ze stosowaniem preparatów w tzw. Programie Lekowym I-szej linii. Leki podawane doustnie to skuteczna terapia o wysokim profilu bezpieczeństwa i co ważne, dająca wysoką adherencję, czyli systematycznego zażywania leku zgodnie z zaleceniami lekarza. Pacjenci z SM wolą przyjmować tabletkę raz dziennie zamiast bolesnego wstrzyknięcia. Innym oczekiwanym lekiem także proponującym chorym na SM nowy, rewolucyjny sposób podania to alemtuzumab, który ma bardzo dobrą skuteczność, szczególnie przy gwałtownej postaci przebiegu choroby, dostępny w Polsce również już w I linii leczenia. Dawkowanie to 5 fiolek przez 5 dni, a po roku 3 fiolki przez 3 dni (jedna fiolka dziennie), co daje adherencję w zasadzie na poziomie 100 proc. Lek ten w ciekawy sposób prowadzić do przemodelowania układu autoimmunologicznego, a wyniki badań obserwacyjnych pokazują, że ok. 70 proc. pacjentów nie potrzebuje uzupełnienia ani innej terapii. W porównaniu do innych krajów, nadal dostęp do leków dla polskich chorych na SM jest trudniejszy, a programy lekowe są mniej elastyczne. Nasz pacjent musi spełniać zbyt wiele wymagających warunków, by móc być leczonym, a to także widzi środowisko pacjentów – gdy pada pytanie, dlaczego tak jest, nam lekarzom jest to trudno wytłumaczyć, tym bardziej, że zarówno Polskie Towarzystwo Neurologiczne, Konsultant Krajowy z Zakresu Neurologii czynią wiele, żeby stan ten poprawić.