Jak to właściwie jest z tymi szczepieniami – szczepić, nie szczepić, bać się czy nie? Posłusznie korzystać z Kalendarza szczepień obowiązkowych czy, idąc za głosami ruchów antyszczepionkowych, odmawiać, odwlekać, zdać się na los?

Naszą obecną populację nie dziesiątkuje grypa podobna do „hiszpanki” – tak jak to miało miejsce w 1918 r. Tamta pandemia, wywołana przez wyjątkowo groźną odmianę podtypu H1N1 wirusa A grypy, pochłonęła, jak oceniają niektóre źródła, do 100 mln ofiar śmiertelnych na całym świecie. Liczba ofiar „hiszpanki” znacznie przewyższyła liczbę ofiar wszystkich frontów I wojny światowej. Była to jedna z największych pandemii w historii ludzkości, podczas której zachorowało ok. pół miliarda ludzi, co stanowiło wówczas 1/3 populacji świata.

„Czarna śmierć” (dżuma) spustoszyła swego czasu średniowieczną Europę, a czarna ospa wycinała indiańskie plemiona o wiele skutecznej niż okrutni hiszpańscy konkwistadorzy. O tych faktach uczymy się w szkole na lekcjach historii, ale postrzegamy je w kategorii wydarzeń, które kiedyś miały miejsce i nigdy już nie wrócą.

Wśród nas coraz mniej jest osób, które pamiętają, jak straszne skutki przynosiły zaledwie kilkadziesiąt lat temu nie opanowane jeszcze ospa, polio czy odra. Miliony zgonów, ciężkie powikłania, kalectwo, cierpienia tysięcy małych i dorosłych pacjentów i intensywne prace wielu, wielu naukowców i badaczy, aby ulżyć ludzkości. By wynaleźć skuteczny lek niszczący tych wirusowych morderców.

Kiedy wprowadzono powszechne szczepienia przeciw czarnej ospie, w latach 80. XX wieku skutecznie uwolniliśmy się od tej choroby. I teraz już nie szczepi się dzieci przeciw temu wirusowi, bo nie ma go w środowisku. Choć starano się, by tak samo stało się z polio, obecne problemy z wykonywaniem szczepień w krajach takich jak Syria czy Afganistan  pokazują, że ten groźny wirus jeszcze nieprędko zniknie z mapy świata. Tymczasem w Polsce, dzięki funkcjonującemu Programowi Szczepień Ochronnych, od 1984 r. nie odnotowano ani jednego przypadku polio, od blisko 30 lat nie było u nas zachorowań na błonicę czy tężec noworodkowy. Bez powszechnych szczepień ludzie, także w Polsce, nie mogliby dziś cieszyć się tak wysoką średnią długością życia (dla kobiet przekroczyła ona już 80. rok!).

Szczepionki przeciwko chorobom zakaźnym nie powstały dlatego, że komuś zachciało się zrobić dobry interes, ale dlatego, że co roku łącznie zabijały miliony osób. Wprowadzenie masowych szczepień ochronnych okazało się bardzo skuteczne, ale ich sukces przyniósł paradoksalnie ze sobą swego rodzaju „amnezję społeczną” w zakresie niebezpieczeństwa, jakie niosą choroby zakaźne. Zapomnieliśmy po prostu, jak groźne mogą być choroby, na które ludzkość tak długo szukała sposobu. Wydaje się: nie ma choroby - szczepienia są zbędne. Niestety, ta prosta kalkulacja jest z gruntu fałszywa i może okazać się bardzo niebezpieczna. Choroby zakaźne bowiem nie zniknęły! Nie znają też granic! A świat, dzięki rozwojowi cywilizacji gwałtownie się skurczył. Do Polski mogą również zostać zawleczone infekcje przez podatne na zakażenie osoby wyjeżdżające do innych krajów. A za granicą wcale bezpiecznie nie jest. Przywołać tu można epidemię odry w Wielkiej Brytanii w 2009 r. i obecny lęk przed wzrostem zachorowań na odrę w USA czy w Niemczech. Z najnowszych doniesień wynika również, że w zdewastowanym epidemią eboli regionie Afryki mogą pojawić się ogniska odry i innych chorób. Epidemia gorączki krwotocznej przerwała program szczepień ochronnych dzieci w trzech krajach, które w największym stopniu były dotknięte ebolą - Liberii, Sierra Leone i Gwinei. Poza ebolą, setki tysięcy dzieci są tam teraz narażone na inne choroby zakaźne. Już odnotowano tam niepokojące ogniska odry. Kiedy więc przestaniemy się masowo szczepić, epidemie chorób zakaźnych wrócą znacznie szybciej, niż nam się wydaje.

I większość rodziców wydaje się rozumieć zagrożenie wynikające z lekceważenia szczepień obowiązkowych. W świetle ostatnich doniesień medialnych masowo rośnie liczba rodziców w przychodniach, którzy chcą natychmiast zaszczepić dziecko. W ostatnich tygodniach odnotowujemy także gwałtowny wzrost telefonów i pytań kierowanych mailem do naszych Oddziałów Nadzoru Epidemiologii nt. sytuacji epidemiologicznej w województwie czy profilaktyki szczepień, szczególnie tych przeciwko odrze. Staramy się odpowiadać na nie zgodnie z aktualną wiedzą merytoryczną i obowiązującymi w tym zakresie regulacjami prawnymi.

Niestety są środowiska, które szerzą „modę na nieszczepienie”. Ruchy antyszczepionkowe rozpowszechniają, głównie w internecie, informacje, które choć często szybko zostają zweryfikowane przez wiarygodne badania i uznane autorytety medyczne jako fałszywe, żyją swoim własnym życiem, karmiąc się lękiem i niewiedzą „zwykłego szarego” człowieka. Nie znając przyczyn różnych chorób, łatwo jest obarczyć winą za nie choćby i szczepionki.

Ponadto wiele z osób przeciwnych szczepieniom jest dotkniętych konkretnymi przypadkami niepożądanych powikłań poszczepiennych u swoich dzieci. To jest jakiś niewielki promil w perspektywie całości zaszczepionej populacji, ale dla tych osób jest po prostu ich życiowym przypadkiem, ich indywidualną tragedią. Zapominany, że szczepionki to leki – nie mają 100% skuteczności i mogą nieść za sobą niepożądane odczyny polekowe, tak jak najprostszy środek przeciwbólowy zażywany powszechnie może w pojedynczych przypadkach nieść ze sobą działania niepożądane i skutki uboczne. Wszystko zależy od indywidualnej dyspozycji każdego organizmu. I kiedy taki przypadek powikłania poszczepiennego zdarza się rodzicom, nagłaśniają to odpowiednio mocno i wyraźnie, ponieważ twierdzą, że lekarze nie zgłaszają niepożądanych odczynów poszczepiennych służbom sanitarnym. Ruchy antyszczepionkowe uważają nasz system za nieszczelny w kwestii odnotowywania niepożądanych odczynów poszczepiennych.

Tymczasem pragnę mocno podkreślić, że niepożądane odczyny poszczepienne (NOP-y) są zgłaszane przez lekarzy. Trudno jednak wymagać od lekarza, żeby sam dzwonił do rodziców swojego pacjenta i dowiadywał się o wszystkie objawy po przeprowadzonym szczepieniu. Ciężkie niepożądane odczyny poszczepienne siłą rzeczy są zgłaszane, bo zwykle wymagają hospitalizacji, trudno więc ich nie zauważyć. Najczęściej mamy jednak do czynienia z łagodnymi objawami, czyli zaczerwienieniem w miejscu wstrzyknięcia lub nieco podwyższoną temperaturą ciała. To nie jest najczęściej sprawa, która skłaniałaby do ponownej wizyty u lekarza, zwłaszcza, że przed podaniem szczepionki rodzic jest informowany o możliwości wystąpienia takich objawów. Pragnę podkreślić, że jednak i takie objawy po podaniu szczepionek są często raportowane do stacji sanitarno-epidemiologicznych.

Mimo powyższego nie da się zaprzeczyć, że szczepienia ochronne są najskuteczniejszym, opłacalnym i najbardziej bezpiecznym sposobem zapobiegania chorobom zakaźnym.

W naszym kraju wciąż odnotowujemy bardzo dużą tzw. wyszczepialność dzieci i młodzieży, która przekracza 95 proc. Oznacza to, że taki odsetek tej populacji poddawany jest szczepieniom obowiązkowym, refundowanym z budżetu. Nasz Program Szczepień Obowiązkowych jest więc na razie skuteczny, gdyż wyszczepialność powyżej 95% zabezpiecza cale społeczeństwo przed epidemią.

Jednak z danych Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego - Państwowego Zakładu Higieny wynika, że z każdym rokiem zwiększa się liczba rodziców odmawiających tych szczepień, choć są bezpłatne. Jeszcze w 2011 r. złożono około 3 tys. odmów zaszczepienia dzieci, w 2012 r. było już ich 5,3 tys. a w 2013 r. – 7,2 tys. W 2014 r. rodzice złożyli już ponad 12 tysięcy odmów. Zwykle powodem zdaje się być jakaś infekcja, którą akurat przechodzi dziecko, choćby zwykłe przeziębienie. W takiej sytuacji faktycznie nie można szczepić, podanie preparatu trzeba odłożyć. Później jednak ci sami rodzice też nie zgłaszają swych dzieci na szczepienie. Niestety, obserwując bieżącą sytuację, należy liczyć się z tym, że liczba rodziców uchylających się od poddania dzieci szczepieniom nadal będzie rosnąć.

Z punktu widzenia działalności inspekcji sanitarnej w zakresie bezpieczeństwa epidemiologicznego społeczeństwa, głównym celem postępowania wobec osób uchylających się od szczepienia dzieci jest uzyskanie ich świadomej zgody na dopełnienie tego obowiązku. Egzekwowanie na drodze prawnej ma miejsce dopiero po stwierdzeniu nieskuteczności działań edukacyjnych wobec rodziców i uporczywego uchylania się od tego obowiązku. Rodzice, którzy nie spełniają obowiązku szczepień, mogą zostać ukarani grzywną do 1500 zł. W 2014 r. wszczęto ponad 220 takich postępowań w Polsce.

Szczepienia obowiązkowe i szczepienia zalecane…

Kształt obowiązującego w naszym kraju Programu Szczepień Ochronnych (PSO) jest właśnie gwarantem bezpieczeństwa epidemiologicznego naszej krajowej populacji, ale oczywiście trwają cały czas prace nad  jego modyfikacją i ulepszeniem. Możliwości finansowe, jak wiadomo, są niestety ograniczone. To, co obowiązkowe jest finansowane z budżetu państwa, koszty szczepień zalecanych pokryć muszą rodzice z własnej kieszeni, ale z pewnością warto inwestować w taką polisę bezpieczeństwa dla dziecka.

Należy pamiętać, że szczepienia zalecane są w takim samym stopniu ważne jak szczepienia obowiązkowe i powinny być równolegle z nimi realizowane. Dlatego niezwykle ważne jest, aby lekarze podstawowej opieki zdrowotnej informowali rodziców i opiekunów o tych zalecanych szczepieniach i wskazywali na te dostępne szczepionki, które w pierwszej kolejności powinny być podane. Na pewno na czele takiej listy znajdą się szczepienia zapobiegające chorobom zakaźnym związanym z dużym ryzykiem zgonu czy ciężkim kalectwem.

Priorytetem są tu szczepienia przeciw pneumokokom - to pierwsze szczepienie, jakie z listy zalecanej powinni wybrać rodzice. Z powodu zakażeń pneumokokami na całym świecie umiera rocznie ponad milion dzieci. Pneumokoki to bakterie o wielu typach i podtypach, nie można więc zapobiec wszystkim zakażeniom z tej grupy. Szczepionki obejmują typy najgroźniejszych z nich. Szczepienie chroni najmłodsze dzieci przed posocznicą, zapaleniem płuc, zapaleniem opon mózgowo-rdzeniowych, zapaleniem wsierdzia i otrzewnej. Pneumokoki mogą być przyczyną zapaleń ucha środkowego u dzieci do piątego roku życia. Zakażenia pneumokokowe są wciąż najczęstszą przyczyną zapalenia płuc u dzieci do piątego roku życia, również u osób powyżej 65 roku życia stanowią główną przyczynę pozaszpitalnych zapaleń płuc, gdzie śmiertelność może sięgać nawet do 40% w tej starszej grupie wiekowej. W grupach ryzyka, obejmujących pacjentów z wybranymi chorobami przewlekłymi czy w ogóle z obniżona odpornością, szczepionka przeciw pneumokokokm jest zalecana bez względu na wiek pacjenta.

Jak wykazują badania naukowe, szczepionki zapewniają w sposób bezpieczny i kontrolowany wytworzenie pamięci immunologicznej. Warto więc rozważyć także inne szczepienia zalecane, np. przeciw rotawirusom, meningokokom, wirusowemu zapaleniu wątroby typu A i kleszczowemu zapaleniu mózgu, to ostatnie - zwłaszcza jeśli często przebywamy w terenach endemicznych. W wybranych grupach wiekowych należy rozważyć szczepienie przeciwko wirusowi brodawczaka ludzkiego. Nie należy zapominać również o korzyściach wynikających z corocznego szczepienia siebie i swoich bliskich przeciwko wirusowi grypy.

Szczepionki przeciwko HPV- jakie jest zdanie Pani Doktor w tej kwestii?

Wirus brodawczaka ludzkiego (HPV) występuje powszechnie na całym świecie i jest najczęstszym zakażeniem przenoszonym drogą płciową. Co roku u ponad 3,5 tys. Polek rozpoznaje się raka szyjki macicy a każdego roku umiera z tego powodu około 2000 kobiet. Wirus ten odpowiada nie tylko za raka szyjki macicy i odbytu u kobiet, ale także za raka jamy ustnej, gardła, odbytu i prącia u mężczyzn. Głównymi czynnikami ryzyka rozwoju raka szyjki macicy oprócz zakażenia samym wirusem brodawczaka ludzkiego jest wiek, wczesne rozpoczęcie współżycia, duża liczba partnerów płciowych, duża liczba porodów, palenie papierosów czy niski status ekonomiczny. Wśród przyczyn prawdopodobnych mogą znaleźć się także: wieloletnia antykoncepcja hormonalna, dieta uboga w antyoksydanty, zakażenie HIV czy częste stany zapalne pochwy wywołane przez Chlamydia trachomatis i Neisseria gonorhoeage.

Czy wobec tego szczepić nasze dorastające córki?

Jest to niewątpliwie jeden z ważnych elementów profilaktyki zdrowego życia seksualnego kobiet. Szczepionki HPV przeznaczone są głównie dla dorastających dziewcząt i młodych kobiet, które zamierzają rozpocząć współżycie. Lub dla tych, które już prowadzą aktywne życie seksualne. Szacuje się, że po podaniu wszystkich dawek – a jest ich trzy, ryzyko zachorowania na raka zmniejsza się o 70% a odporność trwa cale życie. Z dotychczasowych doświadczeń wynika, że szczepionka jest dobrze tolerowana. Na pewno czynnikiem hamującym decyzję o jej przyjęciu jest dość wysoka cena jednej dawki – ok. 400 zł, co przy łącznej kwocie wszystkich trzech dawek może już być dużym obciążeniem dla domowego budżetu.

Szczepienia przeciwko grypie – zdania na ich temat są bardzo podzielone, także wśród samych lekarzy. Jakie jest zdanie Pani Doktor?

Szczepionki przeciwko grypie są tańsze a mimo to zaledwie niecałe 4% populacji Polaków szczepi się na grypę. Tymczasem w ostatnich tygodniach rośnie liczba infekcji górnych dróg oddechowych. Marzec to szczyt zachorowań na infekcje grypopodobne i na samą grypę. W cotygodniowych meldunkach otrzymywanych z przychodni lekarskich stacje sanitarno-epidemiologiczne odnotowują wszystkie przypadki takich zachorowań, ze szczególnym uwzględnieniem grypy potwierdzonej badaniami laboratoryjnymi. Bardzo dużo zachorowań jest wśród dzieci – szkoły, przedszkola i żłobki świecą pustkami, bo duża część dzieci choruje. W Warszawie trudno dostać się do lekarza. A zachorowania na grypę grożą poważnymi powikłaniami typu: zapalenie płuc, zapalenie zatok przynosowych, ucha środkowego, zapalenie mięśnia sercowego czy sepsa . Jednak mimo dostępnych szczepionek przeciw grypie Polacy niechętnie się szczepią.

Tymczasem szczepionka przeciw grypie jest szczególnie zalecana ze wskazań klinicznych i indywidualnych przewlekle chorym dzieciom (powyżej 6 miesiąca życia) i dorosłym, szczególnie chorującym na niewydolność układu oddechowego; ponadto osobom w stanie obniżonej odporności  (w tym pacjentom po przeszczepach) i chorym na nowotwory układu krwionośnego; dzieciom z wadami wrodzonymi serca czy kobietom w ciąży lub planującym ciążę. Szczepienia na grypę ze względów epidemiologicznych zalecane są także dla osób zatrudnionych w ochronie zdrowia (zarówno personel medyczny, jak i personel administracyjny) w oświacie, w transporcie czy w handlu, czyli wszędzie tam, gdzie na co dzień mamy do czynienia z dużą migracją społeczeństwa. Wszystkie osoby z wymienionych grup ryzyka powinny zostać zaszczepione.

Podsumowując, powtórzę za największymi autorytetami medycznymi w tej materii: szczepienia są najważniejszą polisą na zdrowie każdego z nas, bez względu na wiek i płeć. Są znacznie bezpieczniejsze niż odporność uzyskana po przejściu zakażenia. Jako praktykujący lekarz twierdzę, że warto z tego korzystać.