ZAKAŻONY: CIESZĘ SIĘ ŻYCIEM

Od dawna żyjesz z HIV?

Od 14 lat. I od 14 lat przyjmuję leki antyretrowirusowe. Są u mnie bardzo skuteczne. Były od samego początku. Pozwalają mi utrzymać wiremię na nieoznaczalnym poziomie i dają odporność, która sprawia, że mogę normalnie żyć.

Nie męczy Cię życie na lekach?

Nie. Leki na HIV, jak każde inne, mają skutki uboczne, ale z czasem organizm mi się przyzwyczaił. Poza tym leki wprowadzają reżim, dyscyplinę życiową. Trzeba je brać w określonych godzinach. Te, które obecnie przyjmuję, nie komplikują mi życia. Biorę je raz dziennie, wieczorem. Nie muszę stosować diety. To leki nowszej generacji, które nie wywołują takich skutków ubocznych jak te sprzed 10-14 lat. Lepiej znoszę terapię i lepiej z nią żyję. Zarówno moje możliwości seksualne jak i intelektualne są bez zarzutu.

Wiele osób zakażonych nie podejmuje leczenia. Co chciałbyś im powiedzieć?

Ludzie nie wiedzą o istnieniu nowoczesnych leków i boją się terapii. Nie mają czego. Te leki naprawdę ratują życie. Pozwalają funkcjonować długo i na dobrym poziomie. Nie można bać się decyzji dotyczących dbania o siebie i swojego partnera seksualnego!

Ale nie chcesz chyba powiedzieć, że HIV to dla Ciebie nie jest problem?

To by była przesada. Lepiej żyć bez wirusa niż z wirusem. Gdybym mógł cofnąć czas, cofnąłbym go do momentu przed zakażeniem. Byłbym mądrzejszy. W życiu z HIV trudna jest stygmatyzacja, wykluczenie. Ale staram się tym nie przejmować. Żyję i cieszę się życiem na co dzień.

ZAKAŻONA: HIV MOŻE DOTKNĄĆ KAŻDĄ Z NAS

Żyję z HIV 26 lat. Jak mi się żyje? Przyzwyczaiłam się. Bywa różnie, ale nie jest to sprawa HIV, tylko życia. O tym, że mogę być zakażona dowiedziałam się od mojego partnera. Zrobiłam test i wynik był pozytywny. Jestem chodzącym dowodem, że HIV nie jest jedynie problemem tak zwanych grup ryzyka. Dotyczy nas wszystkich. Także kobiety pozostające w wieloletnich związkach…

Dużo kobiet nie wie o swoim zakażeniu, a mężowie i partnerzy, którym zdarzy się jakaś przygoda nie stosują w domu zabezpieczeń, bo to by było przyznanie się do zdrady. W dodatku kobiety zakażają się HIV łatwiej niż mężczyźni.

Warto zrobić razem testy na początku relacji, żeby mieć pewność, że związek jest zdrowy.

I jeszcze przed podjęciem decyzji o ciąży. Poza tymi dwoma momentami jest trudniej.

Kobiety miewają problem z podjęciem leczenia, bo boją się o swój wygląd. Lipodystrofia zmienia kształt sylwetki – rośnie brzuch, chudną ręce i nogi. Ale nie musi tak być. Trzeba tylko szczególnie zadbać o siebie, pamiętać o zrównoważonej diecie, odpoczynku i ćwiczeniach gimnastycznych, które muszą stać się nieodłącznym elementem życia. Znam zakażone dziewczyny, które biorą leki, a wyglądają świetnie i dobrze się czują. Walczą o siebie, swoje rodziny, domy. O moim zakażeniu wie tylko mama i najbliżsi przyjaciele. A przyjaciele to najczęściej ludzie z HIV. Z nimi czuję się bezpieczniej. Nikt się nade mną nie lituje. Nie muszę się z niczego tłumaczyć.