Dlaczego w okresie jesienno-zimowym nasza odporność spada i częściej mamy problemy ze zdrowiem?

Przyczyn jest wiele. Przede wszystkim wtedy spada temperatura i zwiększa się wilgotność, a to sprzyja rozprzestrzenianiu się drobnoustrojów. Poza tym, nie służy nam zmiana biorytmu z letniego na jesienny. Innym powodem jest mniejsze nasłonecznienie, albowiem promienie UV skutecznie eliminują z powietrza drobnoustroje. Nie możemy również zapomnieć, że skupiska ludzkie, takie jak szkoła czy uczelnie, również tworzą korzystne warunki dla łatwego przenoszania się drobnoustrojów. Stąd jesienią, czyli w czasie powrotów na zajęcia i do pracy, o wiele łatwiej o kaszel, katar, czyli objawy infekcji wirusowych, najczęściej występujących i najłatwiej rozprzestrzeniających się drogą kropelkową.

Od czego zależy nasza odporność?

Zależy ona głównie od dobrostanu naszego organizmu, czyli ogólnej równowagi dotyczącej harmonijnego funkcjonowania wszystkich układów regulujących homeostazę organizmu, a także i od równowagi psychicznej. Istnieje szereg czynników obiektywnych, które potrafą określić ten stan, ale również subiektywnych, takich jak samopoczucie. Nasz układ odpornościowy skonstruowany jest w taki sposób, aby skutecznie powstrzymywać „intruzów”, którzy chcą ten stan zakłócić. Niestety istnieje cała grupa schorzeń związanych z wrodzonymi zaburzeniami funkcjonowania układu odpornościowego – tzw. pierwotnych niedoborów odporności, kiedy relatywnie skomplikowane mechanizmy regulujące adekwatną do sytuacji odpowiedź przeciwinfekcyjną zawodzą i konwencjonalne leczenie zakażeń często w takich sytuacjach nie przynosi jakiegokolwiek obiektywnego skutku. Niektóre zakażenia, np. wirusowe, mogą również wywoływać tzw. wtórne niedobory odporności. Przykładem może być tutaj zakażenie wirusem HIV, ale i również, w pewnych przypadkach, wirusem mononukleozy zakaźnej lub nawet grypy.

Czym różni się odporność piertwona od nabytej?

Organizm jest wyposażony w naturalne bariery, które mają go chronić przed przeniknięciem drobnoustrojów. „Pierwsza linia obrony” to przede wszystkim skóra, która dzięki swojej strukturze i kwaśnemu pH nie przepuszcza drobnoustrojów oraz błony śluzowe, których komórki wytwarzają enzymy inaktywujące lub niszczące wiele bakterii, grzybów i wirusów. Ponadto, w okolicę skóry lub błon śluzowych, w przypadku zakażenia, mobilizowane są specyficzne białe krwinki (np. granulocyty i makrofagi – tzw. komórki „żerne”), które w razie przeniknięcia „intruza” do wnętrza organizmu relatywnie skutecznie go unieszkodliwiają. Wymienione mechanizmy są związane właśnie z tzw. „odpornością wrodzoną” lub „pierwotną”. Jeśli jednak te bariery zawiodą, uruchamia się w naszym organizmie „druga linia obrony”, która do swej aktywacji wymaga pewnego czasu. Wtedy odpowiedzią na zakażenie są dwie reakcje – humoralna, polegająca na wytworzeniu swoistych dla czynników infekcyjnych immunoglobulin, czyli białek, które mogą związać i zneutralizować antygeny drobnoustrojów, i/lub reakcja tzw. komórkowa. Polega ona z kolei na unieszkodliwieniu zakażonych drobnoustrojami (głównie wirusami) komórek organizmu przez specyficzne klony określonych populacji limfocytów. W trakcie obu tych procesów układ odpornościowy „uczy się” również rozpoznawać obce dla organizmu struktury drobnoustrojów i wytwarza komórki pamięci. Przy powtórym kontakcie z drobnoustrojem potrafią one już szybko, w swoisty sposób „montować” efektywną odpowiedź przeciwinfekcyjną.

W jaki sposób poprawiać odporność?

Przede wszystkim, prowadzić zdrowy tryb życia, czyli właściwie się odżywiać, wysypiać. Dobrze na odporność wpływa również umiarkowany wysiłek fizyczny. Z kolei istnieją doniesienia, które sugerują negatywny wpływ stresu na odporoność. Zalecam też swoim pacjentom wszelkiego rodzaju szczepienia, m.in. na grypę sezononową. Można przyjmować również preparaty delikatnie stymulujące mechanizmy odpornościowe, a zawierające m.in. laktoferynę i/lub tzw. beta-glukany.