Wkładki powinniśmy nosić w przypadku płaskostopia podłużnego i poprzecznego. Dzieci, które nie skończyły trzeciego roku życia nie powinny nosić wkładek, ich stopa dopiero się kształtuje. Nie w każdej sytuacji konieczne jest robienie wkładek na miarę. Można kupić wkładki „na oko”, ale gdy noszenie ich przez miesiąc czy dwa nie przyniesie ulgi – trzeba zasięgnąć porady ortopedy.

Dobre wkładki muszą idealnie pasować do stopy, dlatego dopasowywanie ich trwa dość długo. Najpierw trzeba wykonać badania – czasem potrzebne jest zdjęcie RTG stóp, a zawsze potrzebne jest sprawdzenie, które miejsca na stopie są zbyt przeciążone, a które niedociążone. Najprostszym badaniem jest odcisk stopy na piasku – jeśli przypomina on płaski placek, świadczy to o płaskostopiu podłużnym.  Technik  przygląda się też stopie w lustrze – trzeba boso stanąć na szklanym pudle (nazywanym podoskopem), którego spód stanowi lustro. Czasem wykonuje się też badanie komputerowe. Należy przejść po specjalnej macie, która ma wmontowane czujniki i jest połączona z komputerem. Za pomocą specjalnego programu komputerowego sporządza się mapę stopy, na której różnymi kolorami zaznacza się miejsca zbyt przeciążone i niedociążone. Bada się obie stopy, bo schorzenia ortopedyczne są zwykle obustronne. Na podstawie wyników tych badań technik wykonuje modele wkładek ortopedycznych. Trzeba je przymierzyć i pochodzić chwilę w pracowni ortopedycznej. Po kilku przymiarkach można wykonać właściwe wkładki na miarę.

Do wkładek ortopedycznych trzeba się przyzwyczaić tak, jak do każdego rodzaju protezy. Dlatego zaleca się, by wkładki nosić najpierw tylko przez jedną, dwie godziny dziennie i stopniowo ten czas wydłużać. Po mniej więcej miesiącu stopy już powinny się do nich przyzwyczaić.

Dorosłym zwykle wystarczają jedne wkładki na rok, dzieciom trzeba je wymieniać częściej, bowiem stopa dziecka rośnie, modeluje się i po jakimś czasie wkładka przestaje do niej pasować (przez to może przynieść więcej złego niż dobrego).