Natomiast pozostałe 10 proc. eksploatują nadmiernie swoje ciało i przekraczają biologiczne granice swoich możliwości. Chęć bycia wiecznie młodym sprzyja nie zdrowiu, a nadmiernemu wystawianiu go na ryzyko urazów, często jest to czas na popadanie ze skrajności w skrajność. Tak zwani zapaleńcy, którzy uciekając właśnie od codzienności w przesadną eksploatacje własnego organizmu, włączają nagły i intensywny wysiłek fizyczny jako próbę nadrobienia „kondycyjnych” zaległości. To niestety jednak prowadzi do częstszych urazów, a lekceważone przez męską dumę „boli, bo ma boleć” w konsekwencji prowadzi do trwałego uszczerbku na zdrowiu.

Trening skrojony na miarę

Amatorzy sportowcy, w przeciwieństwie do grupy osób zajmujących się zawodowo sportem, nie zdają sobie sprawy, że fachowa pomoc trenera i profesjonalna wiedza to nie trend panujący, a świadomość i bezpieczeństwo. W Internecie możemy znaleźć gotowe ułożone treningi wraz z dietą, ale czy oby ten trening odpowiada twoim oczekiwaniom i wpłynie pozytywnie na to, co chciałbyś osiągnąć. Pamiętaj, że trening musi być dostosowany pod twój tryb życia, a nie odwrotnie. Plan treningowy musi być „szyty na miarę”. Każdy ma swoje obowiązki, przyzwyczajenia i predyspozycje fizyczne. To wszystko musi być wzięte pod uwagę w profilaktyce zapobiegania urazom. Stąd właśnie grupa amatorów narażona jest na najczęstsze bóle pourazowe. Wynikają one z rozpoczęcia ćwiczeń bez odpowiedniej rozgrzewki lub zupełnie jej braku, narzucając zbyt dużą intensywność i obciążenia dla organizmu czy chociażby niedopasowany sprzęt sportowy.

Rozgrzewka, jak sama nazwa naprowadza, rozgrzewa mięśnie przez zwiększenie przepływu krwi przez tkanki mięśniowe, a tym samym przygotowuje mięśnie do rozciągania i znoszenia obciążeń. Dodatkowo dostarczane są składniki odżywcze i tlen przez zwiększający się przepływ krwi. I, co jest niezmiernie istotne, przygotowuje serce i umysł do wzrostu aktywności na nadchodzącym treningu. Bo, jak wiemy, wszystko zaczyna i kończy się w głowie. Po treningu niezwykle ważnym momentem jest „cooldown”, czyli wyciszenie - powrót do regularnego oddechu. Cały proces musi być skoordynowany, obciążenie i intensywność zmniejszamy systematycznie, dochodząc do momentu, w którym pracujemy bez obciążeń ruchem naturalnym. Następnie czas na rozciąganie (stretching), czyli powrót do pełnej sprawności tkanek bez kontuzji. Dzięki niemu jesteśmy w stanie zapobiec przykurczom. Rozciągamy skurczone włókna mięśniowe, które dają ogromne bólowe dolegliwości. Uelastyczniamy wszystkie partie mięśniowe, które brały udział w ćwiczeniach. Finalnie po zakończonym prawidłowo treningu odczuwalny jest wzrost siły, ogólne wzmocnienie mięśni, stawów i więzadeł. A co jest najistotniejsze - zapobiegamy bólom po treningowym, tzw. zakwasom.

Co powinno zaniepokoić po aktywności fizycznej?

Przede wszystkim pierwszym symptomem jest ból. W trakcie ruchu, nasilający się, a wcześniej nieobecny. Ból pojawiający się podczas palpacji. Osłabienie siły mięśniowej czy ograniczenie ruchomości w stawach. To objaw już toczącego się staniu zapalnego - obrzęk - tkanek czy stawu. Zawsze powinno zapalić się czerwone światło. Niezwykle ważne jest, aby nie odkładać tych objawów na później, tylko udać się do dobrego ortopedy i po prawidłowo wykonanym wywiadzie zapewne zostaniemy odesłani z kwitkiem na USG, RTG bądź MRI.

Jak leczyć?

Przede wszystkim zachowawczo. W fazie ostrej – złota zasada PRICE (Protection, Rest, Ice, Compression, Elevation). Dodatkowo fizykoterapia i NLPZ. Ważne jest, aby ćwiczyć regularnie, 3-4 razy w tygodniu. Jeśli nie zapewnimy systematycznego ruchu naszym niestety starzejącym się tkankom, przyspieszymy tylko utratę ich elastyczności, odporności i siły. Bardzo ważne jest również dla układu ruchu wybór odpowiedniego obuwia oraz w razie zmian biomechanicznych chodu odpowiednich wkładek ortopedycznych w profilaktyce zapobiegania urazom. Aktywność z założenia ma służyć zdrowiu, a nie go upośledzać. Jednak ambicja i chęć szybkich efektów stanowi przyczynę uszkodzeń lub długotrwałych przeciążeń. Urazy podczas aktywności fizycznych wśród amatorów stanowią ok. 80 proc. wszystkich urazów. Najbardziej narażone są na nie stawy kolanowe, łokciowe czy nadgarstkowe, włączając w to przeciążenia goleni i stóp. Mniejszą grupę stanowią uszkodzenie kręgosłupa i głowy. Urazy przeciążeniowe spowodowane są powtarzającymi i sumującymi się mikrourazami, które szybko wyłapane nie przechodzą w fazę przewlekłą. Jak wiecie, zupełny brak aktywności fizycznej jest wręcz zagrożeniem życia, dlatego, gdy decydujecie się na ruch, to pamiętajcie, że niezmiernie ważne jest obserwowanie własnego ciała, słuchanie go, gdy wysyła sygnały alarmowe i poczucie własnej świadomości, jak i możliwości swojej aktywności fizycznej. Podejmując jakąkolwiek aktywność ruchową trzeba nauczyć się słuchać własnego ciała, nauczyć się siebie i reagować.