HTZ jako element profilaktyki

Osteoporoza jest chorobą kości, której istota polega na zmniejszeniu całkowitej masy tej tkanki. W konsekwencji prowadzi to do destrukcji jej mikroarchitektury, a klinicznie zaawansowana postać choroby manifestuje się złamaniami kompresyjnymi kręgów, szyjki kości udowej czy kości przedramienia – tłumaczy dr n. med. Jacek Tomaszewski z II Katedry i Kliniki Ginekologii AM w Lublinie. Osoby, które przekroczyły 40. r.ż. tracą co roku ok. 1-2 proc. masy kostnej, u kobiet ze względu na obniżenie poziomu estrogenów w czasie menopauzy te ubytki wzrastają do 5-10 proc. rocznie. Konskewencją nieleczonej osteoporozy są złamania kości lub niepełnosprawność. Nie można bagatelizować tego problemu. Dotyczy on aż 30 proc. kobiet po 50. r. ż. Jednym 
z elementów profilaktyki, rekomendowanym przez towarzystwa naukowe jest stosowanie nisko- lub ultraniskoestrogenowej terapii hormonalnej. – Estrogeny o 35 proc. zmniejszają ryzyko złamań osteoporotycznych szyjki kości udowej i kręgosłupa. 
W grupie pacjentek stosujących 
suplementację hormonalną odnotowano także wzrost gęstości mineralnej kości w porównaniu do kobiet nieleczonych. Efekt ten jest zależny od dawki oraz drogi podania hormonu. Już po dwóch latach leczenia nisko- lub ultraniskoestrogenową doustną terapią hormonalną należy spodziewać się wzrostu gęstości mineralnej kości – wyjaśnia dr Tomaszewski.

Bezpieczeństwo terapii

Jak w przypadku innych terapii 
może pojawić się pytanie dotyczące 
bezpieczeństwa długotrwałego stosowania HTZ. Uważa się, że niskoestrogenowa terapia hormonalna jest dla większości kobiet leczeniem bezpiecznym. Obciążenie ustroju związane z takim leczeniem jest minimalne, a stężenie estradiolu w surowicy krwi zazwyczaj mieści się w zakresie wartości typowych dla okresu przekwitania. – Tak niewielki wzrost 
koncentracji estradiolu w surowicy krwi u większości kobiet nie przekłada się na istotny wzrost ryzyka zdrowotnego związanego z chorobami układu sercowo-naczyniowego czy rozrostu błony śluzowej macicy. Należy
podkreślić, że leczenie hormonalne osteoporozy jest terapią II rzutu 
i powinno być traktowane jako postępowanie uzupełniające schematy oparte na stosowaniu bifosfonianów, witaminy D3 i wapnia, zwłaszcza 
u pacjentek z dolegliwościami neurowegetatywnymi czy zanikami 
w obrębie układu moczowo-płciowego – mówi dr Tomaszewski. Terapia skojarzona jest skuteczną metodą prewencji złamań i może być prowadzona w sposób ciągły, przez całe życie pacjentki. Leczenie hormonalne osteopenii i osteoporozy może być też jedyną alternatywą dla kobiet, które nie mogą lub nie chcą stosować niehormonalnych metod leczenia.