Pani Krystyna Mirocka w wieku emerytalnym, niepaląca, choruje na osteoporozę od 9 miesięcy.



Jak się Pani dowiedziała,że choruje Pani na osteoporozę?

Krystyna Mirocka: Będąc u lekarza internisty. Pani doktor popatrzyła na mnie i powiedziała: Zdaje się, że u Pani będzie występować osteoporoza, ponieważ garb Pani rośnie na plecach… Ja się zdziwiłam. Czuję się dobrze, a tu taka informacja. Dostałam skierowanie do poradni osteoporozy i okazało się, że mam osteoporozę. Lekarz dał mi leki, które biorę już 9 miesięcy. Po roku będę miała badanie, które wykaże, czy stosowany codziennie przeze mnie lek ograniczył stan choroby.

Czy ta diagnoza zmieniła coś w Pani życiu?

Nie. Ja się tym specjalnie nie przejęłam, ponieważ dobrze się czuję. Poza tym, jestem już w wieku, w którym pewne choroby mogą się zdarzyć. Nie zmieniłam trybu życia. Pracuję na działce, prowadzę dom… 

A czy musiała Pani z czegoś zrezygnować w związku z chorobą?

Nie. Zaczęłam tylko jeść więcej sera, którego kiedyś bardzo nie lubiłam. 
I to jest podstawowa zmiana.

Co Pani pomaga lepiej radzić sobie z chorobą?

Gimnastyka. Zawsze wstając z łóżka kilka minut przeznaczam na ćwiczenia. Najbardziej jednak pomaga mi praca na działce – ruch, przyroda, śpiew ptaków i intensywna praca.

Czy odczuwa Pani jakieś skutki uboczne zastosowanej terapii? 

Nie. Pani doktor przepisała mi lek, który mój organizm dobrze znosi. Dodatkowo przyjmuję wapno i witaminę D niezbędną dla kości.