Pacjenci preferują proste rozwiązania. Najchętniej połknęliby tabletkę i zapomnieli o chorobie, ale to nie zawsze rozwiązuje problem. Wszystko zależy od tego, jak konkretny zespół bólowy przebiega u danego pacjenta. Czasem sama farmakoterapia nie wystarczy by skutecznie zawalczyć z bólem, wtedy warto rozważyć zastosowanie metod inwazyjnych jako uzupełnienia terapii.

Ból zablokowany

W wielu jednostkach chorobowych stosuje się tzw. blokady. Na czym polega ich działanie? – Czasem dotarcie leku przeciwbólowego lub przeciwzapalnego do miejsca w którym toczy się proces zapalny jest utrudnione z powodu niedostatecznego ukrwienia. W takiej sytuacji skuteczność aplikowanego leku jest dużo mniejsza, wtedy podajemy leki przeciwzapalne (najczęściej sterydy) w okolice stawu lub bezpośrednio do stawu – tłumaczy lek. med. Krzysztof Brzeziński z Poradni Leczenia Bólu w Instytucie Medycyny Wsi w Lublinie. Ich zadaniem jest przede wszystkim zmniejszenie stanu zapalnego w miejscu podania leku. Możemy też mówić 
o blokadach nerwów obwodowych, które służą zmniejszaniu przekazywania impulsów nerwowych 
z miejsca zajętego procesem chorobowym. –To jedynie blokada nerwu, która nie wywołuje zmian w procesie chorobowym, ale istotnie niweluje dolegliwości bólowe, dzięki czemu pacjent może na przykład poddać się  rehabilitacji – mówi dr Brzeziński. Blokady działają miejscowo, a samo blokowanie nerwów jest odwracalne dlatego zabieg trzeba często powtarzać.

Techniki 
neurodestrukcyjne

Do technik inwazyjnych zaliczamy również techniki, które powodują niszczenie nerwów. To neuroliza 
i termolezja. – W neurolizie podaje się pacjentowi np. fenol lub alkohol w okolice struktur nerwowych by doprowadzić do ich zniszczenia na większym obszarze. Dzięki temu uśmierzamy ból na okres od 3 do 6 miesięcy, w tym czasie możemy zmniejszyć ilość podawanych choremu leków – wyjaśnia dr Brzeziński.

Termolezja (ang. radio frequency ablation) dzięki zastosowaniu pola elektromagnetycznego ogrzewa nerw do określonej temperatury 
i powoduje niszczenie włókien nerwowych przekazujących bodźce bólowe. – Bodziec jest aplikowany jedynie na końcu igły możemy więc precyzyjnie podziałać tylko na wybrane nerwy – dodaje. Osiągnięcie takiej precyzji umożliwia zastosowanie technik obrazowych, najczęściej RTG ze specjalnym ramieniem, który umożliwia obejrzenie tkanki w różnych pozycjach.

Stymulacja układu 
nerwowego (Techniki 
neuromodulacyjne)

Chociaż w Polsce jeszcze nie jest to metoda bardzo rozpowszechniona ma swoich zwolenników w środowisku medycznym. – Neurostymulacja polega na wszczepieniu 
w okolice rdzenia kręgowego specjalnych elektrod. Ich zadaniem jest zablokowanie impulsów przekazujących ból do mózgu – wyjaśnia
dr Brzeziński. Zastosowanie tej 
metody pozwala u niektórych pacjentów skutecznie zredukować ból, 
a przez to znacznie poprawić standard ich życia.

Samo określenie – metody inwazyjne – może budzić strach i obawy (najczęściej to wynik naszej niedostatecznej wiedzy), ale często te metody dają lepsze rezultaty niż standardowe terapie. Dlatego warto zaufać lekarzowi prowadzącemu, zdając się na jego wiedzę i doświadczenie.

Ból przewlekły, czyli utrzymujący się powyżej 6 miesięcy, i mający uporczywy i nawracający charakter nie tylko utrudnia normalne funkcjonowanie ale również może powodować dodatkowe dolegliwości, takie jak zaburzenia snu, spadek wagi, obniżenie libido, brak apetytu, zmiany w osobowości, zaburzenia psychiki (lęk, depresja)

Hormony płciowe wpływają na naszą wytrzymałość na ból, kiedy u kobiet rośnie poziom progesteronu, słabiej odczuwają ból. Wyższy poziom testosteronu 
w przypadku mężczyzn również tłumi odczuwanie bólu. Jednak 
to kobiety częściej cierpią na przewlekłe dolegliwości bólowe.

Według prowadzonych na 
świecie badań nawet u 80 proc. osób cierpiących na ból przewlekły mogą wystąpić kliniczne objawy depresji, a zaburzenia nastroju, ataki paniki występują dwa razy częściej niż w całej populacji.