Jesień i zima to pory roku, które nie nastrajają nas szczególnie optymistycznie – jak sobie Pani radzi z jesienno-zimową chandrą?

Ja nie mam żadnej chandry! Po co smucić się czymś, na co nie mam wpływu. A że ciemno jak w d…Maryni, jakoś sobie ten czas rozświetlam. W każdej porze roku znajduję coś pięknego, bo patrzę na ten świat z miłością , a nie ze złością. Dużo ćwiczę, także na świeżym powietrzu, spotykam się z ludźmi, których lubię, nie zalegam na kanapie przed telewizorem. Idę w miasto, do muzeum, do kina, na wino, do przyjaciół.  

Bez względu na porę roku, w programach telewizyjnych (nawet tych bardzo porannych), widzimy Panią zawsze w świetnej formie, uśmiechniętą… Zdradzi nam Pani metodę?

Tak już mam, odziedziczyłam po przodkach optymizm i siłę. Zresztą, kto by chciał oglądać grubego ponuraka od samego rana. Poranne programy mają budzić, informować, nastrajać na cały dzień. A smutasów wystarczająco dużo w wiadomościach.

Jak Pani radzi sobie ze stresem? Ma Pani jakieś niezawodne metody na to gdy od `dzień dobry` wszystko nas wyprowadza z równowagi? A stres w pracy? Gdy nic nie idzie po naszej myśli?

Rozwiązuję sytuacje konfliktowe, nie czekam aż urosną, jak wrzód. Rozmawiam, nie zapiekam w sobie złości. Czasami (rzadko) wybucham, jak bomba, ale po burzy przychodzi spokój. Rozpisuję sytuacje i szukam rozwiązań. Nie memłam w sobie, tylko działam. Mówię nie, kiedy nie chcę czegoś zrobić.

Każdy z nas potrzebuje czasem `odreagować`. Jak odreagowuje po całym dynamicznym dniu, a sądząc po natłoku Pani pracy czasem pewnie i tygodniu, miesiącu, Dorota Wellman?

Sprzątam dom od góry do dołu. Polatam na mopie, jak czarownica, to zaraz rozum wraca na miejsce, a stresy mijają. Biję się z moim trenerem na pięści. Popracuję w ogrodzie. I taka zmęczona, złachana, wywalam stresy razem z potem. Najlepiej na mnie działa praca fizyczna.

I jeszcze pytanie adekwatne do tytułu kampanii, bo będziemy mówić głównie o mózgu- co robi Pani dla swojego mózgu? Sen? Specjalna dieta? Stosuje Pani jakieś specjalne techniki pamięciowe?

Ja się uczę! Całe życie czegoś nowego. Zgłębiam nowe, nieznane mi dziedziny. Na przykład, mam teraz etap miłości do księżyca. Czytam wszystko, co o nim napisano. Potem to minie mi i znajdę sobie coś nowego. Wciągają mnie nowe technologie, teraz zgłębiam tajemnice montażu w komputerze. Już samo przygotowanie do programu DDTVN wymaga ćwiczenia pamięci. Wiele tematów, wielu gości. Muszę do wszystkiego się pouczyć, żeby się nie kompromitować na wizji. Śpię krótko, ale treściwie. Jem dużo orzechów, ryb, jajek bo działają na mózg. I staram się mózg ćwiczyć, czyli myślę!