Słyszymy coraz częściej o tym, że terapia lekowa u chorych na SM powinna być zindywidualizowana, jak wygląda takie leczenie?

W przypadku SM mamy na świecie do dyspozycji kilkanaście leków, spośród nich można pacjentom dobierać takie, które będą najskuteczniejsze dla tego wybranego pacjenta. Zawsze są pewne wskazówki, którymi możemy się kierować, np. aktywność choroby, styl życia pacjenta, to jak organizm toleruje dany lek. Na podstawie wyniku rezonansu magnetycznego możemy również zobaczyć, jaka jest aktywność choroby i na tej podstawie możemy starać się wybrać najlepszą terapię. Do takiego stanu, w którym to właśnie kryteria medyczne, a nie wymogi formalne decydują o tym, jaki lek będzie podawany pacjentowi, dążymy jako lekarze.

Czy takie podejście do leczenia SM występuje w innych krajach?

Polskie programy lekowe narzucają bardzo sztywne ramy głównie z tego powodu, iż leki na SM są bardzo drogie. Natomiast w innych krajach dostęp do leków dla chorych na SM jest dużo łatwiejszy, a jeśli występują programy lekowe, to są one bardziej elastyczne. Ponadto w Polsce nie dość, że pacjent musi spełniać bardzo wymagające warunki, aby móc być leczonym, to w ogóle lekarze mają o wiele mniej dostępnych i zarejestrowanych w Unii Europejskiej leków. Nowoczesne środki, które są o wiele skuteczniejsze, są u nas niedostępne lub tylko częściowo refundowane dla wąskiej grupy pacjentów, którzy muszą spełnić warunki bardziej wymagające niż wskazania rejestracyjne.

Możemy mówić o tym, że zindywidualizowana terapia jest dla pacjenta bardziej skuteczna?

Dopasowanie leku do aktywności choroby, ale i do potrzeb pacjenta jest bardzo ważne. Na pewno sposób podawania leku ma też duże znaczenie, bo jeśli pacjent musi przyjmować go np. w formie codziennie iniekcji to może się tak zdarzyć, że danego dnia nie będzie mógł czy zapomni go przyjąć. To sprawia, że automatycznie poziom adherencji tego środka będzie niższy. Dlatego tak ważne jest, aby dobierać lek taki, który pacjentowi będzie wygodnie przyjmować np., jeśli ktoś żyje aktywnie, pracuje, to o wiele wygodniej byłoby mu przyjmować tabletki lub zastrzyki raz na jakiś czas, wtedy też szansa, że zażyje je w 100 proc. w takiej dawce i formie, jak jest to konieczne, będzie o wiele wyższa.

Skąd takie podejście w Polsce do leczenia SM?

Na świecie robi się wszystko, aby pomóc pacjentom z SM żyć normalnie, czyli uczyć się, pracować i realizować plany rodzinne. Mam wrażenie, że w Polsce nie dostrzegamy wciąż faktu, że SM dotyczy często ludzi młodych, którzy nie muszą być skazani na inwalidztwo, pod warunkiem, że zaczniemy ich odpowiednio i szybko leczyć. Niestety mam wrażenie, że pokutuje ciągle przekonanie, że dostępne leki na SM słabo działają, a przede wszystkim nie leczą, a modulują chorobę. Nie jest to prawda, ponieważ są bardzo mocne dowody na to, że nowoczesne leki na SM zatrzymują rozwój choroby, a nawet poprawiają stan niektórych pacjentów. Nowoczesne leczenie pozwala pacjentom na wieloletnie życie w pełnej sprawności.