Bogna Cichowska-Duma
Dyrektor Generalny Związku Pracodawców Innowacyjnych Firm Farmaceutycznych INFARMA

 

Dlatego tak ważne jest zwiększenie o 1,5 mld zł budżetu na refundację leków w 2020 roku i sukcesywne zwiększanie go w miarę rosnących potrzeb zdrowotnych.

W ciągu ostatnich kilku dziesięcioleci byliśmy świadkami znacznego postępu w leczeniu wielu chorób. Nowoczesne i skuteczne leki przyczyniły się aż w 73 proc. do wzrostu średniej długości życia (dane dla lat 2000-2009). Dzięki rozwojowi farmakoterapii, wiele chorób, uznawanych do niedawna za śmiertelne, to dziś choroby przewlekłe, z którymi chorzy mogą normalnie żyć. Część z nich, udaje się niemal u 100 proc. pacjentów całkowicie wyleczyć, tak jak to ma miejsce w przypadku wirusowego zapalenia wątroby typu C.

Innowacyjne firmy farmaceutyczne prowadzą obecnie badania nad ponad 7 tys. cząsteczek, które dają nadzieję na nowe leki i mogą być szansą na lepsze i dłuższe życie dla wielu chorych. Niestety, od wielu lat, polscy pacjenci mogą jedynie w bardzo ograniczonym zakresie korzystać z dobrodziejstw nowoczesnej medycyny. Zaledwie 0,3 proc. leków refundowanych w naszym kraju to leki nowoczesne – umieszczone na liście leków dopuszczonych do obrotu w Unii Europejskiej w ciągu ostatnich 10 lat. W krajach Europy Zachodniej lekarze mają do dyspozycji nawet 10 razy więcej innowacyjnych opcji terapeutycznych.

Przyczyn tego stanu rzeczy można poszukiwać w ogromnym niedofinansowaniu budżetu przeznaczanego na refundację leków. Polska figuruje pod tym względem na końcu europejskich statystyk. Wydatki na leki stanowią w naszym kraju zaledwie 0,5 proc. PKB, a już u naszych sąsiadów z Czech, Słowacji i Węgier, średnia wynosi 1,2 proc. PKB. Efektem skrajnie oszczędnościowej polityki lekowej państwa, jest pogarszający się stan zdrowia społeczeństwa. Rosnąca liczba niepotrzebnych hospitalizacji ma wpływ na coraz większe wydatki w i tak mocno niedofinansowanym systemie ochrony zdrowia, co w efekcie prowadzi do jego nasilającej się niewydolności. Dodatkowo zasiłki chorobowe czy renty, które pobierają nieefektywnie leczeni pacjenci, stanowią obciążenie dla systemu zabezpieczeń społecznych.

Sytuacja nie napawa optymizmem – rosnące potrzeby zdrowotne, braki leków w aptekach, nielegalny wywóz leków za granicę, brak kadry medycznej oraz kolejki do specjalistów i do świadczeń medycznych. Polski system ochrony zdrowia znajduje się na granicy wytrzymałości. Dotychczas udawało się mimo bardzo niskich nakładów utrzymywać pozorną efektywność systemu ochrony zdrowia, ale te możliwości wyczerpują się. Jest to widoczne w ostatnim raporcie Euro Health Consumer Index za 2018 rok, porównującym wydajność krajowych systemów opieki zdrowotnej w 35 krajach, w którym ogólna ocena Polski (4. miejsce od końca) spadła nie tylko w zakresie organizacji systemu, ale również osiąganych przez społeczeństwo efektów zdrowotnych. Te wyniki znajdują odzwierciedlenie w odczuciach pacjentów. Zgodnie z wynikami najnowszego badania KANTAR, przeprowadzonego na zlecenie INFARMA, zdecydowana większość Polaków (73 proc.) określa stan polskiej ochrony zdrowia jako fatalny lub zły.

Zdaniem ekspertów dostęp do nowoczesnych leków, które zapewniają wysoką efektywność terapii, jest jednym z warunków wyjścia z kryzysu zdrowotnego w Polsce. Dlatego tak ważne jest zwiększenie o 1,5 mld zł budżetu na refundację leków w 2020 roku i sukcesywne zwiększanie go w miarę rosnących potrzeb zdrowotnych. W ten sposób przestaniemy wreszcie odstawać od najbardziej rozwiniętych krajów europejskich pod względem oczekiwanej długości życia oraz śmiertelności z powodu chorób cywilizacyjnych.