Informacja o chorobie powoduje różnie wyrażone i nasilone reakcje. Zrozumiałe jest, że ujawnienie takiego rozpoznania jak stwardnienie rozsiane może wywołać znaczące konsekwencje psychologiczne i to nie tylko u samego chorego, ale także u jego najbliższej rodziny. Niekiedy jednak dochodzi do reakcji nienaturalnych, nielogicznych, zadziwiających. Ważne jest więc, żeby bezpośrednio po dowiedzeniu się o chorobie wypracować nowy wizerunek siebie, uwzględniający zarówno informację o chorobie, jak i wiedzę o rozwoju objawów w przyszłości. Tego niezwykle trudnego procesu nie da się przeprowadzić bez właściwego wprowadzenia ze strony lekarza i wsparcia osób dobrze znających chorego i mających większą wiedzę o SM niż otoczenie.

Teorię piętna, zwłaszcza piętna choroby, wprowadzoną do psychologii należy uznać za najlepiej wyjaśniającą zachowania i odczucia osób naznaczonych „innością”, dotkniętych chorobami, a zwłaszcza tymi, których objawy są łatwo dostrzegane przez otoczenie. Zgodnie z tą teorią termin piętno występuje w świadomości społecznej, czyli u wszystkich obserwujących chorych na SM, w dwóch znaczeniach. Pierwsze oznacza stan dyskredytujący daną osobę z powodu objawów, zwłaszcza tych „wstydliwych” (np. zaburzeń równowagi, niezręczności związanej z tzw. zaburzeniami móżdżkowymi czy zaburzeniami w oddawaniu moczu). Drugie zaś to szczególny rodzaj relacji między piętnującym a społecznie uznanym trwałym stereotypem. I tu nie wolno choremu na SM się poddawać. Z każdą chorobą trzeba umieć żyć, mieć swój własny program postępowania, rozumienia choroby, ale też rozumienia ludzi, którzy patrzą na chorego. Ludzi, którzy mają swoje życie i nie zawsze mogą spełniać oczekiwania chorego.

Podczas pracy ze swoimi pacjentami staram się więc nauczyć ich właściwych relacji, oczekiwań i wymagań wobec otoczenia, tworzenia szczęśliwych relacji z bliskimi. Złe relacje z nadmiernymi oczekiwaniami mogą doprowadzić nie tylko do przeświadczenia o spadku, ale nawet do faktycznej utraty dotychczasowej pozycji. Tak więc naturalne „życie z objawami choroby” jest najlepszą postawą nie tylko dla chorego, ale też dla otoczenia, które dostrzegając na co dzień objawy choroby, nie musi szukać właściwej postawy wobec nich.