Zmiany emocji są częścią bytu ludzkiego: pozwalają na przekazywanie informacji, służą poprawie kontaktu z innymi ludźmi, uruchamiają zasoby intelektualne i są, być może, podstawowym czynnikiem stymulującym rozwój intelektualny. Ich zaburzenia wpływają na całokształt życia człowieka: jego radość przeżywania, chęć poznawania nowych doświadczeń, energię i motywację do ulepszania, pamięć do gromadzenia rzeczy ważnych i takich, które przydają się w zagrażających sytuacjach.

W ciągu 2 500 lat poglądy dotyczące występowania „melancholii”, jej charakterystyki klinicznej, wpływu na funkcjonowanie człowieka, ulegały ciągłym zmianom. W wieku XX poszerzono rozpoznawanie depresji odnotowując, że nie u wszystkich chorych muszą występować tzw. objawy podstawowe: obniżony nastrój, spowolnienie psychiczne i ruchowe, nasilony lęk, zaburzenia snu, łaknienia i pogorszenie libido. Zauważalne społecznie, takie zaburzenia z licznymi objawami niespecyficznymi, które mogą być spowodowane nie tylko depresją, ale także stanami fizjologicznymi - nieregularnym trybem pracy, stosowaniem używek, leków, chorobami somatycznymi, stanami po infekcjach i zatruciach, które w sposób oczywisty pogarszają rozpoznawalność depresji.

W odniesieniu do „nierozpoznanych” depresji, kluczowym wydaje się fakt, że częstość prób samobójczych i samobójstw dokonanych jest bardzo podobna do występujących w „klinicznych” postaciach  depresjach”. W wieku podeszłym sytuacja jest jeszcze bardziej skomplikowana. Umysł ludzki, aby zrozumieć zjawisko i zapamiętać, musi je zdefiniować, uwzględniając najczęstsze i najbardziej charakterystyczne cechy. Tak powstają, często, mylne uogólnienia, np. osoba, która idzie „zygzakiem” po chodniku ,na pewno jest pod wpływem alkoholu. Nie uwzględnia się innych możliwości: stosowania leków, zaburzeń błędnikowych, czy skutków chorób mózgu. W ten sposób w odniesieniu do osób starszych funkcjonuje społecznie kilka mitów.

Pierwszym z nich jest „archetypowy obraz” zachowań: ludzie starzy nie dbają o wygląd, są zaniedbani, poruszają się powoli (bardzo pasuje do tej wizji laska), nie rozumieją pytań, które trzeba powtarzać, odpowiadają rozwlekle i opisowo, co zniechęca rozmówcę do rozmowy. Generalnie są małomówni, nie wykazują zainteresowania nowościami, raczej zanurzając się w przeszłości. Niechętnie nawiązują nowe kontakty towarzyskie. Rozmowa głównie dotyczy ich poczucia starości, skarg na zaburzenia snu i pogorszenia apetytu. Ożywiają się przy szczegółowym opisie swoich chorób i prób leczenia. W rzeczywistości opis ten dotyczy tylko niewielkiego odsetka ludzi w wieku starszym. W tej grupie często obecne są osoby z depresją, a objawy, które prezentują, nie są objawami starości, lecz depresji. Oczywiście przy przedstawionym obrazie zachowań, nikt z rodziny i osób bliskich nie myśli o badaniu i leczeniu psychiatrycznym.

Drugim mitem społecznym jest szczególna skłonność ludzi starych do częstego odwiedzania lekarzy różnych specjalności, ponieważ dzięki temu znajdują w zatłoczonych poczekalniach towarzystwo innych chorych, a w związku z tym, czują się mniej samotni. Zawarta w tym micie jest sugestia, że nie cierpią tak bardzo, jak się skarżą, z powodu dolegliwości lecz przyczyną przychodzenia jest zmniejszenie izolacji społecznej. Kłam takiemu mitowi zadają międzynarodowe wyniki badań nad częstością występowania i obrazem depresji w wieku podeszłym: w badaniu WHO przeprowadzonym w 2006 roku, u 25 tys. osób z 14 krajów, 69 proc. osób, u których stwierdzono depresję, zgłaszało jedynie skargi na objawy somatyczne (utrata łaknienia, zmęczenie, zaburzenia snu, utrata masy ciała, bóle).

Problem jest tym bardziej poważny, że objawy „nietypowych” depresji w wieku podeszłym są niespecyficzne i mogą być spowodowane zarówno kumulacją czynników psycho-społecznych, jak i obecnością nierozpoznanych chorób somatycznych lub mózgu. W depresjach „nietypowych” u prawie połowy chorych występują nasilone zaburzenia snu (44,7 proc.) oraz stałe uczucie zmęczenia (42,1 proc.), nieco rzadziej nawracające myśli o śmierci (31 proc.), zaburzenia koncentracji uwagi (22,7 proc.), zwiększenie masy ciała (18,5 proc.) oraz spowolnienie myślenia i napędu ruchowego (15,1 proc.). Takie same objawy występują w cukrzycy, niewydolności serca, zespołach dolegliwości bólowych oraz chorobie Parkinsona lub stwardnieniu rozsianym.

W wieku podeszłym głównymi czynnikami ryzyka wystąpienia depresji są: liczne choroby somatyczne (nadciśnienie tętnicze, cukrzyca typu II, osteoporoza, zespoły bólowe pochodzenia nowotworowego - depresja w tej subpopulacji występuje u ok.15-40 proc. osób), choroby mózgu (u 20-50 proc. chorych), lecz przede wszystkim skumulowane czynniki psychologiczno-społeczne (u 40proc. osób). Liczne utraty (domu, prestiżu społecznego, partnera życiowego, kontaktu z dziećmi, statusu finansowego), powodują narastające poczucie nieprzydatności społecznej i izolacji. Są nie tylko czynnikami wyzwalającymi depresję, lecz także powodują jej przewlekły przebieg i oporność na leczenie. Jakże leczenie może być efektywne, jeśli ciągle obecne są liczne czynniki podtrzymujące depresję? Dlatego u ponad 60 proc. chorych przebieg jest przewlekły, depresje trwają od kilku miesięcy do kilku lat. Współwystępowanie chorób somatycznych przewlekłych, często inwalidyzujących z niekorzystnym rokowaniem, nasila depresję i odpowiada za występowanie myśli i prób samobójczych. Z drugiej strony, obecność depresji pogarsza przebieg i leczenie chorób somatycznych.