ól jest jednym z najczęstszych i najbardziej niepożądanych objawów towarzyszących chorobie nowotworowej. Jest on następstwem samej choroby nowotworowej, jak i konsekwencją wdrożonych terapii onkologicznych, np. chemioterapii czy radioterapii.

Najczęściej na dolegliwości bólowe skarżą się pacjenci z zaawansowaną chorobą nowotworową (64 proc.) oraz chorzy w trakcie leczenia onkologicznego (59 proc.). Około 33 proc. pacjentów wyleczonych z nowotworu wymaga kontynuacji terapii z powodu utrzymującego się bólu przewlekłego. W Polsce ok. 200 tys. chorych na nowotwór wymaga leczenia przeciwbólowego. Szacuje się, że ok. 90 tys. chorych umiera na nowotwór doświadczając bólu. Pytanie, dlaczego tak się dzieje i czy tak musi być? Taka sytuacja uwarunkowana jest wieloma czynnikami. Często pacjenci nie zgłaszają lekarzom swoich dolegliwości bólowych z obawy przed progresją choroby, wykluczeniem z leczenia onkologicznego, a także chęcią bycia niekłopotliwym pacjentem. Również lekarze, podczas krótkich i skoncentrowanych na leczeniu samej choroby nowotworowej wizyt, nie mają czasu na zadanie pytania o ból. Do tych czynników dochodzi również obawa przed lekami opioidowymi, zwłaszcza, że ból w chorobie nowotworowej bywa silny lub bardzo silny i zastosowanie ogólnodostępnych leków przeciwbólowych jest nieskuteczne. Wszystkie te czynniki wymagają poprawy, co istotnie przełoży się na wyższą skuteczność samych terapii onkologicznych i pozytywnie wpłynie na jakość życia cierpiących pacjentów.

W mojej długoletniej praktyce lekarza w Poradni Leczenia Bólu najważniejsza jest otwarta komunikacja z pacjentem, który przychodzi po poradę. Najlepsze efekty terapeutyczne uzyskujemy u pacjentów, którzy na wizytę przychodzą przygotowani. Tacy pacjenci potrafią dokładnie opisać swój ból, a to są dla nas bardzo cenne informacje. Przed wizytą warto wcześniej przygotować na kartce pewne informacje o swoim bólu. Należą do nich: natężenie bólu (najczęściej określa to skala od 0 do 10, gdzie 0 oznacza brak bólu, a 10 ból nie do wytrzymania), lokalizacja bólu (gdzie boli i czy jest to konkretne miejsce, czy też ból promieniuje lub jest trudny do zlokalizowania), od kiedy boli, czy jest w miarę stały, jeśli ból się nasila, to w jakich sytuacjach ma to miejsce, jak można opisać ten ból (np. kłujący, tępy, ostry, palący, piekący itp.). Dlaczego warto się do wizyty przygotować wcześniej? Ponieważ osoba cierpiąca skupia się głównie na bólu, a nie na tym, co dzieje się dookoła. Pacjent przygotowany, który potrafi udzielić informacji na zadane pytania, ułatwia lekarzowi wdrożenie optymalnego leczenia przeciwbólowego. Samo leczenie bólu u pacjentów onkologicznych w dużym zakresie opiera się na stosowaniu leków opioidowych. W Polsce niestety mamy z tym duży problem, ze względu na strach przed ich stosowaniem (zużywa się ich średnio 6-ciokrotnie mniej niż w innych krajach Europy), – a czy w Polsce pacjenci mniej cierpią z powodu bólu? W mojej praktyce bardzo rzadko spotykam się z uzależnieniem pacjenta od opioidów. Warunkiem jest jednak stosowanie się pacjenta do przestrzegania zaleconego dawkowania. Jeśli leki opioidowe stosujemy w leczeniu bólu, to praktycznie nie ma niebezpieczeństwa uzależnienia, a ich działanie terapeutyczne w bólu nowotworowym jest najbardziej skuteczne.

Odpowiadając na pytanie – czy rak musi boleć? W dobie obecnie dostępnych preparatów, zarówno w leczeniu bólu podstawowego (trwającego powyżej 12 godzin na dobę, o niewielkich zmianach natężenia), jak i w bólu przebijającym (występującym w formie bardzo silnych, krótkotrwałych epizodów, pomimo właściwej kontroli bólu podstawowego), pacjenci z chorobą nowotworową nie powinni być narażeni na ból i cierpienie.