edług wytycznych jednoczasowa chemioterapia i radioterapia jest leczeniem z wyboru u chorych na nieoperacyjnego NDRP w III stopniu zaawansowania. Zastosowanie jednoczasowej radio-chemioterapii wzbudza jednak często obawy zarówno wśród chorych, jak i wśród specjalistów prowadzących chorego. Jaka jest przewaga tej metody leczenia i jakie korzyści z jej stosowania może odnieść pacjent cierpiący na nieoperacyjnego NDRP III stopnia?

Na początku chciałbym wspomnieć, że pacjenci chorujący na III stopień zaawansowania NDRP to całkiem spora grupa chorych, stanowią oni około 30 proc. pacjentów cierpiących z powodu nowotworu płuca. W Polsce może to być 6-8 tysięcy pacjentów rocznie. W trzecim stopniu zaawansowania choroby intencją lekarzy jest całkowite wyleczenie nowotworu, oczywiście jeśli u danego pacjenta mamy na to realne szanse. Zastosowanie u chorego na NDRP w III stopniu zaawansowania jednoczasowej radio-chemioterapii daje większą szansę na całkowite wyleczenie raka. W III stopniu zaawansowania całkowite wyleczenie udaje nam się osiągnąć w niewielkim odsetku leczonych chorych, w momencie zastosowania jednoczesnej radiochemioterapii odsetek wieloletnich przeżyć (3-5 lat) zwiększa się nawet do 25 proc. Jednoczasowa radiochemioterapia jest leczeniem bardziej intensywnym, ale dzięki temu jest też skuteczniejsze niż leczenie sekwencyjne – w leczeniu sekwencyjnym chory najpierw poddawany jest chemioterapii, a później jest napromieniany. Ze względu na to, że jednoczasowa radio-chemioterapia jest bardziej intensywną i tym samym bardziej agresywną metodą leczenie niesie też za sobą większą toksyczność. Jeśli jednak stan pacjenta pozwala nam zastosowanie tej metody leczenia szanse chorego na całkowite wyleczenie rosną. Muszę podkreślić, że pacjenci, którym udało się pokonać raka płuca naprawdę istnieją. Postęp medycyny, nowoczesne metody terapii i doświadczenie specjalistów zajmujących się chorymi cierpiącymi na nowotwory pozwalają leczyć choroby, które jeszcze kilka lat temu uznawane były za całkowicie nieuleczalne.

Czy w Polsce dostęp do jednoczasowej radiochemioterapii jest możliwy dla wszystkich pacjentów cierpiących na NDRP III stopnia?

Jednoczasowa radio-chemioterapia nie jest metodą leczenia, która będzie odpowiednia dla wszystkich chorych na NDRP III stopnia. Wielu pacjentów cierpiących z powodu tego typu nowotworu to osoby starsze, wieloletni palacze tytoniu, którzy oprócz choroby nowotworowej cierpią na wiele innych chorób. Choroby serca, płuc, znaczne zaawansowanie miejscowe (wielkość guza), czy ogólny zły stan zdrowia pacjenta niestety nie pozwalają na zastosowanie jednoczasowej radio-chemioterapii u wielu chorych z tej grupy.

Na jakie bariery i przeszkody napotykają pacjenci poddawani jednoczesnej radiochemioterapii? Jakie rozwiązania systemowe są potrzebne, aby ułatwić chorym dostęp do tej metody leczenia?

W ostatnich latach w Polsce nastąpił bardzo duży postęp w leczeniu chorób nowotworowych. W dużych miastach powstały wyspecjalizowane ośrodki, które zajmują się kompleksowym leczeniem pacjentów z chorobą nowotworową, a ścieżkę leczenia dla chorego ustalają wielospecjalistyczne konsylia. Wciąż jeszcze jednak pacjenci i lekarze napotykają na pewne bariery organizacyjne. Zdarza się, że pacjent trafia do placówki, w której nie ma możliwości poddania go jednoczasowemu leczeniu. W większości przypadków nie wynika to z niewiedzy lekarzy, ale z braku dostępności do tych metod leczenia w jednej placówce, np. na oddziale pulmonologicznym. U chorego rozpoczynana jest chemioterapia, a dopiero po jej zakończeniu trafia on do kolejnego ośrodka, w którym może być poddany radioterapii. Taka droga leczenia zmniejsza jego szanse na wyleczenie nowotworu.

Czy radiochemioterapia jest bezpieczną metodą leczenia? Jakie powikłania może nieść za sobą zastosowanie tej metody leczenia? (czy jesteśmy przygotowani na zarządzanie takimi działaniami niepożądanymi?)

Jednoczasowa radio-chemioterapia jak wspominałem wcześniej jest intensywną metodą leczenia, która niesie za sobą pewną toksyczność – często wyższą niż przy stosowaniu innych metod terapii. Pierwszym problemem, z którym zmagają się pacjenci poddani radio-chemioterapii jest popromienne zapalenie przełyku, które może dawać pacjentowi dolegliwości bólowe, utrudniać mu połykanie pokarmów, a nawet przełykanie śliny. Na szczęście lekarze potrafią przewidzieć takie komplikacje i praktycznie u wszystkich chorych udaje nam się wyleczyć ostre zapalenie przełyku. Drugim powikłaniem jest zapalenie płuc, które nieprawidłowo leczone może w późniejszym czasie przełożyć się na poważniejsze dla chorego komplikacje, takie jak zwłóknienie płuc czy duszność ograniczająca funkcjonowanie chorego.