Do głosu dochodzi lęk przed następstwami choroby oraz strach związany z leczeniem. Rodzi się wówczas silna potrzeba wzajemnej ochrony i opieki. Rodzina chce wspierać chorego, jednak często nie wie od czego zacząć. Pojawiają się wątpliwości. Spora część bliskich zaczyna od rozeznania się w ogólnej sytuacji zdrowotnej pacjenta; dowiadują się jak brzmi diagnoza i co oznacza. Podczas wspólnych wizyt lekarskich zbierają informacje o tym, jak będzie wyglądać terapia, jakich skutków ubocznych leczenia można będzie się spodziewać, a w związku z tym – jak sobie z nimi radzić. Taka forma wsparcia bywa pomocna, ale nie zawsze jest konieczna. Niektórzy pacjenci potrzebują pomocy w innych kwestiach. Dlatego warto pytać.

Potrzeby chorego

Mając wiedzę, łatwiej jest zaoferować konkretną pomoc. Bierzmy pod uwagę potrzeby chorego i jego możliwości. Najlepiej zapytać, jakiej pomocy od nas oczekuje. Przekonanie opiekunów o jego potrzebach może okazać się nietrafne. Chory potrzebuje wyważonego zainteresowania i gotowości bliskich do pomocy. Raczej oczekuje szczerości niż udawania, że choroby nie ma. Mężczyźni potrzebują zwykle w tym czasie przestrzeni dla swoich myśli i swobody podejmowania decyzji. Dla kobiet z kolei szczególnie ważna może być potrzeba bliskości i czułości; choć niełatwa do wyrażenia w sytuacji choroby.

Problem milczenia

Miejmy na uwadze, że chory nie zawsze będzie otwarty na wsparcie. Może go po prostu nie potrzebować w danej chwili. Ale może także myśleć, że nie powinien obciążać rodziny swoją chorobą. Jeśli w tej sytuacji u bliskich wystąpi niechęć mówienia o własnych przeżyciach, z intencją ochrony chorego – problemy z porozumiewaniem się będą niewykluczone. Milczenie może prowadzić do braku wspólnej płaszczyzny porozumienia. Taka postawa nie zmniejsza cierpienia. Często powoduje dystans i brak zaufania. Może nasilać także wzajemne konflikty.

Dlatego warto szczerze rozmawiać o swych uczuciach, bez nadmiernych obaw o wzajemne obciążenie emocjonalne. Ludzie zwykle pragną szczerości. Milczenie nie przynosi nic dobrego. Rodzi niepokój, niedowierzanie i pogłębia cierpienie.