Według badań przeprowadzonych w Europie Zachodniej, zaledwie 7 proc. osób w wieku powyżej 60 lat wie, czym jest stenoza (zwężenie) zastawki aortalnej. Jak wygląda świadomość pacjentów w zakresie chorób serca?

 

Niestety, na ogół pacjenci cierpiący na stenozę aortalną zgłaszają się w późnym stadium zaawansowania choroby. Dowiadują się o tym, że mają zwężenie zastawki dopiero wówczas, kiedy pojawiają się objawy.

 

Na Zachodzie Europy diagnozuje się ok. tysiąc zachorowań na stenozę aortalną na milion osób. W Polsce diagnozę tę stawia się znacznie rzadziej. Czy to oznacza, że Polacy mniej zapadają na tę i inne choroby serca?

 

To oznacza przede wszystkim, że u nas wiele przypadków osób cierpiących na tę chorobę pozostaje niezdiagnozowanych. W Stanach Zjednoczonych 5 proc. osób powyżej 75. roku życia ma ciasną stenozę aortalną. Nie mamy powodu przypuszczać, że u nas zachorowalność jest mniejsza. Niestety problemem jest nadal dostęp pacjentów do specjalistów kardiologów i dopóki tego problemu nie uda się rozwiązać, będziemy mieć wielu pacjentów ze stenozą niezdiagnozowanych lub zdiagnozowanych zbyt późno.

 

Co możemy zrobić, aby zwiększyć szanse pacjentów na wczesną diagnostykę serca?

 

Wielką wiarę i nadzieję pokładamy w lekarzach rodzinnych, że będą pacjentów z podejrzeniem zwężenia zastawki kierować do specjalistów kardiologów. Stenozę dość łatwo wykryć przy użyciu zwykłego stetoskopu, podczas rutynowego badania. Szmer serca w wyniku zwężonej zastawki jest bardzo charakterystyczny.

 

Jakie są objawy stenozy aortalnej? Co powinno nas zaniepokoić?

 

Pierwsze objawy stenozy to najczęściej omdlenia i bóle dławicowe w klatce piersiowej. Trudno jednakże odróżnić ból wieńcowy od bólu, który może pojawić się u pacjenta z ciasną stenozą aortalną. Z czasem występują zasłabnięcia, zawroty głowy i zaburzenia widzenia. Kiedy pojawią się te objawy, pacjent powinien być niezwłocznie przygotowywany do zabiegu operacyjnego. Zdarzają się pacjenci, u których potwierdzono stenozę aortalną, a którzy twierdzą, że nie odczuwają żadnych objawów. Jednakże ok. 70 proc. pacjentów po zabiegu przyznaje, że to nieprawda, że nie mieli objawów. Oni po prostu żyli tak, aby tych objawów nie odczuwać. Wiele osób uważa, że narastające uczucie zmęczenia i trudności w wykonywaniu prostych czynności codziennych, są naturalną konsekwencją starzenia się, ale są w błędzie.

 

Co się dzieje, jeśli zbyt długo ignorujemy te objawy?

 

Przez długi czas nasze serce kompensuje wadę zastawki. Żeby pracować coraz mocniej rozrasta się – zwiększa grubość swoich ścian. Po przekroczeniu pewnej granicy dalszy przerost jest niemożliwy i dochodzi do dekompensacji. Poszerza się istotnie lewa komora. Słabnie siła skurczu mięśnia sercowego. Narastają cechy niewydolności krążenia. Może również dojść do zatrzymania krążenia. U pacjenta z ciasną stenozą aortalną każda sytuacja silnego stresu i dużego wysiłku, podczas której gwałtownie uwalnia się duża ilość adrenaliny, może być bardzo niebezpieczna.

 

Co wywołuje tę chorobę?

 

Stenoza jest wadą wrodzoną lub nabytą. Istnieją zasadniczo trzy przyczyny wystąpienia tej wady. Pierwszą jest choroba reumatyczna w wyniku zakażenia paciorkowcem gardła. Druga przyczyna to wada wrodzona, rozwijająca się najczęściej na podłożu zastawki dwupłatkowej, którą ma od 0,9 do 2,5 proc. całej populacji (w tym czterokrotnie częściej zdarza się u mężczyzn). Jest to najczęściej występująca wada wykrywana u pacjentów dorosłych. Zastawka taka może być niedomykalna albo zwapniała. W niektórych przypadkach niedomykalności zastawki można ją naprawić. Zwapniałą zastawkę trzeba wymienić na protezę. Dysponujemy protezami mechanicznymi i biologicznymi. Te drugie są wykonane z tkanki wieprzowej, wołowej lub końskiej. Trzecia przyczyna stenozy aortalnej wynika z faktu, że obecnie żyjemy coraz dłużej. Mam tu na myśli tzw. stenozę starczą. W wyniku zmian metabolicznych, polegających głównie na zaburzeniach gospodarki wapniowej, dochodzi do usztywnienia i zwapnienia płatków, zwężenia pola powierzchni zastawki aortalnej i utrudnienia przepływu krwi.

 

Jakie są metody leczenia stenozy aortalnej?

 

Istotną stenozę aortalną należy leczyć chirurgicznie. Zabieg operacyjny polega na wycięciu zwapniałej zastawki pacjenta i wszczepieniu w ujście aortalne protezy mechanicznej lub biologicznej. Na ogół protezy mechaniczne wszczepia się młodym pacjentom, tak aby czas spodziewanego przeżycia i prawidłowej funkcji protezy był bardzo zbliżony. Wymaga to jednak dożywotniego stosowania leków przeciwkrzepliwych w odpowiednich dawkach. Pacjentom > 65. roku życia proponujemy zwykle zastawkę biologiczną, której spodziewany czas prawidłowego funkcjonowania szacuje się na ok. 15 lat. Zaletą tego drugiego rozwiązania jest brak konieczności stosowania terapii przeciwkrzepliwej, a co również się z tym wiąże, mniejsze ryzyko wystąpienia powikłań związanych z obniżoną krzepliwością krwi. Coraz częściej jednak protezy biologiczne są implantowane w młodych pacjentów, żyjących bardzo aktywnie lub uprawiających sporty ekstremalne, którzy nie chcą rezygnować z dotychczasowego trybu życia. Pacjentom, którzy zostali zdyskwalifikowani z operacji kardiochirurgicznej ze względu na zbyt wysokie ryzyko zabiegu operacyjnego, możemy aktualnie zaproponować alternatywną metodę leczenia – przezcewnikową implantację zastawki aortalnej – TAVI. Znajduje ona coraz szersze zastosowanie u starszych ludzi (powyżej 80. roku życia) obciążonych wieloma chorobami towarzyszącymi, u których klasyczna operacja wiąże się z dużą śmiertelnością.

 

Jeśli jednak pacjent zostaje zakwalifikowany do operacji, jak wygląda taki zabieg?

 

Istnieje kilka technik takiego zabiegu. Jeśli to możliwe, stosujemy podejście małoinwazyjne, czyli nie rozcinamy całego mostka, a tylko jego górną część, czyli wykonujemy tzw. mikrotorakotomię. Skraca to okres rekonwalescencji pacjenta. Wyniki w całej Polsce w leczeniu ciasnej stenozy aortalnej są bardzo dobre. Śmiertelność zabiegu wynosi ok. 3 proc., jest więc bardzo niska i najczęściej dotyczy pacjentów mocno obciążonych i schorowanych. Mamy już 55 lat doświadczenia w zabiegach na zastawkach aortalnych, więc technika jest już opracowana do perfekcji.

 

Jak długo pacjenci dochodzą do siebie po takiej operacji?

 

Są różni pacjenci. Miałem pacjenta w wieku 84 lat, który już po trzech dniach planował wyjazd na narty. Czasem zdarza się młody człowiek, który jeszcze po upływie tygodnia z trudem porusza się. Zasadniczo pobyt w szpitalu po zabiegu wynosi ok. siedmiu dni. Jeśli jest to operacja wykonywana w sposób małoinwazyjny, już po dwóch miesiącach pacjent może robić w zasadzie wszystko. Pacjenci czują się dobrze przed upływem tego terminu, ale muszą poczekać, aż mostek się zrośnie. Nawet po operacji z ministernotomii, pacjent nie może od razu po wyjściu ze szpitala iść na basen. Po pełnej sternotomii, czyli pełnym rozcięciu mostka, pacjent jest na pół roku wyłączony z ciężkiej pracy fizycznej – nie z powodu choroby serca, tylko właśnie z powodu przecięcia mostka, który musi mieć czas, aby się dobrze zrosnąć.

 

Czy pacjenci poddani takiej operacji mają szansę wrócić do trybu życia sprzed zabiegu?

 

Oczywiście. Pacjenci po operacji stenozy jeżdżą na nartach, latają samolotem. Oczywiście wszystko zależy od tego, kiedy tę chorobę się wykryje i w jakim momencie się tego zabiegu dokona.

 

Czy pacjentów ze stenozą aortalną będzie przybywać?

 

Będzie. Wiek życia naszego społeczeństwa się wydłuża. W tej chwili trzy czwarte pacjentów ze zdiagnozowaną stenozą aortalną jest między 75. a 85. rokiem życia.

 

Rozmawiała: Beata Socha