Dlaczego, mimo wielu akcji profilaktycznych i edukacyjnych umieralność na zawał serca jest w Polsce tak duża?

To nie do końca tak. Rzeczywiście umieralność jest wysoka, ale u naszych sąsiadów Niemców czy Czechów statystyki są podobne. Jest wiele raportów na ten temat publikowanych w renomowanych pismach medycznych, jeden z nich np. pokazuje statystyki na podstawie danych Narodowego Funduszu Zdrowia. Wynika z niego, że śmiertelność wewnątrz szpitalna u pacjentów z stwierdzonym zawałem wynosi około 9-10 proc., a z kolei w okresie poszpitalnym obejmujących 1 rok po przebytej chorobie zbliża się do 20 proc. Raporty niemieckie wykorzystujące tą samą metodologie wskazują, że wyniki pierwszego wskaźnika są porównywalne, drugiego nawet nieco lepsze niż Niemczech.

Jak te statystki przekładają się na liczbę pacjentów i co zrobić, aby zwiększyć szanse na przeżycie po zwale w okresie poszpitalnym?

Z ok. 80 tys. osób, u których w Polsce rocznie diagnozowany jest zwał, w okresie 1 roku po jego przebyciu umiera ok. 20 proc., czyli 16 tys. osób. Trzeba pamiętać, że pacjent będzie miał lepsze rokowania na przyszłość, im szybciej trafi do szpitala. Oznacza to, że kiedy tylko w klatce piersiowej pojawi się ból trzeba natychmiast wezwać lekarza, który będzie w stanie stwierdzić czy to zawał czy nie. W Polsce wiele szpitali wyposażonych jest w najnowszy sprzęt, lekarze korzystają z najnowszych technik, dlatego mogę powiedzieć, że pomoc jest w stanie szybko dotrzeć do chorego z podejrzeniem zawału, nawet jeśliby znajdował się bardzo odległym zakątu.

Jak w takim razie powinna być prowadzona profilaktyka chorób serca, aby liczba przypadków śmiertelnych była jak najmniejsza?

Mamy dwa rodzaje profilaktyki – pierwotną i wtórną. Wtórna to działania prowadzone wśród pacjentów, u których wystąpił epizod sercowy np. zawał. Oni muszą po prostu zmienić styl życia na zdrowszy, ograniczyć stres, pamiętać o aktywności fizycznej, ograniczeniu spożywania tłuszczów. Profilaktyka pierwotna z kolei ma na celu ograniczenie wystąpienia jakikolwiek chorób serca.

Czy jest grupa pacjentów, którzy powinni na siebie szczególnie uważać w kontekście ryzyka wystąpienia chorób serca? Jakie działania powinny podejmować takie osoby, aby zmniejszyć prawdopodobieństwo wystąpienia zawału?

Myślę, że zawsze warto badać co jakiś czas stężenie cukru we krwi, cholesterolu wartość ciśnienia, Bardzo często trafiają do nas pacjenci z rozpoznanie zawału i po badaniach okazuje się, że to osoby, które powinny leczyć się na cukrzycę czy nadciśnienie tętnicze. Dlatego osoby po 30-roku życia, u których w rodzinie występowały bądź choroby serca np. zwał, bądź właśnie cukrzyca, powinny kontrolować się już w młodym wieku. Osoby bez takich obciążeń również powinny regularnie kontrolować poziom cukru czy cholesterolu a także raz w miesiącu mierzyć poziom ciśnienia i to w różnych okolicznościach np. w czasie stresu, po wysiłku. Warto dodać, że choroby takie jak miażdżyca zaczynają się w młodym wieku, dlatego działania profilaktyczne czy badania nie powinny tylko i wyłącznie być w kręgu zainteresowania osób starszych, ale również młodych.