horoba niejedno ma imię

Choroby sercowo – naczyniowe dotyczą serca i naczyń z linii tętniczych. Przede wszystkim dotyczy to tych unaczyniających samo serce, czyli tętnic wieńcowych, a także tętnic doprowadzających krew do mózgu, czyli szyjnych i kręgowych oraz tętnic, które rozprowadzają krew do narządów zewnętrznych ciała m.in. nerek, wątroby czy jelit. Mogą to być schorzenia spowodowane przez miażdżycę, czyli zawał serca, udar mózgu, tętniaki aorty czy choroby naczyń obwodowych lub związane z genetycznymi uwarunkowaniami. Kardiolog zajmuje się wieloma postaciami chorób serca i naczyń – wadami nabytymi, wrodzonymi, zaburzeniami rytmu serca i chorobami genetycznymi.

Przyczyn powstawania chorób serca i naczyń jest wiele – począwszy od miażdżycy i klasycznych czynników ryzyka prowadzących do uszkodzenia ściany naczynia, takich jak zaburzenia lipidowe czy nadmiernie wysokie poziomy glikemii, szeroko pojęty wpływ stylu życia, czyli palenia, otyłości, braku ruchu oraz genetyki. Wiele czynników jest jeszcze nieznanych będziemy ich w przyszłości poszukiwać – wyjaśnia prof. Piotr Hoffman, Prezes Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego.

Codziennie życie traci prawie 500 osób

Na chorobę wieńcową choruje około 1-1,5 mln osób w Polsce. Nadciśnienie tętnicze dotyka około 8 mln osób w Polsce. Jeszcze więcej, bo prawie połowa dorosłych Polaków cierpi na schorzenia zwiększające ryzyko chorób sercowo-naczyniowych m.in. na zaburzenia lipidowe, czyli zbyt wysokie stężenie cholesterolu i jego frakcji. Najczęstszą przyczyną śmierci wciąż jest zawał serca i udar mózgu.

W naszym kraju 46-48 proc. zgonów jest spowodowanych chorobami sercowo-naczyniowymi, dokładniej – 49 proc. u kobiet i 40 proc. u mężczyzn. Z tego choroba wieńcowa jest najczęstszą przyczyną śmierci i odpowiada za mniej więcej jedną czwartą wszystkich zgonów. – wylicza prof. Adam Witkowski – Kierownik Kliniki Kardiologii i Angiologii Interwencyjnej Instytutu Kardiologii w Warszawie.

Dla kogo leczenie zachowawcze, a dla kogo interwencyjne?

Udar mózgu i zawał serca leczy się interwencyjnie. U wybranych chorych również stabilną postać choroby wieńcowej czy zwężenie tętnicy szyjnej.

Wybieramy interwencję nawet po niewielkich incydentach mózgowych pod postacią małego udaru lub przejściowego epizodu niedokrwiennego, który nie zostawił po sobie następstw, jeśli chodzi o upośledzenie funkcji poznawczych, mowy czy funkcji ruchowych. Natomiast zachowawczo leczymy nadciśnienie tętnicze, hiperlipidemię i cukrzycę, czyli trzy choroby, które są bardzo powszechne w społeczeństwie. Dotyczą milionów osób i te leczy się farmakologicznie, a nie zabiegowo. Są podejmowane próby leczenia zabiegowego nadciśnienia tętniczego, ale to wciąż eksperymentalne podejście. – kontynuuje prof. Witkowski.

Edukacja może uratować życie

Wczesna wykrywalność chorób jest niezwykle istotna w zapobieganiu chorobom serca i naczyń. Ogromną rolę odgrywa tu wysoka świadomość społeczna.

Moglibyśmy wcześniej diagnozować choroby serca dzięki lepszej dostępności do służby zdrowia, poprzez odpowiednią edukację personelu – nie tylko lekarzy, ale również pielęgniarek mających częsty kontakt z pacjentem. Już podczas uważnej rozmowy można wychwycić nieprawidłowości wskazujące na chorobę serca. Ważne są też okresowe badania. Wciąż zbyt rzadko mierzymy sobie ciśnienie krwi i sprawdzamy poziom cholesterolu czy glukozy we krwi. – mówi prof. Hoffman.

Nadzieja w przełomowych terapiach

Nowoczesne terapie lekowe mogą pomóc we wczesnym wykrywaniu miażdżycy i tym samym w zapobieganiu zawałom w bardzo wczesnym stanie. Kardiolodzy duże nadzieje wiążą z tzw. inhibitorami PCSK9, np. z ewolokumabem, które bardzo mocno obniżają poziom cholesterolu, a w najnowszych badaniach (Glagov) wykazano, że ewolokumab zmniejsza również objętość blaszki miażdżycowej.

To leki przyszłości i na pewno powinny być refundowane zwłaszcza u osób cierpiących na hipercholesterolemię rodzinną, czyli genetycznie narażonych na zawały serca i udary mózgu nawet w wieku 30-40 lat z powodu wysokich poziomów cholesterolu i lipidów. W porównaniu ze statynami lek, który jest inhibitorem PCSK9, doprowadza do dalszego obniżenia cholesterolu LDL, co powoduje, że ci chorzy rzadziej doznają zawałów lub udarów mózgu. – tłumaczy prof. Witkowski – Do tej pory nie było dla nich skutecznego leczenia aby sprowadzić cholesterol do odpowiedniego poziomu. Pozostawała tylko metoda LDL aferezy, czyli mechaniczne usuwanie lipidów z krwi, podobna do dializy, powodująca jednak liczne powikłania. Wydaje się, że leki z tej grupy mogą być alternatywną terapią dla pacjentów poddawanych LDL aferezie. – dodaje prof. Witkowski.

Trzy choroby, na które najczęściej zapadają Polacy to właśnie te kardiologiczne. Pierwszą jest nadciśnienie tętnicze, drugą choroba wieńcowa, a trzecią zwężenie zastawki aortalnej w wieku starszym. Warto więc dla swojego serca poświęcić na co dzień więcej czasu.


Artykuł przygotowała dla Państwa:
Ewelina Myłek
ewelina.mylek@ieleven.pl
Eleven Zett Productions