Misją Sylwii Prawdzik jest propagowanie Zdrowego Stylu Życia oraz nauczanie Zdrowych Nawyków. Wykorzystując swój autorski program H.E.A.T.® pomaga kobietom osiągać trwałe efekty w odchudzaniu, pomagając im odkryć w sobie motywację do zmiany oraz ucząc je nowych umiejętności, które są potrzebne do wprowadzenia zdrowych nawyków w życie i niezbędne, aby schudnąć i utrzymać wagę. Dzięki temu pozostają one na drodze zdrowego stylu życia raz na zawsze!

Przekonuje Pani, że odchudzanie zaczyna się w głowie, skąd takie podejście?

Bo wszystko zaczyna się w głowie. Żebyśmy mogli cokolwiek zmienić, wystarczy zmienić myślenie i nauczyć się odpowiednich umiejętności, które pomogą nam zmienić złe nawyki. Choć nie jest to łatwe i bardzo trudno zrobić to samodzielnie, to jest to klucz do sukcesu w odchudzaniu. Dieta i treningi to za mało. Wszyscy, którzy osiągnęli sukces wiedzą, że wszystko zależy od naszego sposobu myślenia. I tu z pomocą przychodzi psychologia poznawczo-behawioralna, która do tej pory pomagała pacjentom z lękiem czy depresją. Okazało się jednak, że to podejście jest skuteczne również w przypadku odchudzania. Polega ono głównie na nauce radzenia sobie z trudnościami jakie pojawiają się w trakcie odchudzania. Na przykład takich nawyków jak zajadanie stresów czy jedzenie zbyt dużych porcji podczas spotkań towarzyskich. Oczywiście nie jest tak, że sama zmiana nawyków błyskawicznie sprawi, że znikną zbędne kilogramy, ale w połączeniu z dietą i ćwiczeniami pozwoli nam utrzymać trwale szczupłą sylwetkę. Często wiele osób nie ma problemów z samym schudnięciem, ale z tym, aby kilogramy nie wróciły.

Dlaczego sama dieta nie wystarczy?

Bo mając gotowy jadłospis i rozpisane ćwiczenia to zadziała, ale tylko w momencie, kiedy się do tego stosujemy. Potem wracamy do swoich ulubionych dań i napojów, a kilogramy wracają. To błędne koło chudnięcia i tycia, które może trwać latami, jeśli nie zmienimy swoich nawyków. Poza tym, często na czas diety wielu z nas odmawia wyjść z przyjaciółmi czy po prostu nie jada w restauracjach. Tymczasem tycie bierze się właśnie m.in. z nieumiejętności radzenia sobie w takich sytuacjach, zajadania stresu czy przejadania się, bo nie mamy świadomości, jakiej ilości pożywienia potrzebuje nasz organizm, żeby prawidłowo funkcjonować.

Od czego zacząć w takim razie?

Przede wszystkim od decyzji, radziłabym jednak zastanowić się nad motywacją, czy płynie ona naprawdę z chęci i potrzeby, aby zmienić coś w życiu. Radziłabym też zawsze zaczynać od małych kroków, bo zbyt radykalne postanowienia mogą nas ostatecznie zniechęcić.

Z jakimi złymi nawykami najczęściej zgłaszają się do Pani pacjenci?

Z moich obserwacji wynika, że jemy zbyt mało warzyw i bardzo często funkcjonujemy wbrew naturalnemu rytmowi biologicznemu, czyli najwięcej zjadamy wieczorem. Tymczasem, kiedy rano i w ciągu dnia organizm potrzebuje dużo energii, żeby prawidłowo się rozruszać, to jej nie dostarczamy, bo nie mamy na to czasu. Często też zajadamy stresy czy po prostu nie potrafimy odmawiać na spotkaniach z rodziną i przyjaciółmi. Poza tym, staram się pokazywać, że głód nie jest niczym złym i właściwie to nic nam się nie stanie, jeśli będziemy go odczuwać przez pół godziny, a po tym czasie uda nam się zjeść coś lepszego.

Taka zmiana wymaga czasu?

Wiele zależy od tego, jakie złe nawyki chcemy zmieniać. Zwykle potrzebne jest 6 do 9 miesięcy. I nie chodzi tutaj tylko o odmawianie sobie przekąsek, radzenie sobie z ochotą na słodycze, ale przede wszystkim z wprowadzaniem takiej organizacji naszego dnia, dzięki której znajdziemy czas na zdrowy posiłek, trening, a także regularne ćwiczenia, nawet jeśli codziennie mamy wiele zadań do wypełnienia.