Posiłek to często dodatek do wielu innych, codziennych czynności - praca przy komputerze, oglądanie telewizji. Niestety, nieprawidłowa pod względem jakościowym i ilościowym dieta szybko daje efekty w postaci dodatkowych kilogramów, zaburzeń  koncentracji i problemów zdrowotnych.

Jeśli dieta powoduje u nas refleksję o stanie naszego zdrowia, to raczej chcemy zrzuć fałdki tuż przed urlopem czy wprowadzić tymczasowe zmiany w diecie np. po zatruciu żołądkowym. Serce jest bardzo pokorne, przecież nie widać zapchanych cholesterolem tętnic, czy nadciśnienia, ale przychodzi taki czas, że serce również wystawia bolesny rachunek za złe traktowanie. Stres, niezdrowy tryb życia, nadmiar alkoholu, brak ruchu a dodatkowo nieprawidłowa dieta to prosta droga do zawału. Nieprawidłowa dieta może mieć w ponad 60 proc. wpływ na rozwój chorób układu krążenia. W odróżnieniu od czynników niezależnych od nas, takich jak geny, zanieczyszczenie środowiska, stresujący tryb pracy,  codzienna dieta wydaje się być czynnikiem nie tyle istotnym, co całkowicie zależnym od nas. Irracjonalna dieta bogata w żywność wysokoprzetworzoną, w tłuszcze zwierzęce, cukry proste, a jednocześnie uboga w błonnik, to pierwszy krok do niebezpiecznego poniesienia poziomu cholesterolu, a to już bardzo prosta droga do miażdżycy, niewydolności serca, a w konsekwencji do zawału lub udaru.

Jeśli chcemy zadbać o serce warto nie tyle przejść na dietę, co zdrowo się odżywiać. Oznacza to m.in. więcej produktów pełnoziarnistych (kasze, pieczywo, ciemny ryż), produkty te ograniczają wchłanianie w jelitach niebezpiecznego dla serca cholesterolu. Dodatkowo warto włączyć do diety tłuste ryby (mintaj, morszczuk, sola, łosoś) i chude mięso (kurczak, indyk). To, czego nie powinno zabraknąć w „diecie dla serca” to warzywa (w nieograniczonej ilości) i owoce (maksymalnie dwie porcje dziennie – porcja to tyle, ile mieści nam się w dłoni).

Niestety Polacy stronią od produktów przyjaznych sercu. Ponadto sam zakup zdrowych produktów nie gwarantuję przygotowania pełnowartościowego posiłku. Najczęstszym problemem jest nieodpowiednia obróbka termiczna, a przecież wystarczy sięgnąć po nowoczesne naczynia i kulinarne rozwiązania. Postawmy więc na gotowanie na parze, bez dodatku wody, a przede wszystkim smażenie bez zbędnego tłuszczu, co sprawia, że posiłki przygotowywane są w znacznie krótszym czasie a jednocześnie nie są z nich wypłukiwane istotne składniki odżywcze, takie jak witaminy, składniki mineralne czy substancje aktywne-polifenole i flawonoidy. Gotowanie na parze ma jeszcze jedną istotną zaletę, pozwala ograniczyć, a wręcz wyeliminować z przygotowywanych potraw sól. Zawarty w soli sód niekorzystnie wpływa na układ krążenia podnosząc ciśnienie tętnicze, uszkadzają ściany naczyń krwionośny a jednocześnie zatrzymując wodę w organizmie. Połączenie tych wszystkich negatywnych skutków działania soli zwiększa ryzyko uszkodzenia serca lub może doprowadzić do niebezpiecznego zatoru. Należy również pamiętać, że w większość produktów występujących w naszym jadłospisie- warzywach, mięsie,  kaszach czy makaronach sód występuje naturalnie, ale niestety często gotując potrawy w wodzie wypłukujemy ten naturalny sód rekompensując sobie te straty dosypując znaczne ilości soli kuchennej.

Dbając o swoje serce powinniśmy codziennie „serwować” mu wszystkie niezbędne składniki w zdrowej i smakowitej formie. Wszystko zależy od naszych codziennych wyborów i tego czy zaczniemy cenimy sobie jakość życia ponad proste, lecz często niezdrowe rozwiązania.  Pamiętajmy, ważne jest nie tylko to, co wsadzamy do koszyka przy sklepowej półce, ale czy nie zniszczymy tego dobrodziejstwa nieumiejętną obróbka kulinarną. Stawiajmy więc na sprawdzone rozwiązania, zdobycze nowoczesnej  technologii, na korzystanie z właściwych narzędzi w naszej kuchni, które nie wymagają od nas umiejętności szefa kuchni, a przyniosą naszemu zdrowiu i sercu wymierne korzyści.