a 70 lat i cierpi na chorobę wieńcową, cukrzycę, może jeszcze obturacyjną chorobę płucną. Ma też problem z nerkami. Codziennie łyka 15 tabletek, a może i więcej. To wynik ciągłej opieki wielu specjalistów, bo w końcu tego wymaga senior z niewydolnością serca. Żyjemy dłużej i z większą ilością chorób. Dzisiejszy senior właściwie nie jest sam, bo nieustająco towarzyszą mu choroby przewlekłe.

Niewydolność serca to choroba będącą konsekwencją starzejącego się społeczeństwa. Żyjemy dłużej i można by przypuszczać, że w dużo bardziej komfortowych warunkach, bo z coraz lepszą opieką medyczną. Niestety często zmiany w starzejącym się organizmie są nieodwracalne, a wraz z wiekiem zdobywamy kolejne doświadczenia i choroby, które zazwyczaj towarzyszą nam do końca. Musimy nauczyć się z nimi żyć, choć nie zawsze jest to łatwe.

Według ekspertów w 2025 roku nastąpi wzrost o 25 proc. pacjentów z niewydolnością serca. Zmienia się również profil kliniczny i demograficzny tego pacjenta. Obecnie ma on około 70 lat, wywiad choroby wieńcowej i nadciśnienia tętniczego. Prawie co drugi przewlekłą obturacyjną chorobę płucną, co 3. cukrzycę, a co 3-4. przewlekłą chorobę nerek. Niedokrwistość również dotyczy co 4. pacjenta. Co 10. jest po udarze albo incydencie niedokrwienia ośrodkowego układu TAI. Oznacza to, że dzisiejszy senior jest pacjentem dla około 10 specjalistów różnych dziedzin medycyny. I przyjmuje średnio 15 tabletek dziennie.

Niewydolność serca można traktować obecnie w kategoriach epidemii. W Polsce mamy około 800 tys. chorych z niewydolnością serca. To najczęstsza przyczyna hospitalizacji dorosłych Polaków, której leczenie stanowi 3,7 proc. rocznego budżetu NFZ, z tego ponad 90 proc. środków pochłaniają hospitalizacje. Co czwarty chory wraca do szpitala przed upływem 30 dni od wypisu. Wskaźniki hospitalizacji pacjentów z niewydolnością serca w Polsce należą do najwyższych w Europie. – komentuje prof. Grzegorz Opolski, kierownik I Katedry i Kliniki Kardiologii Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego.

Jak poprawić rokowanie i z zmniejszyć częstość hospitalizacji oraz poprawić jakość życia pacjentów z niewydolnością serca ? Nie ma wątpliwości, że potrzebna jest koordynacja kompleksowej opieki nad pacjentem z niewydolnością serca. Ta koordynacja obejmuje opiekę szpitalną, ambulatoryjną opiekę specjalistyczną i POZ.

Taki system opieki powinien szeroko korzystać z dostępnych obecnie rozwiązań telemedycznych. Oczywiście potrzebne są również większe środki na diagnostykę i leczenie chorych z niewydolnością serca. W zakresie diagnostyki pozwoli to na poprawę dostępności do badania echokardiograficznego, oznaczania peptydów natriuretycznych oraz rezonansu magnetycznego serca. – zaznacza prof. Opolski – W odniesieniu do leczenia tych chorych do szerszego stosowania innowacyjnego leczenia zabiegowego oraz zalecanej przez wytyczne Europejskiego Towarzystwa Kardiologicznego farmakoterapii. Warto podkreślić, że pojawił się nowy lek – sakubitryl walsartan, który poprawia rokowanie i zmniejsza częstość hospitalizacji pacjentów ze skurczową niewydolnością serca – dodaje ekspert.

Sakubitryl walsartan pojawił się w wytycznych Europejskiego Towarzystwa Kardiologicznego z 2016 roku. Lek zmniejsza śmiertelność ogólną i sercowo-naczyniową w grupie chorych ze skurczową skurczową niewydolnością serca o około 20 proc. i o ponad 1/3 rehospitalizacje. Biorąc pod uwagę skuteczność tego leku wiele krajów europejskich już wprowadziło refundację na ten lek.

Od roku ten lek jest już stosowany w Polsce. Niestety jego cena ogranicza możliwość jego szerszego zastosowania. Miesięcznie taka terapia kosztuje ok. 600 zł.– mówi prof. Opolski.

Teoretycznie do leku kwalifikuje się w Polsce około 300 tys. chorych ze skurczową niewydolnością serca. Zasadniczym kryterium refundacyjnym jest analiza kosztowo-efektywnościowa.

W większości krajów europejskich lek jest obecnie refundowany dla pacjentów ze skurczową niewydolnością serca. Koszty związane z wprowadzeniem leku zależą również od wskazań do leczenia wykorzystanych w parametrach refundacji. Producent leku zaproponował dla Polski wskazania poszerzone o konieczność hospitalizacji z powodu niewydolności serca w ciągu ostatnich 12 miesięcy, co zawęża docelową populację do chorych, których leczenie powoduje najwyższe koszty dla systemu opieki zdrowotnej.

Według prof. Grzegorza Opolskiego, populacja, której mogłaby dotyczyć refundacja, to w pierwszych latach około 5-6 tys. pacjentów.

Mówiąc o leczeniu niewydolności serca nie zapominajmy, że niewydolność serca, to choroba, której można skutecznie zapobiegać poprzez właściwe leczenie chorób, które do niej prowadzą, a więc choroby wieńcowej, nadciśnienia tętniczego i wad zastawkowych serca.


Artykuł przygotowała dla Państwa:
Weronika Lipka
weronika.lipka@ieleven.pl
Eleven Zett Productions