Na podstawie szacunkowych ocen można przypuszczać, że częstość jej występowania w uprzemysłowionych krajach wynosi ok. 0,5 przypadków na 1 tysiąc mieszkańców rocznie. Zatorowość płucna spowodowana jest gwałtownym zatkaniem tętnic płucnych lub jej rozgałęzień przez skrzepliny, które powstały w żyłach kończyn dolnych i przemieściły się z prądem krwi do naczyń płucnych. Można powiedzieć, że zatorowość płucna wraz z zakrzepicą żylną są manifestacjami klinicznymi tej samej choroby, czyli żylnej choroby zakrzepowo-zatorowej.

Co powinno nas niepokoić?

Głównymi objawami zatorowości jest duszność, przyspieszenie oddechu, bóle w klatce piersiowej – zazwyczaj kłujące, ale również sporadycznie zlokalizowane za mostkiem. Te objawy mogą występować z bardzo różnym nasileniem, od niewielkich wręcz trudnych do uchwycenia, aż po bardzo burzliwe prowadzące do pełnej utraty przytomności. Warto podkreślić, że niestety te wymienione objawy nie są charakterystyczne dla zatorowości płucnej i mogą towarzyszyć różnym innym schorzeniom, np. zapaleniu płuc lub niewydolności serca. Ten niespecyficzny obraz kliniczny sprawia niestety, że pomimo znacznego postępu medycyny zatorowość płucna może być trudna do rozpoznania. U chorego z zakrzepicą żył kończyn dolnych często występuje jednostronny obrzęk łydki lub uda z towarzyszącą bolesnością obrzękniętej nogi.

Czynniki ryzyka

Znane są czynniki ryzyka żylnej choroby zakrzepowo zatorowej. Są nimi zaawansowany wiek, unieruchomienie, niedawno przebyte operacje – szczególnie ortopedyczne, nowotwory, wreszcie ostre choroby internistyczne, takie jak zapalnie płuc lub niewydolność serca, a także otyłość. Uznanym czynnikiem ryzyka jest doustna antykoncepcja hormonalna. Warto wspomnieć o trombofiliach, czyli wrodzonych uwarunkowanych genetycznie lub nabytych zaburzeniach układu krzepnięcia, które istotnie zwiększają ryzyka zakrzepicy żylnej i zatorowości płucnej. W polskiej populacji co około 20 osoba jest nosicielem uwarunkowanej genetycznie trombofilii. Czynniki ryzyka często współistnieją ze sobą, co istotnie zwiększa ryzyko. Przykładem może być otyła osoba z niewydolnością serca, unieruchomiona po operacji brzusznej. Osoby zdrowe również mogą być narażone na czynniki sprzyjające wystąpieniu ŻChZZ. Osoba w podeszłym wieku po przebytym przed laty zapaleniu żył kończyn dolnych, długo podróżująca autobusem np. po krajach południowej Europy nie tylko jest unieruchomiona przez wiele godzin, ale ponadto z uwagi na wysoką temperaturę może być odwodniona, co dodatkowo sprzyja rozwojowi zakrzepicy i zatorowości.

Profilaktyka

Czy możemy zapobiegać wystąpieniu zatorowości płucnej i zakrzepicy żylnej? Niewątpliwie tak. Chociaż swojego wieku nie zmienimy, to jednak możemy zwalczać inne czynniki ryzyka. Zadbać o normalizację masy ciała i regularny wysiłek fizyczny. Należy wspomnieć o długotrwałych podróżach trwających ponad 6 godzin, niekoniecznie muszą to być loty międzykontynentalne, również może to być wyprawa samochodem na południe – i to nie południe Europy, ale podróż np. z Warszawy w Bieszczady. Pamiętajmy o przerwach w podróży, a podczas lotów, aby nie tylko siedzieć w fotelu, ale przespacerować się i pić dużo płynów. U każdego hospitalizowanego chorego zarówno w oddziałach zachowawczych, jak i zabiegowych nas – lekarzy – obowiązuje ocena zagrożenia zakrzepicą. W przypadku zagrożenia stosowana jest odpowiednia profilaktyka przeciwzakrzepowa. Pamiętajmy też, aby w przypadku stwierdzenia objawów żylnej choroby zakrzepowo-zatorowej, np. obrzęku i bólu jednej nogi lub przy wystąpieniu duszności, bezzwłocznie zgłosić się do lekarza. Sprawne, wiarygodne rozpoznanie choroby warunkuje prawidłowym leczeniem. Szczęśliwie dysponujemy nowoczesnymi skutecznymi sposobami terapii zakrzepicy żylnej i zatorowości.