Jeszcze w ubiegłym wieku dla wielu mężczyzna szczytem dbania o siebie było używanie kremu Nivea. Często wzdrygali się na samą myśl, że mogliby zrobić coś więcej. Toć, to niemęskie. Wraz z otwartością na zachód przyszedł czas na zmianę poglądów. Teraz wystarczy włączyć telewizor lub otworzyć gazetę, by zobaczyć reklamy kosmetyków przygotowanych specjalnie dla panów. Co więcej prezentowane przez mężczyzn uchodzących za symbole seksu, jak choćby Metthew Fox (L,Oreal), Clive Owen (Lancome). Bo nowoczesny mężczyzna – musi być zadbany.

Nowa era

Twardziel powinien pachnąć tytoniem i potem. Nic bardziej mylnego. To są ostatnie zapachy jakie chciałaby czuć kobieta. Podobnie jak mało pociągająca jest zniszczona skóra. Zwłaszcza w czasach gdy na półkach sklepowych nie brakuje preparatów dla panów.

Pierwsze kosmetyki dla mężczyzn wprowadziły na nasz rynek fi rmy oferujące kosmetyki medyczne, dostępne w aptekach, m.in. Vichy.

Obecnie zdecydowana większość koncernów kosmetycznych ma w swojej ofercie linie produktów dla mężczyzn – L’oreal, AA Oceanic, Dr.Irena Eris, Vichy. I to nie ograniczające się do przysłowiowego balsamu po goleniu. Są już kremy zawierające retinol na zmarszczki i nawilżający kwas hialuronowy. Balsamy pod oczy lub do ust. Wszystko dopasowane do potrzeb męskiej skóry. A trzeba podkreślić, że skóra mężczyzny znacznie różni się od kobiecej. Skóra męska jest grubsza i ma nieco inną strukturę tkankową. Do około 30 roku życia na męskiej twarzy widać niewiele zmarszczek, natomiast potem skóra starzeje się o wiele szybkiej niż kobieca.

Panowie do wód

Przeciwnicy, ich zdaniem, przesadnego dbania o wygląd, powtarzają – nie chcę być wymuskaną lalą. Wolę być macho. Tyle, że współczesny macho bardziej przypomina Antonio Banderasa (nota bene reklamującego własną linię perfum) niż Johna Wayne’a wyjętego prosto z westernu. Zresztą jeden z najpopularniejszych współczesnych piłkarzy David Beckham znany jest nie tylko z boiska ale również z dbałości o siebie i reklam kosmetyków. I choć dla wielu panów jest synonimem metroseksualności, to ma ogromne grono wielbicielek. Na szczęście coraz więcej mężczyzn to rozumie. Widać to choćby po coraz większym zainteresowaniu, jakim cieszą się wśród płci brzydkiej salony SPA & Wallnes.

Bo choć inwestycja w porządne kosmetyki to dobry początek, to warto pomyśleć o czymś więcej. Gdy kobieta słyszy SPA kobieta od razu myśli o relaksie. Podobnie powinno być z panami. Od kilku lat wiele salonów kosmetycznych i ma ofertę skierowaną specjalnie dla mężczyzn. Masaże, peelingi całego ciała, zabiegi pielęgnacyjne i kuracje kosmetyczne, uwzględniające męskie oczekiwania, specyfikę budowy ich skóry oraz indywidualne i charakterystyczne problemy kosmetyczne.

I na koniec manicure. To już nie jest domena kobiet. Nikt nie karze panom nosić różowych tipsów ale zadbane i czyste paznokcie są oznaką luksusu. Dostępnego dla każdego.

URSZULA ŚWIATŁOWSKA

redakcja@mediaplanet.com