Choroba zabiera młodość

Wszystko zaczęło się od krwotoku 
z nosa, który trudno było zatamować. Pani Dorota miała wtedy 18 lat. Szpital, badania, wreszcie trudna diagnoza – chore nerki. W ciągu tygodnia konieczne stało się rozpoczęcie dializoterapii. Cień nadziei pojawił się, kiedy mama Doroty zdecydowała się oddać jej swój organ. Jednak podczas badań okazało się, że w nerce jest kamień i przeszczep jest niemożliwy. Przeciwności przybywało. -Podczas dializ w Nowym Sączu zarażono mnie żółtaczką typu B, co na czas leczenia dyskwalifikowało mnie jako kandydatkę do przeszczepu. Wykryto u mnie również zespół MEN 2, usunięto mi tarczycę, przytarcze 
i nadnercza, znów nie miałam szans na przeszczep – wspomina Dorota. Radzenie sobie z chorobą utrudniał brak informacji. –Głównym ich 
źródłem byli inni pacjenci, dzisiaj o wiele łatwiej o tak potrzebną wiedzę, są informatory, książki, programy w telewizji, czy organizacje takie jak OSOD (Ogólnopolskie Stowarzyszenie Osób Dializowanych), które są kopalnią wiedzy na temat choroby – dodaje.

Czas działa na niekorzyść

Dializa ratuje życie, ale również wyniszcza organizm. Wahania ciśnienia, powikłania sercowo-naczyniowe, niedokrwistość, bóle kostne, wymioty. To tylko część dolegliwości, na które cierpią dializowani. Doświadczyła ich Dorota. –Mam słabe kości, znaczne zmiany w kręgosłupie, doświadczyłam kilku samozłamań, to dokucza mi najbardziej. Dotkliwie odczuwam też brak dopasowanej do moich potrzeb rehabilitacji i jasnej wskazówki, gdzie takiej pomocy szukać – mówi Dorota. Rzeczywiście 
w stacjach dializ próżno wypatrywać rehabilitanta, dietetyka czy tak potrzebnego psychologa, bo depresja wśród dializowanych to częsty problem, o którym się w ogóle nie mówi.

Lista rezerwowa

Niewielu pacjentów z tak długim stażem dializowania ma szansę na przeszczep. Dorota przez lata znajdowała się na liście rezerwowej do przeszczepu, wreszcie w 2010 r. pojawiła się nadzieja. –Dostałam wezwanie, trafiłam na salę operacyjną, i wtedy okazało się, że brakuje wyników czterech badań. Trzeba było zrezygnować z operacji. Jak mogłam zostać zakwalifikowana do przeszczepu nie posiadając kompletu wyników – zastanawia się dzisiaj. Skompletowanie wszystkich badań wcale nie jest prostą sprawą, głównie ze względu na długie terminy oczekiwania na wizyty do specjalistów. Aby zachować ich ważność pacjent często musi wykonywać je prywatnie.

Powrót do normalności

–Najważniejszy telefon z wezwaniem zadzwonił w październiku zeszłego roku. W Lublinie czekała na mnie nerka. Pojechałam, operacja się udała – wspomina Dorota. Zawsze sobie obiecywałam, że po przeszczepie wypiję od razu wiadro wody. I rzeczywiście piję bardzo dużo, nareszcie mogę – przyznaje z radością. W czasie dializoterapii obowiązuje restrykcyjna dieta. Kiedyś robiąc zakupy wiele produktów mogłam tylko oglądać, dzisiaj mogę je jeść – dodaje. Przybyło też mnóstwo czasu na życie rodzinne. –Odzyskuje się chwile, które zabierały dializy. Praktycznie mijałam się z mężem, kiedy on przychodził 
z pracy, ja wyjeżdżałam do stacji dializ. W soboty omijały mnie rodzinne uroczystości. Teraz czuję, że psychicznie odżyłam – cieszy się bohaterka. Najlepszym dowodem na to, jest jej optymistyczne nastawienie i aktywność zawodowa. Dorota założyła własną firmę i jak mówi, chociaż poświęca temu wiele pracy, to jednocześnie czerpie ogromną satysfakcję i zadowolenie.

Nerki pełnią w organizmie kilka ważnych funkcji: usuwają produkty metabolizmu, utrzymują równowagę kwasowo-zasadową, zapobiegają utracie niezbędnych substancji takich jak potas czy woda, regulują objętość płynów ustrojowych, produkują aktywne postaci witaminy D. Przyczyny przewlekłej niewydolności nerek: choroby cywilizacyjne, czyli nadciśnienie tętnicze, miażdżyca, cukrzyca; kłębuszkowe za-
palenie nerek, śródmiąższowe 
zapalenie nerek. Leczenie chorób nerek to farmakoterapia, dieta 
i zmiana stylu życia. 
Kiedy dochodzi do ich niewydolności niezbędne staje się leczenie nerkozastępcze, czyli dializoterapia (hemodializa i dializa otrzewnowa) lub transplantacja. Hemodializa – pozwala oczyścić krew z toksyn 
i szkodliwych substancji. Odbywa się poza ustrojem dzięki tzw. sztucznej nerce. Dializa otrzewnowa oczyszcza krew, ale wewnątrz ustroju. Wykorzystuje się do tego błonę otrzewnową. Do jamy brzusznej przez cewnik Tenckhoffa wprowadza się płyn dializacyjny, dzięki osmozie przechodzą do niego z krwi szkodliwe produkty przemiany materii i woda.