Najczęściej sądzimy, że choroby pneumokokowe stanowią realne zagrożenie jedynie dla małych dzieci, ale to tylko czubek góry lodowej. Prawda jest taka, że dorośli również są narażeni na pneumokokowe infekcje, takie jak bakteryjne zapalenie płuc, zapalenie opon mózgowo-rdzeniowych czy sepsa.

Przyczajony przeciwnik

Pneumokoki to bakterie. Zasiedlają jamę nosową i gardło, ale nie zawsze wywołują chorobę. Można je po-
równać do bomby z opóźnionym zapłonem, bo mogą zaatakować nosiciela z opóźnieniem, wtedy, kiedy jego układ odpornościowy jest osłabiony np. przebytą grypą. Bakteria staje się naprawdę groźna, gdy przeniknie do krwi lub płynów ustrojowych, 
a bardzo jej to ułatwia szczególna budowa (otoczka polisacharydowa). Dalej już bardzo łatwo przenosi się do narządów powodując inwazyjne, niezwykle niebezpieczne zakażenia.

Groźne infekcje

Specjaliści stopniują zagrożenie wywoływane przez pneumokoki. Mniej groźne (nieinwazyjne) to takie gdzie występowanie bakterii ogranicza się do jednego organu, np. zatok, ucha środkowego czy spojówek. Dużo groźniejsze infekcje (inwazyjne) rozprzestrzeniają się w całym organizmie człowieka, atakując różne organy. Wtedy wywołują np. sepsę, zapalenie wsierdzia, otrzewnej, opon mózgowych czy wreszcie zapalenie płuc z bakteriemią. Statystyki Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) szacują, że pneumokoki odpowiadają za 70 proc. przypadków pozaszpitalnego zapalenia płuc i niestety są odpowiedzialne za największą liczbę zgonów spowodowanych tą chorobą.

Bakterie wybierają najsłabszych

Kiedy nasz układ odpornościowy działa prawidłowo o wiele łatwiej nam zwalczyć chorobę. System osłabiony, niedziałający właściwie albo jeszcze nie w pełni wykształcony, jak ma to miejsce w przypadku małych dzieci, ułatwia bakteriom niszczycielskie działanie. Ciężki przebieg choroby i realne zagrożenie dla życia pojawia się u osób z tzw. grup podwyższonego ryzyka. Są nimi pacjenci cierpiący na choroby przewlekłe, takie jak astma, przewlekła obturacyjna choroba płuc (POChP), choroba wieńcowa, cukrzyca, przewlekła niewydolność nerek. Seniorzy (po 65 r.ż.) to druga grupa osób, które znacznie częściej zapadają na inwazyjną chorobę pneumokokową, i co więcej śmiertelność w tej grupie jest znacznie wyższa niż wśród młodszych dorosłych.

Palacze nie śpią spokojnie

Mają powody do refleksji, bo badania kliniczne nie pozostawiają złudzeń: palenie tytoniu to jeden z najważniejszych czynników zwiększających ryzyko zachorowania na chorobę pneumokokową. Zależność jest prosta, im więcej papierosów wypalamy i im dłużej trwamy w nałogu tym bardziej powinniśmy się bać pneumokoków (25 i więcej wypalanych dziennie papierosów, to siedmiokrotnie wyższe ryzyko zachorowania niż u osoby niepalącej). Dlaczego tak się dzieje? Palenie zaburza wiele mechanizmów obronnych. Zmniejsza się poziom przeciwciał, przez co jesteśmy bardziej podatni na infekcje np. dróg oddechowych, które dla pneumokoków są najlepszą furtką do naszego organizmu.

Pierwsze przykazanie - zapobiegaj!

Chociaż od czasu kiedy L. Pasteur opisał te niebezpieczne bakterie jesteśmy bogatsi o nową wiedzę, badania i środki (antybiotyki), to wciąż najlepszą metodą ochrony jest profilaktyka. Ogromnym wyzwaniem jest rosnąca oporność niektórych szczepów pneumokoków na antybiotyki. W takiej sytuacji najskuteczniejszym rozwiązaniem jest szczepionka. Badania dowiodły, że dzięki zastosowaniu 23-walentnej szczepionki polisacharydowej zyskujemy skuteczną ochronę przed zakażeniami wywołanymi przez 23 szczepy tych bakterii, które odpowiadają za 90 proc. zachorowań.