Pani Edyto, czy uśmiech jest Pani kluczem do wyjścia z trudniejszych sytuacji?

Uśmiech to piękna wibracja, symbol radości, serdeczności, empatii, czasem dystansu. Jest najlepszym lekarstwem na każdą sytuację, łagodzi konflikty i najlepiej ozdabia każdą buzię.

Na każdym zdjęciu jest Pani uśmiechnięta, jest Pani postrzegana jako optymistka. Co sprawia Pani radość?

Radość to dla mnie naturalny stan ducha, znajduję ją w najmniejszych rzeczach w codziennym życiu: w spotkaniach z ludźmi, w pasjach, w przyrodzie, zwierzakach, oczach ukochanego. Często uśmiecham się też sama do siebie na wspomnienia radosnych momentów. Uwielbiam śmiać się też pełną piersią, wtedy naprawdę czuję, że żyję. I takie radosne życie właśnie wybieram na swoją codzienność.

Każdy wie, że piękna kobieta to kobieta szczęśliwa. Czy połączenie występowania na deskach teatru, tańca i zdrowego stylu życia to Pani przepis na szczęście? W jaki sposób dba Pani o siebie? Może udzieli Pani naszym czytelnikom rady, jak jeść, co ćwiczyć, aby czuć się świetnie w swoim ciele?

To prawda, że pasja daje mi mnóstwo radości i taka jest właśnie moja rada – poszukiwanie w życiu pasji i miłości, zrozumienie swoich potrzeb i uszanowanie ich. Tak najlepiej dbać się o siebie, o własny rozwój, relacje z innymi. Ciało jest naszym najlepszym przyjacielem, dlatego słucham też jego sygnałów, jem zdrowo i systematycznie trenuję jogę, która pomaga zachować równowagę pomiędzy ciałem i duszą.

Pani Edyto, jeżeli mowa o uśmiechu, to najładniejszy jest ten biały, z zadbanymi i zdrowymi zębami – zgadza się Pani?

Oczywiście, że najpiękniejszy to zdrowy i szczery uśmiech!