ak to się stało, że Ada zachorowała?

W 2002 r., po infekcji wirusowej objawiającej się tylko wysoką gorączką, badania kontrolne wykazały cukromocz. Podczas hospitalizacji na oddziale nefrologii a następnie endokrynologii wykluczono chorobę nerek oraz cukrzycę. Wiosną 2003 r., po stwierdzeniu bardzo wysokiego cukru we krwi Adriana została skierowana na oddział endokrynologii i tym razem stwierdzono cukrzycę typu 1 i wprowadzono insulinoterapię. Latem wystąpiły pierwsze objawy neurologiczne: częste mruganie wyglądające jak tik nerwowy i nasilające się drgania lewego kącika ust. Badania przeprowadzone jesienią na oddziale neurologii dziecięcej wskazywały na początek epilepsji; TK głowy nie wykazało zmian, tylko EEG było nieprawidłowe. Wdrożono leczenie, lecz było ono skuteczne tylko kilka tygodni, później objawy zaczęły się nasilać: pojawiły się drgania lewej ręki, nogi i głowy. Adriana ponownie trafiła do szpitala, tym razem przeprowadzone badanie MRI głowy ujawniło ognisko zapalne w prawym płacie skroniowym mózgu. Wszczęto leczenie. Gdy pierwsze ognisko zaczęło wygasać, pojawiło się kolejne, również w prawej półkuli mózgowej. Po wygaśnięciu drugiego ogniska, mimo leczenia, występowały częste i silne napady. Z trudem, ale udało się dobrać zestaw leków, który ustabilizował stan Dusi, znacznie zmniejszając ilość napadów. Stwierdzono epilepsję, niestety lekooporną, lecz nie wiadomo, czy zaistniała niezależnie, czy była skutkiem przebytych zapaleń mózgu. Pomimo dziesiątek badań w różnych kierunkach, także w późniejszych latach, nie odkryto przyczyny chorób Adriany. Częste drgawki spowodowały uszkodzenie nerwów obwodowych i Adriana przestała chodzić, lewa ręka jest prawie bezwładna.

Co konkretnie spowodowało problemy z uzębieniem? Jakie są skutki postępowania leczniczego?

Adriana miała próchnicę zębów i leczone nawet zęby mleczne. Po wystąpieniu choroby neurologicznej żaden dentysta nie chciał podjąć się jej leczenia z uwagi na częste drgawki i konieczność wykonywania zabiegów pod narkozą. Po osiągnięciu w miarę ustabilizowanego stanu neurologicznego uzyskaliśmy informację o gabinecie na terenie Wrocławia, w którym prowadzono leczenie zębów pod narkozą. Po odczekaniu kolejki udało się wyleczyć kilka zębów, jednak większość należało usunąć. Ekstrakcja zębów została wykonana na oddziale chirurgii szczękowej we Wrocławiu. Po niej Adrianie zostało 5 zębów. Po odczekaniu wskazanego przez dentystę czasu rozpoczął się kolejny etap. Na ocalałych zębach zostały osadzone korony ze specjalnymi zamkami i wykonane protezy. Z uwagi na brak symetrii w usytuowaniu zębów korzystanie z protez było niewygodne i uciążliwe. Protezy uciskały, pod nimi tworzyły się ranki, wyrosła ósemka, wskutek czego niemożliwe okazało się dalsze korzystanie z protez. Przez kilka lat Adriana korzystała tylko z własnych zębów (pięciu), w związku z czym nie mogła jeść pokarmów twardych, a jedzenie musiała mieć co najmniej drobno pokrojone.

Niestety kilka miesięcy temu pojawił się stan zapalny jednego z zębów. Wykonane prześwietlenie wykazało, że trzeba usunąć dwa sąsiadujące zęby. Dodatkowa tomografia wykazała, że Adriana ma na tyle gęste kości, że możliwe jest osadzenie implantów. Podjęliśmy (wspólnie z Adrianą) decyzję, aby profilaktycznie usunąć wszystkie zęby.

Jak wygląda plan leczenia Dusi?

Narodził się pomysł osadzenia implantów w obu szczękach w takiej ilości, aby można było osadzić na nich mosty uzupełniające i w ten sposób zrekonstruować uzębienie Adriany. Ada obawia się kolejnych protez, bo jedne już miała i się nie sprawdziły. Ze względu na częste napady drgawkowe, którymi objawia się u niej padaczka, sztuczna szczęka nie jest bezpiecznym rozwiązaniem. Poprzednim razem obluzowywała się, co powodowało krztuszenie i było ryzyko uduszenia. Dodatkowo mocowanie szczęki, a także samo jej noszenie było po prostu bolesne ze względu na zmieniające się podniebienie. Aktualnie Dusia ma usunięte wszystkie zęby i trwa proces zarastania zębodołów. Za 2-3 miesiące będzie można osadzić implanty w dolnej szczęce, a po przyjęciu się implantów – mosty zębowe. Później to samo w górnej szczęce.

Jaki cel przyświeca akcji „Nowe życie dla Ady”?

Dzięki rekonstrukcji uzębienia Adriana będzie mogła normalnie jeść, czyli rozdrabniać pokarmy samodzielnie je gryząc (aktualnie jest na diecie płynnej). Wreszcie będzie mogła swobodnie się uśmiechać i rozmawiać. Co ważne, poprawi to także kondycję psychiczną Adriany i wpłynie mobilizująco na jej wysiłki podczas rehabilitacji ruchowej. Dla niej ta akcja jest prawdziwą szansą na nowe, lepsze życie, które zostało jej odebrane przez choroby i niepełnosprawność fizyczną.


 

Tu możesz pomóc: pomagam.pl/zebydladusi