Home » Neurologia » Migrena – wykluczenie z życia
tva-baner-desktop
Neurologia

Migrena – wykluczenie z życia

Dr n. med. Łukasz Kmieciak

Ból głowy którego większość z nas doświadcza to jedynie zaburzenie elektryczne w mózgu.

Przypomnijmy sobie teraz największą burzę jaką przeżyliśmy, gdzie wiatr wyrywał drzewa z korzeniami, a pioruny waliły tak, że aż trzęsła się ziemia. Migrena to taka burza elektryczna w mózgu, która prowadzi do anomalii skutkujących bólem głowy, ale nie tylko – dołączają nudności, nadwrażliwość na dźwięki, zapachy i wszelkie bodźcie. Wszystko dookoła drażni i nasila ból głowy, tak, że nawet głos śmiejącego się dziecka może być bardzo bolesny. Powodem z jakiego proste bodźce nie wywołują bólu u większości z nas nie jest to, że jesteśmy twardsi czy odporniejsi. Jest tak ponieważ nie odziedziczyliśmy takiego ryzyka i nasz mózg nie reaguje w taki sposób.

Migrena jest chorobą mózgu i ma podłoże genetyczne, jednak nie znaczy to, że dziedziczy się ból głowy. Dziedziczy się podatność na ból głowy, bo aby wystąpił napad są potrzebne dodatkowe czynniki takie jak np. złe odżywianie, niedosypianie, przepracowanie. Migrena, która atakuje kilka razy w miesiącu to tzw. migrena epizodyczna. Nieleczona lub źle leczona prowadzi do upośledzenia. Napady są coraz częstsze, silniejsze i dłuższe. Migrena wykluczająca z życia przez więcej niż połowę miesiąca to migrena przewlekła. Pacjenci, próbując leczyć migrenę samodzielnie, zwiększają ilość przyjmowanych leków. Początkowo leczenie przynosi ulgę, jednak z czasem skuteczność jest coraz mniejsza. Powstaje mechanizm błędnego koła: pacjenci przyjmują coraz więcej leków, co daje ulgę, ale jak tylko lek przestaje działać pojawia się ból spowodowany przedawkowaniem leków, bo obniża się próg bólu głowy. Ból coraz łatwiej sprowokować, jest silniejszy i częstszy.

Jedyną skuteczną metodą leczenia polekowych bólów głowy jest odstawienie wszystkich leków przeciwbólowych. To wywołuje zespół abstynencyjny, czyli nasilenie bólu głowy, nudności, wymioty, lęki oraz zaburzenia snu. Zalecając odstawienie leków proponuję pacjentom wykonanie blokad nerwów na głowie, akupunkturę i inne metody pozwalające przetrwać niezwykle trudne kilkanaście dni detoksu. Zalecam, aby w tym czasie pozostawali w domu, gdzie łatwiej poradzić sobie z objawami odstawiania leków.

Pewnego dnia zadzwonił do mnie mężczyzna, który miał dość cierpienia całej rodziny z powodu migren żony. Mieli dość ciągłego „chodzenia na palcach”, odwołanych wyjazdów, niepewności dnia następnego, pomimo ogromnego zaangażowania w leczenie. Otoczenie chorych widzi, że jednego dnia niemal umierają, bo nie mogą jeść, nie mają siły podnieść się z łóżka, bo najmniejszy nawet ruch nasila ból głowy i nudności, a następnego dnia budzą się w pełni sił i normalnie funkcjonują. A właściwie to wpadają w wir pracy, bo chcą nadrobić zaległości i zrobić jeszcze na przyszłość, bo nie wiedzą, kiedy dopadnie kolejny atak.

Migrena wpływa na aspiracje, na karierę, na życie rodzinne, społeczne, na zdolność bycia rodzicem takim jakim chciałoby się być. Wiele chorych żyje w poczuciu winy. Nie tylko poczuciu piętna migreny, ale i winy. Nie mogą być rodzicami, małżonkami, partnerami takimi jakimi chcieliby być. A co na to otoczenie? To nie mieści się w ich głowach, bo przecież gdyby byli poważnie chorzy, to by z dnia na dzień nie wyzdrowieli. Tak właśnie wygląda życie chorych na migrenę.

Jednego dnia cierpią, innego pracują jak robot, a bliscy uważają, że oni udają, a może nawet są chorzy psychicznie? Takich historii mógłbym opowiedzieć wiele, jednak nie o to chodzi, ale o to jak zmienia się życie, gdy w końcu przestaną żyć od migreny do migreny. Dla mnie praca z chorymi na migrenę jest fascynująca – możliwość przewrócenia do góry nogami ich życia, w pozytywnym sensie, życia które ta migrena rujnuje. Właśnie po to zostaje się lekarzem, żeby wywrócić życie chorych do góry nogami i uczynić je lepszym.

Bycie neurologiem w dzisiejszych czasach jest niezwykle ekscytujące. To przełomowy czas. Dla mnie osobiście niezwykle ekscytująca jest rozmowa z chorym – poświęcam na nią godzinę. Dzięki najnowszym odkryciom mogę zdjąć piętno osoby neurotycznej z chorobą psychosomatyczną. Te odkrycia pozwalają uzasadnić biologię choroby, znaleziono geny, receptory i molekuły ściśle zaangażowane w powstawanie choroby. Mogę wyjaśnić jak można sobie samemu pomóc, przedstawić opcje leczenia i obiecać, że nie przestanę, dopóki nie pomogę. To prawie tak, jakby opieka nad pacjentami z migreną przypominała wskrzeszanie zmarłych. Bo właśnie to robimy. Przywracamy takie osoby do życia.

Nawet jeżeli uważasz, że próbowałaś/eś wszystkiego i tracisz nadzieję, to doświadczenia moich Pacjentek i Pacjentów pokazują, że zawsze jest szansa na ulgę w bólu. Spotykam się z piękną postawą rodzin, kiedy chorzy rezygnują, ale rodzina się nie poddaje. Zmęczeni poszukiwaniami, powtarzającymi się porażkami i bólem tracą nadzieję, a mąż, żona szuka ratunku. Czasami to oni są nadzieją na lepsze życie dla takich osób. Nie poddawajmy się! Ja się nie poddam, więc i Ty się nie poddawaj! Jeżeli Twój lekarz się poddał, Ty nie powinnaś się poddawać. Jeżeli usłyszysz „trzeba się nauczyć żyć z bólem” poszukaj innego lekarza. Nauka idzie do przodu, powstają nowe leki, nowe sposoby walki z bólem, wszystko się zmienia. Pamiętaj! To Ty masz migrenę, a nie migrena ma Ciebie!


Leczenie i objawy migreny

Izabela Czarnecka

Prezes Zarządu Fundacji NeuroPozytywni

Dlaczego tak ważna w leczeniu migreny jest rola lekarza specjalisty?

Specjalista, neurolog zajmujący się leczeniem bólów głowy, może dobrać odpowiednie leczenie poprawiające jakość życia pacjenta. To ważne, gdyż wielu pacjentów zamiast trafiać do specjalisty sięga po leki przeciwbólowe, które – nie dość, że często nie pomagają, to prowadzą do wtórnych w stosunku do samej migreny problemów zdrowotnych, w tym uzależnienia od leków. Sprzyja temu też narastający charakter bólu, ot bierzemy pierwszą tabletkę, a kiedy ból się nasila – kolejną i kolejną…

Jakie konsekwencje niesie za sobą migrena dla pacjentów i ich rodzin?

Migrena jest jedną z najczęstszych chorób neurologicznych i najbardziej lekceważonych przez otoczenie. Według danych European Brain Council oraz Migrena Europe jest też chorobą o ogromnych kosztach ekonomiczno-społecznych. Chorzy nie są w stanie funkcjonować w domu i w pracy. Wielu nie bierze mimo wszystko zwolnienia, bo – w powszechnej świadomości ból głowy to nie jest istotny problemem, poza tym obawiają się utraty pracy. Dochodzi do tzw. prezenteizmu: chory jest fizycznie w firmie, ale jego efektywność jest znikoma. W krajach, w których świadomość tego czym jest migrena, jest wyższa, osoby na nią chore mogą liczyć na orzeczenie o niepełnosprawności, które ułatwia funkcjonowanie.

Next article