Home » Układ trawienny 2 » Każdy nadprogramowy kilogram masy ciała wpływa na stan zdrowia pacjenta
Układ trawienny 2

Każdy nadprogramowy kilogram masy ciała wpływa na stan zdrowia pacjenta

Dr hab. n. med. Mariusz Wyleżoł

Chirurg bariatra, ekspert w dziedzinie chirurgii bariatrycznej i metabolicznej. Szpital Czerniakowski w Warszawie – II Katedra I Klinika Chirurgii Ogólnej, Naczyniowej i Onkologicznej II Wydziału Lekarskiego Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego. Przewodniczący Komitetu Ekspertów Fundacji OD-WAGA.


Polsce wciąż jeszcze kojarzymy otyłość z “nadprogramowymi kilogramami” – martwimy się bardziej defektem wizualnym niż konsekwencjami jakie nadmierna masa ciała niesie dla naszego organizmu. Otyłość, a nawet nadwaga, są przyczyną wielu poważnych chorób, które my dziś nazywamy chorobami cywilizacyjnymi. Nadciśnienie, cukrzyca, zaburzenia lipidowe, zawały mięśnia sercowego, udary mózgu – wszystkie te choroby i incydenty sercowo-naczyniowe swoją przyczynę mają w nadmiernej masie ciała.

Otyłość jest bezpośrednim i pośrednim zagrożeniem dla życia pacjenta. Chory, który cierpi z powodu otyłości i waży więcej niż 130 kilogramów w razie wypadku może nie być zabrany przez karetkę pogotowia, bo nosze są w stanie udźwignąć tylko 130 kg. Pacjent, który złamie nogę i ma otyłość olbrzymią nie będzie mógł być dobrze zaopatrzony. Ryzyko powikłań jakie pojawia się podczas rutynowej operacji, np. wycięcia wyrostka robaczkowego, u pacjenta cierpiącego nawet tylko z powodu nadwagi, jest trzykrotnie większe niż u chorego, który tej nadwagi nie ma.

Otyłość i nadwaga wpływają także pośrednio na stan naszego zdrowia. U chorego na otyłość pojawia się konieczność leczenia wspomnianych wcześniej powikłań. Niestety bez redukcji masy ciała stosowana terapia może nie przynieść oczekiwanych efektów. W związku z tym pacjent wciąż będzie narażony na ryzyko wystąpienia incydentów sercowo-naczyniowych, które są bezpośrednim zagrożeniem dla jego życia.

W Polsce otyłość nie jest traktowana jako choroba i za mało mówi się o jej leczeniu. Lekarze dają przyzwolenie swoim pacjentom na bycie otyłym czy posiadanie, jak to mówią “kilku nadprogramowych kilogramów”. Trzeba jednak jasno powiedzieć, że pojęcie “zdrowa nadwaga” nie istnieje. Każdy kilogram masy ciała, który jest dodatkowym kilogramem, wpływa na stan zdrowia pacjenta. Z badań wynika, że tylko 25 proc. pacjentów chorujących na otyłość ma stawiana prawidłowa diagnozę, czyli stwierdza się u nich chorobę otyłości. Dlaczego tak się dzieje? Przecież do rozpoznania otyłości czasem nawet nie potrzebujemy żadnych specjalistycznych badań. Chorobę widać gołym okiem.

Istnieje pewna grupa pacjentów, u których zdiagnozowanie otyłości może nie być tak oczywiste – są to osoby, które cierpią na otyłość brzuszną. Jest to bardzo niebezpieczny typ choroby, nawet gorszy niż otyłość uogólniona. Tkanka tłuszczowa trzewna w otyłości brzusznej wpływa bezpośrednio na nasz metabolizm prowadząc do jeszcze częstszego rozwoju cukrzycy i innych powikłań otyłości. Stanowi ona zatem także zagrożenie dla życia i zdrowia pacjenta.

Otyłość jest chorobą, która powinna być leczona. Rozpoczęcie leczenia w mniej zaawansowanym stadium – kiedy nie mamy jeszcze do czynienia z otyłością, a tylko z nadwagą, pozwala powstrzymać pojawienie się wspomnianych wcześniej poważnych powikłań. Leczenie nadwagi i otyłości nie może opierać się tylko na zmianie nawyków żywieniowych. Chory powinien być leczony przez lekarza, a nie jak to się utarło przez dietetyka. Oczywiście pomoc edukatora żywieniowego jest nieoceniona w procesie utraty masy ciała, ale terapia nie może opierać się tylko na jego poradach. Lekarz, który zajmuje się chorym na otyłość stwierdza stopień zaawansowania choroby, ocenia ogólny stan zdrowia pacjenta oraz diagnozuje ewentualne powikłania otyłości i ustala ścieżkę ich leczenia. Obecnie mamy dostęp do różnych metod leczenia otyłości. Istnieją środki farmakologiczne – niestety w Polsce nie są one refundowane, które pozwalają redukować masę ciała pacjenta oraz operacje bariatryczne. Zabiegi te są refundowane w Polsce dla pacjentów chorujących na otyłością olbrzymią – BMI powyżej 40 i zagrożonych rozwojem otyłości olbrzymiej – BMI powyżej 35. Niestety, ale w tym ostatnim przypadku wymagane jest dodatkowe stwierdzenie nie tylko powikłań otyłości, takich jak cukrzyca, nadciśnienie, ale dodatkowo także powikłań powyższych chorób, takich jak na przykład uszkodzenia nerek czy niewydolności serca. Ten ostatni zapis jest dla nas lekarzy co najmniej niezrozumiały, gdyż sprzeczny z powszechnie przyjętymi zasadami kwalifikacji chorych do operacji bariatrycznych. Można wręcz stwierdzić, że takiego chorego nie będzie można już poddać operacji ze względu na przeciwwskazania, bo jak inaczej traktować sytuację, gdzie u chorego z BMI wynoszącym na przykład 37 stwierdzamy nadciśnienie z niewydolnością nerek i serca. Taki chory nie będzie zakwalifikowany do operacji ze względu na krańcową postać choroby. Będzie już dla niego za późno, nie da się uratować mu życia. Praktycznie powyższe rozporządzenie powoduje brak możliwości leczenia chorych zagrożonych rozwojem otyłości olbrzymiej, u których stwierdza się na przykład cukrzycę, a przecież te metody są właśnie skierowane przede wszystkim do tej grupy chorych.

Pozostaje jedynie nadzieja, że powyższa sytuacja zostanie dostrzeżona przez Ministerstwo Zdrowia i zostanie przygotowana odpowiednia nowelizacja rozporządzenia.

Next article