Home » Układ trawienny » Biegunka, wzdęcia i bóle brzucha? To może być choroba Leśniowskiego-Crohna
970x250v1
Układ trawienny

Biegunka, wzdęcia i bóle brzucha? To może być choroba Leśniowskiego-Crohna

Marek Lichota

Marek Lichota

Lider stowarzyszenia Apetyt na Życie, zmagający się z chorobą Leśniowskieg-Crohna od 18 lat

Choroba Leśniowskiego-Crohna może wystąpić w każdym wieku, jednak częściej pojawia się u osób młodych. U 70 proc. chorych diagnozuje się ją poniżej 35. roku życia, z czego 25 proc. stanowią dzieci.


Jak wygląda diagnostyka tej choroby?

Wszystko zależy od jej stadium. Na początku choroby objawy często są niespecyficzne, co niejednokrotnie utrudnia i wydłuża okres jej diagnozowania. Dopiero w jej późniejszym przebiegu, a szczególnie w fazie zaostrzenia przyjmują typową postać i wtedy jest to łatwiejsze. Aby ją zdiagnozować, najpierw przeprowadza się wywiad lekarski i badanie fizykalne. W przypadku podejrzenia choroby wskazane jest wykonanie endoskopii przewodu pokarmowego z pobraniem wycinka do badania histopatologicznego, w postaci kolonoskopii lub gastroskopii, a w niektórych przypadkach także enteroskopii, która dostępna jest jednak tylko w wybranych ośrodkach. Dodatkowymi badaniami diagnostycznymi są badania obrazowe i badania krwi, w których sprawdza się markery zapalne, w tym między innymi kalprotektynę.

Z jakimi objawami pacjenci muszą się mierzyć i czy da się je złagodzić?

Objawy choroby Leśniowskiego-Crohna zależne są od etapu choroby, tego, czy aktualnie jest w fazie zaostrzenia, czy remisji, a także czy zapalenie dotyczy tylko jelita cienkiego lub grubego, czy obu. Zwykle jednak na początku choroby u pacjentów pojawia się biegunka, wzdęcia, bóle brzucha, podwyższona temperatura, spadek masy ciała i złe samopoczucie. Wraz z rozwojem choroby, a szczególnie w fazie ostrej, mogą pojawić się symptomy takie jak krwawienie z przewodu pokarmowego, nudności i wymioty, które świadczą o toczącym się stałe zapalnym. Właściwe leczenie i dobór terapeutyczny mają za zadanie je zminimalizować bądź zaleczyć a tym samym dążyć do utrzymania remisji przez możliwie najdłuższy okres. Według badań klinicznych choroby nie da się jednak całkowicie wyleczyć – jest to schorzenie przewlekłe, które ze względu na skomplikowane oblicze, wymaga stałej terapii.

Jakie są opcje terapeutyczne?

Na początku choroby oraz wtedy, gdy objawy są słabe i umiarkowane, stosuje się podstawowe leki przeciwzapalne. Gdy przestają działać lub następuje zaostrzenie, lekarze sięgają po glikosteroidy, które zmniejszają odpowiedź zapalną. Na dalszym etapie terapii wskazane może być również włączenie leków immunosupresyjnych. Najwyższą generację w ramach dostępnych terapii stanowi leczenie biologiczne, które często okazuje się najbardziej skuteczne i pozwala uniknąć wielu nieodwracalnych komplikacji w przebiegu choroby.

Jaką dietę powinien stosować pacjent?

Choroba Leśniowskiego-Crohna nie jest dietozależna, co oznacza, że nie ma specjalnego rodzaju diety, który zapobiega nawrotowi choroby. Zwykle pacjentom w okresie remisji zaleca się stosowanie tej samej diety, co osobom zdrowym, z zachowaniem indywidualnych obserwacji co do produktów, na które dany pacjent źle reaguje. Warto jednak pamiętać, że chorzy mogą mieć stany niedożywienia, dlatego konsultacja i współpraca z doświadczonym dietetykiem klinicznym, może pomóc w utrzymaniu właściwej wagi ciała i zapewnieniu pełnowartościowej diety, co ma istotne znaczenie w leczeniu choroby.

Istotny jest także społeczno-psychologiczny aspekt tej choroby.

Przebieg choroby sprawia, że w związku z nim pacjenci często mają trudności związane z życiem zawodowym, społecznym i rodzinnym. Występowanie objawów sprawia, że chory stresuje się, a to z kolei nasila objawy. Aby wyjść z błędnego koła, wskazana jest pomoc psychologiczna, która niejednokrotnie jest dla chorych dużym wsparciem.

Jak wygląda sytuacja pacjentów oraz dostęp do leczenia w dobie COVID-19?

Obecnie niektórzy pacjenci wymagający szpitalnej opieki gastrologicznej, mają trudność w dostaniu się na oddział specjalistyczny, gdyż miejsca, które dotychczas temu służyły często funkcjonowały jedynie w ramach szpitali jednoimiennych, co powodowało, że byli tam leczeni tylko pacjenci z COVID-19. Tym samym leczenie tych chorych jest ograniczone i obawiam się, że niedługo będzie można odczuć tego negatywne skutki w postaci np. zwiększonej liczby interwencji chirurgicznych lub zaawansowanych zmian chorobowych. Ponadto chorzy włączeni do leczenia biologicznego bądź kontynuujący je, także zgłaszają obawy czy programy lekowe zostaną utrzymane w dotychczasowej formie itd.

Next article