Home » Zdrowy oddech » Nowoczesne leczenie niedrobnokomórkowego raka płuca
Zdrowy oddech

Nowoczesne leczenie niedrobnokomórkowego raka płuca

Nowoczesne-leczenie-niedrobnokomórkowego-raka-płuca
Nowoczesne-leczenie-niedrobnokomórkowego-raka-płuca
Dariusz Kowalski

Prof. dr hab. n. med. Dariusz Kowalski

Klinika Nowotworów Płuca i Klatki Piersiowej, Narodowy Instytut Onkologii im. Marii Skłodowskiej-Curie Państwowy Instytut Badawczy

Na nowotwór płuca rocznie umiera ponad 20 tys. Polaków. By odmienić ten stan, szansą dla pacjentów jest nowoczesne leczenie.


W naszym kraju najczęstszym typem raka płuca jest niedrobnokomórkowy rak płuca (NDRP). Od niedawna chorujący na niego pacjenci mają dostęp do leczenia z wykorzystaniem immunoterapii.

Immunoterapia w leczeniu chorych na raka NDRP jest zupełnie nowym, rewolucyjnym podejściem. Stosowane w niej leki oddziałują na układ immunologiczny w taki sposób, że organizm pacjenta sam zwalcza chorobę nowotworową. Obecnie w Polsce zarejestrowana jest jedna klasa tych leków – są to przeciwciała monoklonalne działające na szlak receptora programowanej śmierci typu 1, czyli szlak PD-1 lub jego liganda – PD-L1. Aktualnie w immunoterapii chorych z NDRP stosowane mogą być dwa preparaty – przeciwciała anty-PD-1 (pembrolizumab i niwolumab) i przeciwciała anty-PD-L1 (atezolizumab i durwalumab).

Kiedy konkretnie stosowana jest immunoterapia i jakie ma zalety dla chorego?

Immunoterapia może być stosowana samodzielnie albo w skojarzeniu z innymi metodami leczenia onkologicznego. Po pierwsze, może być elementem leczenia radykalnego po zastosowaniu radiochemioterapii, jeśli chory jest w stopniu zaawansowania nowotworu IIIA albo IIIB – są to z reguły przypadki nieoperacyjne. Po tej metodzie szansa na 5-letnie przeżycie wynosi około 20 proc. Na podstawie badania klinicznego PACYFIK wiemy, że w grupie chorych, którzy otrzymali radiochemioterapię, a następnie w leczeniu konsolidującym stosowany był durwalumab (lek anty-PD-L1) jako element leczenia radykalnego, znamiennie zwiększyły się szanse wyleczenia trwałego, wydłużył się całkowity czas przeżycia oraz nawet 3-krotnie czas wolny od progresji. Immunoterapia może być też stosowana u chorych w stadium rozsiewu oraz u tych, którzy nie kwalifikują się do leczenia radykalnego, czyli w leczeniu paliatywnym (stanowią oni nawet 60 proc. wszystkich pacjentów z rozpoznanym NDRP). Możemy u nich oznaczyć status czynnika predykcyjnego, czyli przewidującego odpowiedź na leczenie, jakim jest ekspresja PD-L1 i gdy jest go dużo (co najmniej 50 proc. komórek nowotworowych ją wykazuje), można zastosować immunoterapię zamiast zwykłej, konwencjonalnej chemioterapii. Dotyczy to około 30 proc. grupy chorych, gdzie stosowany jest pembrolizumab, dzięki czemu leczenie jest zdecydowanie bardziej efektywne od chemioterapii. Dodatkowo, taka terapia ma ponad 2-krotnie większą efektywność wobec całkowitego czasu przeżycia niż chemioterapia, jest od niej mniej toksyczna, a chorzy deklarują także dużo lepszą jakość życia.

To faktycznie rewolucyjne. Dlaczego w takim razie nie mogą z niej skorzystać chorzy, z mniejszą ekspresją PD-L1?

Takich chorych na dzień dzisiejszy kwalifikujemy do zwykłej chemioterapii. Jednak z badań klinicznych trzeciej fazy wiemy już, że jest to idealna populacja do leczenia skojarzonego. W takiej sytuacji pacjenci powinni otrzymywać immunochemioterapię, czyli chemioterapię połączoną z immunoterapią. W badaniach wykazano, że immunochemioterapia wykazuje znamienną przewagę nad zwykłą chemioterapią. I tak np. w badaniu KEYNOTE 189, które dedykowane było chorym z rozpoznanym NDRP o typie niepłaskonabłonkowym różnica w całkowitym czasie przeżycia wyniosła aż 12 miesięcy! Tego typu postępowanie jest już dostępne na świecie i dotyczy NDRP płasko- i niepłaskonabłonkowego, jednak w Polsce nadal nie ma statusu refundowanego.

Jakie obecnie mamy braki w programie lekowym leczenia niedrobnokomórkowego raka płuca?

Sytuacja jest dynamiczna i nowe leki pojawiają się bardzo szybko, ale aktualnie, zaczynając od immunoterapii, brakuje nam dostępu do immunochemioterapii z pembrolizumabem dla chorych, u których odsetek komórek nowotworowych z ekspresją PD-L1 wynosi mniej niż 50 proc. Kolejnym lekiem, który w połączeniu z chemioterapią ma pozytywne wyniki jest atezolizumab. Trzeba podkreślić, że są one bezwzględnie konieczne, bo powinien mieć do nich dostęp każdy, a nie tylko wybrani pacjenci. Kolejny element do zmiany to dostęp do niwolumabu – nie może być dostępny tylko do drugiej linii i tylko w raku płaskonabłonkowym, bo ma taką samą efektywność we wszystkich typach NDRP. Konieczny jest też durwalumab jako leczenie konsolidujące, czyli uzupełniające po W programie lekowym brakuje też leków ukierunkowane molekularnie takich jak dabrafenib w połączeniu z trametynibem stosowanych u chorych z obecną mutacją w genie BRAF (3 proc. chorych na NDRP) czy ozymertynibu do stosowania już w 1 linii leczenia chorych z mutacją w genie EGFR. Należy bezwzględnie podkreślić, że postęp w leczeniu raka płuca (NDRP) ma i będzie miał miejsce tylko po wdrożeniu nowoczesnych leków immunokompetentnych i ukierunkowanych molekularnie.

Next article