Okres jesienno-zimowy to sprawdzian dla naszej odporności. Lekarka wyjaśnia, dlaczego częściej wtedy chorujemy, kiedy zgłosić się do gabinetu i czy w sezonie infekcyjnym warto sięgać po preparaty roślinne.

Dr n. med. Magdalena Cubała-Kucharska
Lekarz medycyny funkcjonalnej, doktor nauk z alergologii, obesitolog; członkini wielu towarzystw naukowych; autorka książek, e-booków i szkoleń o tematyce zdrowia oraz jelit; założycielka Instytutu Arcana
Co najczęściej osłabia odporność jesienią?
Nakłada się na to wiele czynników. Jesienią robi się chłodniej, a wykazano, że kiedy temperatura w nosie spada, to słabnie jego miejscowa odpowiedź przeciwwirusowa.
Więcej czasu spędzamy w zamkniętych pomieszczeniach, gdzie wirusy łatwiej przenoszą się w aerozolu. Mamy mniej ruchu, a to obniża poziom miokin uczestniczących w regulacji stanów zapalnych. Do tego dochodzi stres związany z powrotem do pracy czy szkoły i gorszy sen.
Znaczenie mają również niedożywienie i niedobory, m.in. białka, cynku, żelaza, selenu i witaminy A, ważnej dla błon śluzowych, oraz witaminy D, której jesienią nie syntetyzujemy tak jak latem. Wszystkie te czynniki wpływają na funkcjonowanie układu odpornościowego.
Gdzie leży granica między „zwykłą” infekcją a sytuacją, która wymaga konsultacji z lekarzem?
Znaczenie ma przebieg infekcji, to jak mocno chorujemy i czy infekcje nawracają. Jeżeli w ciągu kilku-kilkunastu tygodni łapiemy co najmniej trzecią infekcję, jest to sygnał alarmowy. W takiej sytuacji warto skonsultować się z lekarzem, który oceni, czy potrzebne są dodatkowe działania wspierające odporność.
Jak suplementacja składnikami roślinnymi może wspierać odporność w sezonie jesienno-zimowym?
Za niektórymi składnikami roślinnymi stoją interesujące badania naukowe. W preparatach roślinnych wykorzystuje się m.in. porost islandzki, lukrecję, babkę lancetowatą czy ślazowiec.
Porost islandzki (Cetraria islandica) jest bogaty w związki śluzowe, przede wszystkim licheninę i izolicheninę, które pomagają łagodzić podrażnienia gardła. Pozostałe składniki roślinne również dostarczają związków bioaktywnych, których właściwości są przedmiotem badań.
Preparaty roślinne nie są zupełnie obojętne. Ważne są jakość i pochodzenie surowca oraz kontrola zawartości substancji aktywnych, dlatego warto poradzić się specjalisty.