Skip to main content
Home » Innowacyjna medycyna » Medycyna estetyczna z praktycznego punktu widzenia
Innowacyjna medycyna

Medycyna estetyczna z praktycznego punktu widzenia

Medycyna estetyczna
Medycyna estetyczna

Waldemar Jankowiak

Lekarz medycyny estetycznej UIME specjalista chirurg vice prezes Polskiego Towarzystwa Medycyny Estetycznej i Anti-Aging

Medycyna estetyczna jest nową gałęzią medycyny, a jednocześnie wbrew pozorom wracającą do jej korzeni, zajmującą się szeroko pojętym dobrostanem człowieka tak w odniesieniu do ducha, urody, estetyki ciała jak i jego sprawności. Jako ruch naukowy powstała we Francji w 1973 roku a do Polski trafiła dopiero 20 lat później. Zajmują się nią nie tylko lekarze prywatnie praktykujący, na świecie istnieją również publiczne ambulatoria, gdzie pacjenci przyjmowani są tak, jak u innych specjalistów.

Medycyna estetyczna, która jest powszechnie mylona z chirurgią plastyczną nie ma poza niektórymi zabiegami nic z nią wspólnego. Jest bardzo rozległym, wręcz holistycznym działem medycyny. Stąd też dziedzina ta skupia liczne grono lekarzy wielu specjalności np. internistów, endokrynologów, chirurgów, dermatologów, ginekologów, neurologów i innych. Medycynę estetyczną interesuje człowiek jako całość. Z powodu nadmiernej popularności jest postrzegana i uprawiana często zbyt wybiórczo, powierzchownie, niemal wymykając się definicji medycyny, a degradując do niemal zestawu nieco zaawansowanych zabiegów kosmetycznych.

Jednak pamiętajmy, że celem jest estetyka człowieka będąca efektem harmonijnie i prawidłowo funkcjonującego organizmu. Konieczna jest więc często diagnostyka, leczenie współistniejących chorób. Wiele defektów estetycznych, przyspieszone procesy starzenia mają swoje podłoże w źle funkcjonującym organizmie i z pewnością nie powinno zaczynać się leczenia od zabiegów korekcyjnych. To tak, jakby leczyć tylko objawy choroby. Promujemy więc szeroko rozumianą profilaktykę zdrowotną, właściwy styl życia i profilaktykę starzenia, czyli spowalnianie jego procesów, jak najdłuższe utrzymanie sprawności życiowej, dobrego wyglądu i samopoczucia.

Celem medycyny estetycznej jest również zapewnienie pacjentowi wysokiej jakości życia. Rozumiemy przez to życie w pełni, w dobrej kondycji, aktywności, sprawności fizycznej i umysłowej.

Posiadanie tak szerokich umiejętności i możliwości leczenia może być dla jednego specjalisty już dość trudne. Przyszłość w medycynie estetycznej to kliniki dysponujące pełnym zakresem wiedzy i możliwości, zatrudniające kilku specjalistów, wsparte rozległą częścią kosmetyczną i spa, zatrudniające lekarzy wielu specjalności, kosmetologów, rehabilitantów, dietetyków, masażystów itp. Ale obecnie takie przedsięwzięcia stanowią rzadkość, nie tylko w Polsce.

Postęp w oferowanych terapiach, diagnostyce i również sprzęcie służącym do tych celów jest bardzo duży. Właściwie co roku spotykamy się z jakąś szeroko reklamowaną nowością. Niestety w wielu przypadkach pogoń za nowościami i wprowadzeniem dochodowych zabiegów na rynek omija standardy właściwe medycynie. Często brak podstawowych badań klinicznych potwierdzających skuteczność a co gorsza bezpieczeństwo ich stosowania dla pacjentów. Demonstruje się np. tylko badania producentów, które nie zostały opublikowane w piśmiennictwie naukowym, więc o ograniczonej wiarygodności. Moim standardem postępowania jest unikanie unikanie. To nie paradoks. Ocenić efekty działania preparatów, kosmetyków, aparatury można dopiero po wielu setkach mniej lub bardziej zadowolonych pacjentów lub klientów, po wiarygodnych badaniach klinicznych.

Trudno inwestować w nowości spore pieniądze i swój z trudem budowany autorytet w coś, co przyniesie rozczarowanie. Niestety, tak jest z większością nowości również obecnych teraz na rynku, ale niestety nie mogę ich wymienić, żeby nikt nie poczuł się urażony. Niektóre po latach okazują się wręcz bardzo szkodliwe. Istnieje nieprawdopodobna ilość bezinwazyjnych, niewymagających wysiłku metod odchudzania, tajemniczych nieinwazyjnych metod liftingu tkanek twarzy o obiecujących nazwach, metod mających podnosić wszystko na nitkach wszczepionych w ciało. Największy zysk z nowości mają ich sprzedawcy i producenci, ale nie oni ponoszą ryzyko rozczarowania pacjenta, bo będą mieć już zaraz kolejny kosztowny hit. O obietnicach za rok nikt już nie będzie pamiętał. Sprawdzonych zabiegów i preparatów jest jednak na rynku wystarczająca ilość i naprawdę jest w czym wybierać. Z zabiegów aparaturowych z pewnością warte polecenia są zabiegi oparte na technice laserowej. Trudno sobie wyobrazić obecnie ich brak.

W medycynie estetycznej nierealne jest odmłodzenie pacjenta o np. 10 lat chyba, że mamy przywrócić stosowny do wieku wizerunek osobie z bardzo przyspieszonymi procesami starzenia. Próby oszukiwania metryki i radykalne zmiany dają często efekty, które trudno nazwać ładnymi a już z pewnością nie naturalnymi.  Założenie, którym się kierujemy, to aby pacjent wyglądał dobrze na swój wiek, nie posiadał niedoskonałości, które zwracają uwagę i przeszkadzają, a jednocześnie nie musiał tłumaczyć się ze zmian. Jeśli traktujemy medycynę estetyczną, jak pełnoprawną dziedzinę medycyny opartą na podstawach naukowych i etyce lekarskiej, to nie ma się czego obawiać i namawiam do (rozsądnego) korzystania z jej dobrodziejstw.

Mamy ułatwione zadanie korzystając z osiągnięć nowoczesnej psychologii. Wiemy w jaki sposób jesteśmy postrzegani przez innych, co sprawia korzystne wrażenie, a czego należy unikać. Często też intuicyjnie potrafimy obrać właściwy kierunek.

Dbałość o swój wizerunek ma swój nowy wymiar. Pewnie dlatego, że możliwości są znacznie większe, dostęp łatwiejszy i silniejsza presja społeczna. Potrzebny jest tylko umiar.

Next article
Home » Innowacyjna medycyna » Medycyna estetyczna z praktycznego punktu widzenia
Innowacyjna medycyna

Świadomość epidemii. Od Chin po cały świat

Prof. Marcelim Burdelskim

Zastępcą dyrektora Centrum Studiów Azji Wschodniej na Uniwersytecie Gdańskim. Wiceprezesem Towarzystwa Azji i Pacyfiku. Konsultantem i byłym doradcą Ministra Spraw Zagranicznych RP.

Ewelina Zych-Myłek

Instytut Świadomości, w ramach cyklu Pacjent ze Świadomością

Panie profesorze, historia lubi się powtarzać – koronawirus COVID-19 to już kolejna epidemia, która swój początek miała w Chinach. Czy i jak państwo Środka korzysta z wcześniejszych doświadczeń teraz?

Największą epidemią dotychczas była SARS, czyli tzw. ptasia grypa, która zaatakowała Chiny w latach 2002-2003 i ówczesna reakcja władz była zgoła inna niż obecnie. Chiny przez długi czas ukrywały epidemię i dopiero, kiedy sytuacja eskalowała tak, że nie dało się jej już ukrywać, władze oficjalnie przyznały, że problem jest poważny i rozpoczęły zdecydowane działania. Już dziś wiemy, że koronawirus jest agresywniejszy i powoduje wyższą śmiertelność. Podczas, gdy liczba zgonów przy SARS w ciągu roku trwania epidemii wynosiła 800 zgonów w ogóle, przy COVID-19 do tej pory to ponad 16 tys. zgonów (stan na 23.03.20 r.) w zaledwie 4 miesiące! W latach 2008-2009 pojawiła się natomiast tzw. świńska grypa powodowana wirusem A/H1N1, która spowodowała śmierć prawie 300 tys. osób.

Czy według pana strategia Chin przy epidemii koronawirusa to sukces czy porażka?

Po chińsku odpowiem – i tak i nie. Jesteśmy mniej więcej w połowie epidemii, teraz już światowej, stąd te działania, w właściwie ich skuteczność będziemy mogli ocenić po jej zakończeniu. Na pewno Chiny to państwo zorganizowane i podejmujące zdecydowane działania przeciwdziałające zakażeniom, które w Europie mogłyby nawet szokować np. pielęgniarkom, które wysyłano na pierwszą linię frontu walki z koronawirusem golono głowy na łyso, aby zapobiec zakażeniom wirusa utrzymującego się na ciele, włosach. Mimo, że to mało sympatyczny widok, zwracano wielką uwagę na absolutną higienę kadry medycznej – nie bez powodu – w ciągu pierwszych miesięcy epidemii, z samej kadry medycznej zmarło ponad 200 osób. Były to też osoby, które zgłosiły się do walki z wirusem na ochotnika, a przynajmniej tak to jest oficjalnie przekazywane. Bardzo szybko władze zamknęły właściwie całe państwo.Chiny opustoszały, stały się państwem duchów, co przy ilości ludzi żyjącej w Chinach wynoszącej prawie 1,5 miliarda, i wyglądało i było spektakularne. Przykład Włoch pokazuje, że nie tak łatwo utrzymać społeczeństwo w ryzach, Chinom się to udało.

Jak COVID-19 wpływa na gospodarkę? Jakie są przewidywania?

Świat stanął. Począwszy od Chin i Azji w ogóle, przez Europę aż po USA, które dopiero wdrażają strategie przeciw epidemii. W okolicach Nowego Roku przez koronawirusa w Chinach utknęło 600 mln ludzi! Część osób, w tym mój syn mieszkający na stałe w Chinach, nie mogły wyjechać z miejsca, w którym w tym czasie się znajdowały, nie mówiąc już o powrotach do rodzinnych domów w innych państwach. Nie ma branży i działalności, która nie została zainfekowana przez tego wirusa. Zamknięte szkoły i uczelnie, odwołane wydarzenia polityczne, rozrywkowe, sportowe, ograniczenie transportu i przewozu, przeciążenie służby zdrowia, bankructwa firm prywatnych i organizacji. Eksperci szacują, że na całym świecie wirus spowoduje gigantyczne straty sięgające nawet kilka bilionów dolarów. Kiedy minie kryzys zdrowotny, będziemy musieli poradzić sobie jeszcze z kryzysem ekonomicznym, który może ciągnąć się latami i wyciągnąć bardzo poważne wnioski na przyszłość.

Next article