
Dr n. med. Katarzyna Stencel
Kierownik Oddziału Onkologii Klinicznej z Pododdziałem Dziennej Chemioterapii Wielkopolskiego Centrum Pulmonologii i Torakochirurgii w Poznaniu
Immunochemioterapia poprawiła rokowania pacjentów z zaawansowanym niedrobnokomórkowym rakiem płuca (NDRP). Nowe generacje leków pozwalają na stosowanie elastycznych schematów leczenia. Liczy się precyzyjna diagnostyka tkankowa, ale wyzwaniem jest pobranie odpowiedniej ilości materiału do badań.
Jaką rolę immunochemioterapia odgrywa dziś w leczeniu zaawansowanego NDRP?
Ta rola jest coraz większa. Dla jednego pacjenta w konkretnej sytuacji klinicznej, z daną ekspresją PD-L, czyli markera koniecznego do kwalifikacji do immunoterapii, mamy już więcej niż jedną opcję terapeutyczną. Możemy wybrać pojedynczą chemioimmunoterapię, czyli jeden lek immunokompetentny i chemioterapię lub dwa leki immunokompetentne, czyli dwie immunoterapie skojarzone albo z dwoma albo z czterema cyklami chemioterapii.
Pojawienie się kolejnych terapii o zbliżonym mechanizmie działania poprawia możliwości leczenia i dostępność dla pacjentów.
To, co się zmienia w ostatnich latach, to przeniesienie immunoterapii również do wcześniejszych stadiów zaawansowania nowotworu, leczenia konsolidującego, okołooperacyjnego i uzupełniającego.
Kiedyś mówiło się, że mediana czasu przeżycia całkowitego pacjenta, który jest w czwartym stopniu zaawansowania, to około 6 miesięcy, jeśli go nie będziemy leczyć, a jeżeli będzie miał chemioterapię, to około 10–12. Teraz ta mediana wynosi nawet ponad 20 miesięcy. Immunoterapia może być skuteczna nawet kilka lat. Jest to też terapia, która zdecydowanie korzystniej wpływa na jakość życia pacjentów niż chemioterapia.
U których pacjentów z zaawansowanym NDRP należy rozważyć immunochemioterapię?
Zawsze szukamy takiej podgrupy chorych, która z danej terapii odniesie największe korzyści. Pod uwagę bierzemy rozpoznanie histopatologiczne oraz ekspresję PD-L1. Zawsze staramy się patrzeć, czy pacjent wymaga ograniczenia chemioterapii, czy może będzie w na tyle dobrym stanie klinicznym, że nie będzie przeciwwskazań do czterech cykli.
Co w praktyce dla pacjenta oznacza możliwość uzyskania długotrwałej kontroli choroby dzięki immunochemioterapii?
Jeżeli pacjent się kwalifikuje do samodzielnej immunoterapii, unikamy wszystkich działań niepożądanych chemioterapii: wypadania włosów, nudności, wymiotów, powikłań szpikowych, osłabienia organizmu.
Jeżeli łączymy chemioterapię z immunoterapią, to chemioterapia jest zazwyczaj stosowana przez 2 lub 4 cykle. Następnie kontynuowana jest sama immunoterapia, więc leczenie przez większość czasu jest wolne od przykrych działań niepożądanych chemioterapii. Nie oznacza to oczywiście, że immunoterapia nie ma swoich działań niepożądanych. Potrafi mieć, również bardzo ciężkie i zagrażające życiu, ale doskonale już sobie radzimy z ich rozpoznawaniem i leczeniem.
Co jest wyzwaniem w kwalifikowaniu pacjentów do immunochemioterapii?
Największe wyzwanie to wczesna diagnostyka. Pozwala ona na szybkie wdrożenie leczenia, a to się zdecydowanie przekłada na poprawę rokowania. Diagnostyka w raku płuca jest trudna. Żeby zakwalifikować do leczenia, musimy mieć rozpoznanie histopatologiczne i ocenioną ekspresję PD-L1, a w przypadku raków niepłaskonabłonkowych również wykluczyć mutacje aktywujące, kwalifikujące do leczenia celowanego. Potrzebujemy więc dużo materiału tkankowego, a to bywa wyzwaniem. Czasem musimy tę diagnostykę powtarzać kilkukrotnie.
W jakim kierunku rozwijają się strategie leczenia?
Pozycja chemioimmunoterapii jest już ugruntowana, natomiast wchodzą nowe grupy leków. Intensywnie badane są koniugaty i ich skojarzenie z immunoterapią oraz innymi strategiami terapeutycznymi. Kierunkiem rozwoju jest leczenie coraz bardziej spersonalizowane, nastawione na szukanie konkretnych markerów predykcyjnych, co pozwala wyselekcjonować grupę pacjentów, którzy mogą odnieść jak największe korzyści. Podążamy też w kierunku wykorzystywania chemioimmunoterapii w leczeniu okołooperacyjnym u chorych na wczesnego raka płuca.