Home » Serce i krew » Każdy z nas może pomóc zarówno finansowo, jak i duchowo
Serce i krew

Każdy z nas może pomóc zarówno finansowo, jak i duchowo

Michał-Wiśniewski-main
Michał-Wiśniewski-main

Michał Wiśniewski

Ambasador fundacji „Naszpikowani”

Każdego stać na wsparcie finansowe i duchowe osób bardziej potrzebujących. Swoją istotną rolę do odegrania w kształtowaniu postaw charytatywnych mają też osoby powszechnie znane, które powinny pokazywać, że warto, że trzeba, i że można pomagać – mówi Michał Wiśniewski, ambasador fundacji „Naszpikowani”.


Co skłoniło pana do zaangażowania się w pomoc osobom chorym na białaczkę i współpracę z fundacją „Naszpikowani”?

Wychowywałem się w domu dziecka, gdzie wiele razy spotykałem się z pomocą ze strony ludzi zupełnie mi obcych. Być może taką postawę, by dzielić się dobrem z innymi, wyniosłem właśnie z tych doświadczeń? Może to dla mnie forma spłacania długu wobec społeczeństwa? Chyba jednak nie – myślę, że to po prostu naturalne dobro, które tkwi w każdym z nas. Jako ludzie jesteśmy jednostkami społecznymi, żyjemy w stadach, a w stadzie każde zwierzę dba o inne. Odkąd sięgam pamięcią to angażowałem się we wszelkie akcje charytatywne, do których zostałem zaproszony – to jest obowiązek każdego z nas.

Jako osoba znana, rozpoznawalna, a także naśladowana – czuje pan dodatkową odpowiedzialność, aby angażować się społecznie?

Myślę, że fundacja „Naszpikowani”, ale też każda inna, która współpracuje ze znanymi publicznie osobami, czuje się silniejsza, mocniej stoi na nogach wiedząc, że osoby popularne są razem z nimi, że ich wspierają. To jest też wzajemne legitymizowanie się, budowanie zaufania i świadomości w społeczeństwie. Nastały takie czasy, że mamy ogrom akcji charytatywnych – wiele aukcji, zbiórek, koncertów… Liczba osób wspierających niestety jest ograniczona, wszystkim niestety nie da się pomóc. Stąd też tak ważna rola osób powszechnie znanych, by pokazywały, że warto, że trzeba, że można pomagać. I nie chodzi tylko o pomoc materialną, finansową. Czasami wystarczy zachęcić swoich znajomych i fanów do tego, aby np. zapisać się do bazy dawców szpiku. Taka pomoc jest równie ważna jak ta finansowa.

Jak istotne jest nagłaśnianie problemu i wspieranie Fundacji?

O pomoc chorym powinno zadbać państwo – zagraniczne operacje, lekarstwa, proces leczenia, rehabilitacja… Ale wiemy, jak to wygląda. Jesteśmy skazani na siebie. W Polsce mamy 20 milionów osób pracujących. Jeśli każdy z nas przeznaczy 10 zł rocznie – a to kwota bardzo niewielka – to robi nam się już 200 mln zł. Jeśli każdy da 100 zł, to mamy już astronomiczną kwotę 2 mld zł. Warto to sobie uświadomić. Niedawno zwycięzca licytacji mojej kurtki na aukcji charytatywnej, od razu po wpłaceniu pieniędzy, przekazał kurtkę do ponownej licytacji.

Jak każdy z nas może okazać wsparcie osobom walczącym z nowotworami krwi?

Są dwie możliwości – jedna to oczywiście pomoc finansowa, druga duchowa. Uważam, że każdego stać na wsparcie finansowe bardziej potrzebujących, choć nigdy nie będę potępiał kogoś, że woli kupić sobie luksusowy gadżet zamiast wpłacić darowiznę. Każdy ma prawo zarządzać swoim portfelem według własnego sumienia, ale też uważam, że zawsze znajdzie się kilka złotych na cele charytatywne. Wystarczy odpowiednio zaplanować budżet na cele pomocowe – 50 zł na zwierzęta, 50 zł na chorych, 50 zł na jedną fundację, 50 zł na drugą fundację…

Jeśli zaś chodzi o stronę duchową – tu warto poznać indywidualne potrzeby osoby chorej. Każdy z nas jest inny, każdy pacjent potrzebuje innej formy wsparcia. Czasem to słowa, czasem wspólna aktywność, czasem pobycie razem w milczeniu. Ważne, żeby pokazywać, że jako społeczeństwo jesteśmy razem, że każdy z nas ma w sobie wystarczająco dużo empatii, by pomóc innemu.

Next article