Skip to main content
Home » Skóra » Zapotrzebowanie na wodę w organizmie mężczyzny
Skóra

Zapotrzebowanie na wodę w organizmie mężczyzny

organizm
organizm

Klaudia Wiśniewska

Dietetyk kliniczny, Narodowe Centrum Edukacji Żywieniowej

Jakie jest zapotrzebowanie na wodę w organizmie mężczyzny i jaką ona pełni funkcję?

Woda jest najobficiej występującą cząsteczką w organizmie człowieka – stanowi główny składnik organizmu. Organizm dorosłego mężczyzny składa się średnio z 60 proc. wody. Nie możemy jej magazynować, a jednocześnie każdego dnia tracimy ją w procesie oddychania, trawienia czy wydalania. Woda pełni wiele różnorodnych funkcji i jest zaangażowana w praktycznie wszystkie procesy zachodzące w organizmie człowieka. Wypijanie odpowiedniej ilości płynów pomaga między innymi w utrzymaniu właściwej temperatury ciała, prawidłowym funkcjonowaniu układu pokarmowego, moczowego czy układu krążenia. Korzystnie wpływa także na funkcje poznawcze, czyli poprawia koncentrację, zapamiętywanie i samopoczucie.

Spożycie wody określają normy żywieniowe opracowane przez ekspertów Instytutu Żywności i Żywienia. Zgodnie z nimi zapotrzebowanie na wodę pochodzącą z napojów i produktów spożywczych przy umiarkowanej aktywności fizycznej i umiarkowanej temperaturze otoczenia wynosi dla mężczyzn 2,5 l na dobę, czyli 10 szklanek dziennie.

Jakie są konsekwencje odwodnienia organizmu?

Do odwodnienia organizmu dochodzi najczęściej w warunkach niedostatecznej podaży wody, czyli wtedy, kiedy zdecydowanie za mało pijemy w stosunku do naszego zapotrzebowania lub też w wyniku niewłaściwego wyrównania wody wynikającej z dużych jej strat w organizmie, czyli np. podczas intensywnego wysiłku fizycznego czy przebywania w wysokiej temperaturze otoczenia.

Wskutek odwodnienia organizmu zmniejsza się przede wszystkim wydajność wysiłku fizycznego oraz pogarszają się istotnie funkcje poznawcze. Wykazano, że już niewielkie odwodnienie organizmu na poziomie 1 proc., czyli wtedy, kiedy najczęściej pojawia się suchość w jamie ustnej i zaczynamy odczuwać pragnienie może prowadzić do negatywnych zmian w naszym organizmie. Powoduje pogorszenie funkcjonowania układu krążenia, a co za tym idzie wydolności organizmu, wytrzymałości mięśniowej, a także potęguje uczucie zmęczenia. Pogłębienie stanu odwodnienia organizmu do 4 proc. może dodatkowo powodować zmiany w koncentracji uwagi, bóle głowy, ogólne osłabienie organizmu, drażliwość, senność i znaczne zmniejszenie wydolności fizycznej. Dalsze odwodnienie – powyżej 10 proc. masy ciała szczególnie w warunkach wysokiej temperatury otoczenia stanowi poważne zagrożenie dla życia i często jest związane z udarem cieplnym. Stan taki może prowadzić również do nieodwracalnych zmian w mózgu, śpiączki i w konsekwencji do śmierci.

Czy organizm możemy nawodnić jedynie wodą? W jakich temperaturach powinny być przyjmowane przez nas płyny, aby były jak najlepiej nawadniające – czy ma to jakieś znaczenie?

Według stanowiska Komitetu Nauk o Żywieniu Człowieka PAN oraz Polskiego Towarzystwa Nauk Żywieniowych z 2017 woda powinna stanowić największą część spożywanych płynów. Woda jest bezpiecznym płynem niezawierającym wartości energetycznej i w większości przypadków z powodzeniem może stanowić główne źródło nawodnienia. Wyjątkiem będą osoby chore, które wymagają podaży doustnych płynów nawadniających (np. podczas chorób, którym towarzyszą przewlekłe biegunki) oraz sportowcy, którym rekomenduje się również spożycie napojów izotonicznych. Temperatura wody nie będzie miała szczególnego znaczenia – zarówno woda ciepła, jak i zimna będą nawadniały tak samo dobrze.

Bardzo łatwo zauważymy przesuszoną skórę, czy poczujemy stan zapalny w stawach. Jakie symptomy mówią nam o odwodnieniu organizmu oprócz zwyczajnego poczucia suchości w ustach?

Symptomów odwodnienia jest wiele. Do najczęstszych zaliczyć możemy suchość w jamie ustnej i pojawienie się uczucia pragnienia, bóle głowy, ogólne osłabienie organizmu, drażliwość, uczucie zmęczenia i znużenia, senność, obniżenie koncentracji. Odwodnienie może zmniejszać również napięcie skóry i zwiększać ryzyko powstawania tzw. suchej skóry. Symptomem odwodnienia nie będzie jednak stan zapalny w stawach.

Ze względu na niespecyficzność objawów odwodnienia musimy skupić się przede wszystkim na jego unikaniu – aby nie dopuścić do odwodnienia organizmu warto regularnie sięgać po wodę i mieć ją zawsze przy sobie. Najlepszą formą kontroli nawodnienia, nawet w warunkach domowych jest kolor moczu. Jasnożółty, słomkowy mocz zwykle wskazuje, że wypijamy odpowiednią ilość wody, natomiast ciemniejszy żółty może oznaczać, że warto zwiększyć ilość wypijanej wody, ponieważ organizm może być już lekko odwodniony.

Next article
Home » Skóra » Zapotrzebowanie na wodę w organizmie mężczyzny
neurologia

Mężczyzna nie ze stali

Mężczyźni często odstawiają teatr cierpienia wtedy, kiedy wiedzą, że nic im nie grozi.

Miłosz Brzeziński

Autor, konsultant w zakresie efektywności osobistej i społecznego rozumienia zjawisk psychologicznych, inspirator współpracujący z organizacjami na całym świecie: Prawdziwe problemy poznaje się u facetów po tym, że nie chcą o nich rozmawiać i nagle stają poważni, z wypiętą piersią, powstrzymując kaszel.

Mówi się, że mężczyznom trudno jest mówić o swoich uczuciach i emocjach. Czy mit chłodnego samca nadal jest żywy?

Bardzo dobre pytanie, ponieważ obnaża pewien mit, z którym borykają się nie tylko mężczyźni, ale i kobiety, które z tymi mężczyznami próbują wytrzymać. Otóż chłopcy na przestrzeni dziejów byli strofowani za folgowanie emocjom, ale nie wszystkim! Głównie tym, związanym z libido i agresją. Problemem chłopców była szczera wiara, że każda dziewczynka chce z nimi uprawiać seks, a jeśli nie, to pewnie tylko dlatego, że ich nie zna. Z drugiej strony silne sprzężenie frustracji z agresją, wymuszało na wielu kulturach rytuały inicjacyjne, które miały nauczyć chłopca kontroli nad pięściami. Ciało chłopca to silnik od ferrari w karoserii z tektury.

Mężczyzna, to ktoś, kto umie takim ciałem sterować, ale i je konserwować. Z czasem mit ten rozpłynął się na zimnych drani, którzy na hemingwayowską modłę nie odzywają się i wydają się przez to bardziej ponętni, ale – że wspomnę tylko bajkę o małej syrence – kobiety, które się nie odzywają też wydają się bardziej tajemnicze. Reasumując: mężczyzna dba o swój samochód i wie co mu dolega. To chłopiec pije ile wlezie, pcha w siebie wszystko, co popadnie, skacze bez spadochronu i liczy na to, że „do wesela się zagoi”. Wygląda to wszystko fajnie, ale nie da się z kimś takim żyć.

Mężczyźni są przekonani o tym, że są niezniszczalni. Z czego to wynika?

Bo mężczyzna miał zawsze bronić. Niesprawny traci swą podstawową funkcję. Z drugiej strony jednak mężczyźni o siebie bardzo dbali. Większość miała piękną broń, pyszne zbroje, czy stroje. Rzeczywiście jednak to pozycja społeczna bardziej promuje mężczyzn, niż wygląd fizyczny. W przypadku kobiet jest wciąż odwrotnie. Wygląd fizyczny nie może zostać zbagatelizowany. Na pierwszym miejscu postawiłbym jednak tę walkę o bycie postrzeganym jako dumny, niezłomny strażnik. I dodałbym, że śmierć w wyniku przewlekłej choroby bardzo często odziera z godności, a póki lekarz nie postawi diagnozy, pozostajemy zdrowi, prawda?

Wizyta u lekarza postrzegana jest jako ostateczność – czy to kwestia strachu?

Warto zdać sobie sprawę, że i bohater i tchórz czują strach, ale każdy robi z nim co innego. Druga sprawa jest taka, że współczesna medycyna nie leczy żadnej poważnej choroby. Jak już się coś zapuści, to do końca życia się z tym będzie ukradkiem stękać. Potem, na to zaniedbanie, nałożą się kolejne choroby i kolejne. Łapanie w zarodku kłopotów ze zdrowiem jest jedynym sposobem, żeby oszczędzić cierpienia sobie i swojemu otoczeniu. Rzec by można: zapobieganie jest skuteczniejsze, bo leczenie jest wciąż w powijakach.

Figura chorującego mężczyzny stała się już przedmiotem dowcipów. To znaczy, że mężczyźni umieją się jednak przyznać się do słabości?

Mężczyzna ma czasem w sobie coś z supermana. Jeśli sytuacja nie jest dramatyczna, nie przebiera się w kostium superbohatera. Znamy to z domu. Powiada się: albo wsadzisz facetowi gwóźdź w tyłek, albo się nie ruszy. Mężczyźni często więc odstawiają teatr cierpienia wtedy, kiedy wiedzą, że nic im nie grozi. Prawdziwe problemy poznaje się u facetów po tym, że nie chcą o nich rozmawiać i nagle stają poważni, z wypiętą piersią, powstrzymując kaszel.

Jakiej kluczowej rady udzieliłby pan współczesnemu mężczyźnie w kontekście okazywania emocji i wspomnianej słabości?

Dwie porady. Pierwsza: każdy, nie tylko mężczyzna, powinien nakreślić listę spraw, w zakresie których nie jest mu wszystko jedno. Wiele z tych spraw, to inni ludzie. Mężczyzna od chłopca różni się tym, że ten pierwszy dba także o innych, chłopiec zaś wyłącznie o siebie. Różnica podobna jak między żołnierzem, a najemnikiem. Do lekarza także łatwiej iść dla kogoś.

Druga porada: każdy (kobiety także) powinien umieć i wiedzieć kiedy stawać się szczerze bezbronnym, jeśli wymagają tego okoliczności. Umiejętność oddania się pod czyjąś opiekę i zaufania komuś drugiemu, to znak prawdziwej odwagi i gotowości do walki. O własne zdrowie także.

Next article