Katarzyna Glinka, aktorka znana z ról telewizyjnych i teatralnych, obecnie związana z serialem „Szpital św. Anny” oraz dr Magdalena Elsner o wpływie mikrobioty na zdrowie
Zaczęło się od bólu żołądka, potem doszło do obniżenia nastroju i przewlekłe zmęczenie. Lekarze długo nie wiedzieli, co jej dolega. Podejrzewano, że Katarzyna Glinka ma bóle psychosomatyczne. Dziś wstaje z uśmiechem i energią. Co jej pomogło?
Czuła pani, że z organizmem dzieje się coś niepokojącego. Co pani zauważyła?
Katarzyna Glinka: Miałam punktowe boleści żołądka. Żaden z lekarzy nie potrafił powiedzieć, co mi jest. Wyniki badań nie wskazywały na konkretne trudności, ale ja czułam, że coś jest nie tak. W końcu trafiłam do pani dr Magdaleny Elsner, która dopasowała mi dietę i bardzo dokładnie przebadała florę bakteryjną jelit i toczące się w nich stany zapalne.
Jakie sygnały mogą sugerować, że mikrobiota i jelita są w gorszej kondycji?
dr Magdalena Elsner: To zazwyczaj subtelne komunikaty. Jednym z najczęstszych jest przewlekłe zmęczenie mimo dobrego snu. Mogą się pojawiać: wahania nastrojów, drażliwość, problemy ze snem czy zwiększona podatność na stres.
KG: Ja czułam bardzo duże zmęczenie. Wyraźnym sygnałem było silne obniżenie nastroju, ponieważ normalnie na co dzień tak nie mam.
ME: Zdarzają się też problemy z koncentracją, zapamiętywaniem, tzw. mgła mózgowa. Kolejnym sygnałem mogą być częste infekcje. 85 procent naszego układu odpornościowego mieści się w jelitach. Kiedy mikrobiota jest zaburzona, organizm gorzej radzi sobie z ochroną przed czynnikami chorobotwórczymi. Charakterystyczne są także problemy skórne.

A czy silny stres wpływa na jelita i mikrobiotę?
KG: Oczywiście, to jest bardzo powiązane. Pewnie każdy z nas to zauważa. Pamiętam, że od dziecka w sytuacjach silnego stresu czułam dolegliwości żołądkowe.
ME: Problem stresu pojawia się niestety coraz częściej, u coraz młodszych pacjentów. Zauważmy, że w silnych emocjach mówimy: „boli mnie brzuch”, „ściska mnie coś w dołku”, „mam motyle w brzuchu”. To nie są jedynie metafory, ale realne odczucia, które wynikają właśnie z połączenia osi jelita-mózg. To skomplikowany system komunikacji pomiędzy mózgiem, układem nerwowym, a hormonalnym i również mikrobiotą.
Kiedy żyjemy w przewlekłym stresie, organizm produkuje zwiększoną ilość kortyzolu i adrenaliny. Wówczas mogą pojawić się np. wzdęcia, bóle brzucha, biegunki, zaparcia, przelewanie w jelitach czy zwiększona wrażliwość na niektóre pokarmy.
W książce „Mnie też zabrakło sił” pojawia się temat przeciążenia i kryzysu. Czy w takim stanie łatwo przeoczyć sygnały, które wysyła organizm?
KG: Ja myślę, że każdy z nas, jeśli się wsłucha w swój organizm, to go bardzo dobrze usłyszy i zinterpretuje. Tylko często po prostu tego nie robimy albo robimy późno, bo jest innych dużo „ważniejszych” spraw i zwyczajnie nie mamy siły albo przestrzeni, żeby zająć się sobą.
ME: Wiele osób żyje pod dużą presją zawodową lub emocjonalną. Skarżą się np. na przewlekłe zmęczenie, problemy ze snem czy obniżony nastrój. A jednym z elementów całej tej układanki okazuje się właśnie zaburzona mikrobiota jelitowa. Dlatego, kiedy mówimy o zdrowiu psychicznym, absolutnie nie możemy zapominać o zdrowiu jelit.

Fot.: TVN/Fokusmedia.com
KG: Muszę powiedzieć, że w moim przypadku kryzys dał mi rzeczywiście taką trampolinę do tego, żeby zdecydowanie lepiej i bardziej jakościowo żyć, mimo ogromnych trudności wręcz dramatów, które mnie spotkały. Paradoksalnie, dzięki temu nauczyłam się czerpać radość z najmniejszych rzeczy i doceniać wszystko to, co dobrego mi się przytrafia. To losowa sytuacja zmusiła mnie do tego, żeby przewartościować swoje życie i w taki zdrowy sposób skierować uwagę na siebie. Ważne jest też odpuszczanie i tego się ciągle uczę. Nie powiem, że osiągnęłam jakiś totalny zen (śmiech), ale faktycznie bardzo mocno zwracam uwagę na to, jak żyję.
Jaką rolę odgrywa współpraca pacjenta ze specjalistą od zdrowia jelit i mikrobioty?
ME: Rola pacjenta jest niezwykle istotna, bo to on każdego dnia podejmuje decyzje związane z jedzeniem, aktywnością fizyczną, zarządzaniem stresem czy regeneracją. Nie można jednak oczekiwać bardzo szybkich efektów poprawy mikrobioty jelitowej, bo to długofalowy proces. Mamy ponad 300 metrów śluzówki w jelitach i około 2,5 kg bakterii, więc tam ma się co regenerować. Mikrobiota jest jak linie papilarne – każdy ma inną i dlatego wymaga indywidualnego podejścia.
KG: Ważne, żeby się regularnie badać i dociekać. Dla mnie najtrudniejsze było to, że odbijałam się od drzwi gabinetów lekarzy różnych specjalizacji, a nie znajdowałam odpowiedzi. Dopiero z panią doktor krok po kroku doszłam do stanu, w którym czuję się lepiej niż przed 40. rokiem życia (śmiech). To było pół roku bardzo rygorystycznej diety i celowanej probiotykoterapii. Ponieważ jestem dość aktywna fizycznie, nie musiałam więcej zmieniać. Mocno zwracam uwagę na odpoczynek. Próbuję trzymać tak zwany balans i chyba dzięki temu dziś wstaję rano z siłą, wdzięcznością i uśmiechem na twarzy.

Katarzyna Glinka
Katarzyna Glinka, mimo że zawsze uchodziła za silną i niezależną kobietę, staje przed wyzwaniami, które zmuszają ją do przewartościowania swojego życia i zrozumienia, że nie ma nic złego w chwilach beznadziei i słabości, a przyznanie się do swoich potrzeb jest oznaką prawdziwej siły. Jeśli jesteś zagubiona w życiu i potrzebujesz się wzmocnić, to ta książka jest dla Ciebie.