Skip to main content
Home » Układ trawienny » Jelita nie lubią stresu
Układ trawienny

Jelita nie lubią stresu

Szacowany czas czytania: 6 minut

Tribbs, czyli Mikołaj Maciej Trybulec

Polski producent muzyczny, kompozytor, autor tekstów, aranżer muzyczny, basista, wykonawca i osobowość telewizyjna, dwukrotny najlepszy DJ PL

Przy objawach zespołu jelita drażliwego kluczowa jest dokładna diagnostyka mikroflory. Pomocna może być też zmiana stylu życia – indywidualnie dopasowana dieta i unikanie sytuacji stresowych.


Kiedy dowiedziałeś się, że chorujesz na zespół jelita drażliwego (IBS)? Jak wyglądała twoja droga do uzyskania diagnozy?

Pierwsze sygnały, że coś jest nie w porządku, pojawiły się w wieku licealnym. W drugiej klasie liceum wyjechaliśmy na wycieczkę do Rzymu i wtedy pierwszy raz dopadły mnie uporczywe bóle brzucha, czułem się permanentnie spięty i zestresowany. Podobne dolegliwości nawracały przez kolejne miesiące. Początkowo przeciwdziałałem tym objawom na własną rękę – próbowałem nowych diet, szukałem rozwiązania w różnych lekach, przeszedłem też cały proces diagnostyczny, w tym endoskopię. Po wyeliminowaniu wszystkich innych możliwych chorób lekarze orzekli, że przyczyną moich dolegliwości jest właśnie zespół jelita drażliwego. W kolejnych latach pogłębiałem procesy diagnostyczne, w zasadzie cały czas odkrywam z lekarzami coś nowego. Niedawno poszedłem na rozpoznanie SIBO, czyli zespołu rozrostu bakteryjnego jelita cienkiego. Badania pod kątem mikrobioty wykazały, że mam też IMO, czyli przerost metanogenów w jelitach, co może powodować zaparcia i wzdęcia.

Tribbs: Pierwsze sygnały, że coś jest nie w porządku, pojawiły się w wieku licealnym.

W jaki sposób zespół jelita drażliwego wpłynął na twoją codzienną rutynę, zwłaszcza gdy nie jesteś w trasie ani na scenie?

Zdecydowanie lepiej i bardziej komfortowo znoszę tę chorobę, będąc w domu.

W moim przypadku IBS objawia się przede wszystkim w momentach stresowych, czyli właśnie, gdy mam wyjść na scenę lub gdy korzystam z komunikacji publicznej. To taka samonakręcająca się spirala – będąc w sytuacji bez szybkiego dostępu do toalety, zaczynam się stresować, a wtedy objawy się nasilają. Jeśli jestem w trudnym momencie życia lub przechodzę przez okres, w którym muszę podejmować stresujące decyzje, to choroba daje o sobie znać. I odwrotnie – niedawno przeprowadziłem się do Londynu, mam spokojniejszy okres w życiu i czuję, że objawy pojawiają się rzadziej.

Czy odkryłeś jakieś proste codzienne nawyki lub modyfikacje stylu życia, które pomagają ci funkcjonować bardziej komfortowo?

Mam zasadę, by na około trzy godziny przed koncertem już nic nie jeść. Ponadto zacząłem unikać spożywania nabiału, szczególnie mleka. Zauważyłem bowiem, że produkty mleczne powodują u mnie nasilenie dolegliwości. Podobnie jest z cukrem – miałem okres, gdy w ogóle nie spożywałem cukru w żadnej formie i widziałem wyraźne ustąpienie objawów i poprawę komfortu życia. Proszę jednak nie traktować tych nawyków jako wyroczni lekarskiej – to są obserwacje dotyczące jedynie mojego organizmu, każdy chory na IBS musi indywidualnie zdiagnozować, które grupy produktów żywnościowych mu szkodzą, a które wręcz odwrotnie – odsuwają symptomy. Zalecam przeprowadzenie bardzo dokładnych badań flory bakteryjnej. W moim przypadku okazało się, że mam w sobie bakterię, która działa tak jak ozempic, czyli słynny środek na odchudzanie.

Tribbs: Cieszę się, że umiem otwarcie mówić o tej przypadłości, choć zdaję sobie sprawę, że dla części chorych – szczególnie nastolatków – to wciąż może być bardzo wstydliwa przypadłość.

Jak radzisz sobie z dniami, kiedy dolegliwości są silniejsze, a obowiązki zawodowe nie pozwalają na pełen odpoczynek?

W moim przypadku leki o działaniu przeciwbiegunkowym nigdy się nie sprawdzały. Bywały więc dni, kiedy naprawdę cierpiałem, a jednak musiałem wyjść na scenę i dać koncert. Nauczyłem się więc maksymalnie, jak tylko się da, unikać sytuacji, gdy dolegliwości mogą się nasilać. Bardzo pomogła mi w tym decyzja, by publicznie w mediach społecznościowych poinformować o tym, że dotyka mnie zespół jelita drażliwego. Wcześniej o tej przypadłości poinformowałem też mój team, z którym koncertuję – dzięki temu ekipa nie dziwi się, gdy czasami w ciągu kilkunastu minut potrzebuję dwóch czy trzech postojów na toaletę.

Również organizatorzy koncertów wiedzą, że muszą zapewnić mi dostęp do przenośnej toalety blisko sceny. Nie jest to żadna fanaberia, lecz skutek choroby, bo bliskość toalety daje mi poczucie kontroli nad sytuacją. Wcześniej, bez tego zabezpieczenia, w trakcie występów od razu pojawiał się u mnie stres i atak paniki, który tylko wzmagał objawy. Cieszę się więc, że umiem otwarcie mówić o tej przypadłości, choć zdaję sobie sprawę, że dla części chorych – szczególnie nastolatków – to wciąż może być bardzo wstydliwa przypadłość.

W jaki sposób diagnoza zmieniła twoje podejście do dbania o siebie – w życiu zarówno prywatnym, jak i zawodowym?

To doświadczenie nauczyło mnie, że trzeba dbać o zdrowie zarówno fizyczne, jak i psychiczne.

Mój brzuch natychmiast reaguje na sytuacje stresowe, więc nierzadko dostaję od organizmu sygnały, że pora zwolnić, zmodyfikować tryb życia i odpocząć. Zachęcam więc wszystkich do regularnych badań kontrolnych, by nie czekać do momentu, gdy ta czy inna choroba ujawni się w zaawansowanym stadium. W przypadku podejrzenia w kierunku zespołu jelita drażliwego warto zrobić badania mikroflory jelitowej. Dzięki temu można stwierdzić, jakich mikroelementów brakuje w organizmie, i odpowiednio się suplementować. Moje podejście do choroby też ewoluowało – początkowo wstydziłem się mówić o niej szerzej niż tylko rodzinie czy najbliższym znajomym. Gdy jednak zdecydowałem się otwarcie poinformować, z czym się zmagam, to od razu poczułem dużą ulgę i poprawił mi się komfort życia. Mimo że jestem introwertykiem, to nauczyłem się rozmawiać o zespole jelita drażliwego i tłumaczę sobie, że to choroba jak każda inna. A żaden pacjent nie wybiera sobie, na co choruje.

Tribbs: Mimo że jestem introwertykiem, to nauczyłem się rozmawiać o zespole jelita drażliwego i tłumaczę sobie, że to choroba, jak każda inna. A żaden pacjent nie wybiera sobie, na co choruje.

Next article