Skip to main content
Home » Zdrowy oddech » Jak zadbać o zdrowsze powietrze w naszym domu?
Zdrowy oddech

Jak zadbać o zdrowsze powietrze w naszym domu?

alergia pyłkowa
alergia pyłkowa

Zapadalność na alergie na całym świecie rośnie. W Polsce jest już ponad 15 mln osób cierpiących z ich powodu.

Alergia pyłkowa nasila się wiosną i latem, kiedy kwitnie najwięcej uczulających drzew i traw. Obecność alergenów może doprowadzić do nieprzyjemnych objawów: od nieżytu nosa poprzez alergiczne zapalenie spojówek, bóle głowy, trudności z oddychaniem, kaszel aż po ciężkie ataki astmy (większość przypadków astmy oskrzelowej ma podłoże alergiczne). W Polsce według badań ok. 30 proc. domów walczy z problemami na tle alergicznym. Alergia to reakcja organizmu na czynniki, które z reguły powinny być dla człowieka obojętne. Jeśli jednak pod ich wpływem zaczynasz mieć objawy towarzyszące alergii, może to oznaczać, że zaliczasz się do grona alergików. Odpowiedzialne za to są nie tylko alergeny pyłków traw czy drzew, ale też grzyby, sierść zwierząt czy kurz, a właściwie roztocza kurzu domowego, gdzie pół łyżeczki kurzu to ponad 1000 roztoczy i 250 alergenów! Dlatego dom może być zasadzką dla alergików, a objawy alergii mogą dokuczać przez cały rok.

Walczyć z alergenami w domu można na wiele sposobów. Na pewno jak najczęściej usuwaj zbierający się kurz. Możesz do tego użyć odkurzacza ze specjalnym filtrem HEPA (filtr, który jest koniecznością w odkurzaczu alergika) oraz funkcją mycia podłogi i odkurzaczem ręcznym 3w1. Dzięki temu za jednym pociągnięciem odkurzysz i umyjesz podłogę, a Twoi kochani alergicy odetchną z ulgą. Powietrze w domu może być aż do 30 razy bardziej zanieczyszczone niż to na zewnątrz, dlatego bardzo ważne jest, by do pomieszczenia miało dostęp świeże powietrze. Postaraj się, by okna były uchylone niemal cały czas i regularnie wietrz mieszkanie.

Next article
Home » Zdrowy oddech » Jak zadbać o zdrowsze powietrze w naszym domu?
Immunologia

Jak alergia wpływa na nasz układ odpornościowy?

Alergia polega w dużym uproszczeniu na przewlekłym, nadmiernym pobudzeniu tej części układu immunologicznego, której ewolucyjnym zadaniem miało być przede wszystkim skuteczne rozprawianie się z powszechnie goszczącymi w przeszłości we wnętrzach naszych organizmów pasożytami.

 Marcin Moniuszko

Prof. dr hab. Marcin Moniuszko

Kierownik Kliniki Alergologii i Chorób Wewnętrznych Uniwersytetu Medycznego w Białymstoku. Od 20 lat, obecnie w Uniwersytecie Medycznym w Białymstoku, a wcześniej w Sekcji Retrowirusowej Narodowego Instytutu Raka USA, zajmuje się badaniem odpowiedzi immunologicznej w chorobach alergicznych, wirusowych, onkologicznych i metabolicznych.

Alergia, w porę dostrzeżona i leczona, rzadko prowadzi do tragicznych konsekwencji. Niestety jest jednym z najbardziej rozpowszechnionych problemów zdrowotnych naszych czasów. Choroby alergiczne są wynikiem nadmiernej aktywności układu immunologicznego wobec szeregu w gruncie rzeczy bardzo niewinnych substancji obecnych w naszym otoczeniu, które przecież przez tysiące lat pozostawały dla znacznej części ludzkości w najgorszym przypadku obojętne. Mowa tu między innymi o pyłkach roślin, roztoczach kurzu domowego, sierści zwierząt czy pokarmach, które nie pojawiły się przecież znienacka w XX i XXI wieku, tylko po to, by uprzykrzyć nam życie. To jednak nie w nich tkwi problem, ale w nadwrażliwości pewnej, dość specyficznej części naszego układu immunologicznego.

Nadwrażliwość układu immunologicznego

Układ immunologiczny przypomina bowiem potężne siły zbrojne, w skład których wchodzi wiele często różnych, wyspecjalizowanych jednostek realizujących bardzo różne, niekiedy wręcz przeciwstawne zadania. Te zadania to między innymi utrzymywanie w gotowości sprawnych fortyfikacji obronnych stworzonych przez naszą skórę i błony śluzowe, to także nieustanna obserwacja i sprawdzanie próbujących sforsować te fortyfikacje przybyszów z zewnątrz przez limfocyty T, komórki dendrytyczne, monocyty/makrofagi. Gdy akcja wywiadowcza przynosi niepokojące sygnały, układ immunologiczny podejmuje wczesne rozpoznanie walką z podejrzanymi przez bardzo liczne jednostki szybkiego reagowania tworzone przez m.in. neutrofile, eozynofile, komórki NK. To rozpoczyna wojnę, czyli proces zapalny wspierany przez elitarne siły specjalne (atakujące bezpośrednio limfocyty T i produkujące przeciwciała limfocyty B).

Jak w każdej złożonej społeczności, tak i w układzie immunologicznym trwa wewnętrzna rywalizacja pomiędzy różnymi frakcjami skwapliwie korzystającymi ze słabości pełniących inne role partnerów. Tak się bowiem w ostatnim stuleciu złożyło, że dzięki rozwojowi cywilizacji i poprawie warunków życia, ta część naszego układu immunologicznego, która odpowiada za walkę z mikrobami obniżyła niestety poziom gotowości bojowej oraz zdolność do trzymania w ryzach innej części tego układu, która z kolei ewolucyjnie odpowiadała za eliminację pasożytów i była głównie tworzona przez eozynofile, komórki tuczne, interleukiny 4, -5, -13, przeciwciała IgE.

Zagrożenia z powodu nieleczonej alergii

Kogo jednak eliminować, skoro zarażeń pasożytniczych w krajach wysoko rozwiniętych obecnie jest tak mało? Przyroda nie znosi pustki, więc te zajęte wcześniej pasożytami elementy układu immunologicznego, obecnie na ogół pozbawione pracy i nadzoru ze strony wyspecjalizowanej w zwalczaniu mikrobów konkurencji, znalazły sobie niestety nową rozrywkę i wybrały za cel otaczające nas od lat fragmenty roślin, zwierząt, pokarmów, które w ten sposób stały się wrogami: alergenami.

U osób uczulonych (alergików), które nie otrzymują właściwego leczenia, kontakt z alergenem rozpętuje w tej właśnie części układu immunologicznego prawdziwe piekło. Fragmenty alergenów łączą się bowiem błyskawicznie z immunoglobulinami E, które działają niczym zawleczki przyczepione do granatów, czyli rozpowszechnionych w naszych błonach śluzowych komórek tucznych wypełnionych mnóstwem swoistych immunologicznych materiałów wybuchowych. Do najniebezpieczniejszych z tych materiałów należy histamina odpowiadająca między innymi za powstanie świądu, zwiększonej przepuszczalności naczyń prowadzącej do obrzęku, nadmiernego wydzielania śluzu w jamie nosowej, oskrzelach, przewodzie pokarmowym, a czasem do spadku ciśnienia tętniczego i wstrząsu anafilaktycznego.

Co więcej, komórki tuczne po eksplozji wzywają na pomoc eozynofile, które raz zaproszone do interwencji pozostają i sieją spustoszenie na miejscu akcji jeszcze przez długi czas ustępując pola jedynie pod wpływem leczenia steroidami lub specjalnymi przeciwciałami monoklonalnymi. To wywołane przez reakcję alergiczną zamieszanie ma jednak wpływ na funkcjonowanie całego układu immunologicznego. Przede wszystkim zapalenie alergiczne nie odbywa się w próżni, prowadzi do rozszczelnienia, a nawet zniszczenia systemu obronnych fortyfikacji skóry i błon śluzowych, ponadto destabilizuje i osłabia sąsiadujące komórki immunologiczne odpowiedzialne za walkę z mikrobami. I dlatego nieleczona alergia prowadzi do szerokiego otwarcia wrót dla wirusów i bakterii, a po wniknięciu wroga znacząco utrudnia i przedłuża ich eliminację na skutek ogólnego zamieszania wywołanego przez komórki tuczne, immunoglobuliny E, eozynofile. Stąd też niewłaściwie leczeni alergicy i astmatycy są zdecydowanie bardziej podatni na infekcje oraz bardziej narażeni na ich przykre konsekwencje.

Jak sobie z tym radzić?

Przede wszystkim jak najwcześniej szczegółowo zdiagnozować problem po to, by pod kontrolą alergologa jak najszybciej podjąć postępowanie eliminacyjne oraz zastosować w odpowiednim miejscu, czasie i dawce (!) leki przeciwhistaminowe i/lub steroidy miejscowe lub systemowe, niekiedy leki biologiczne, a w przypadku ciężkiej reakcji alergicznej zwanej anafilaksją – adrenalinę. Wszystkie te działania potrafią być niezwykle skuteczne i korzystne dla pacjenta, ale na ogół nie zabezpieczają przed nawrotem dolegliwości. Tę niemal magiczną moc ma na szczęście immunoterapia swoista, czyli odczulanie polegające na kilkuletnim, ściśle kontrolowanym podawaniu pacjentowi dużych dawek alergenu, w efekcie czego staje się on tolerowany przez układ immunologiczny osoby z alergią.

Next article