Home » Serce i krew » Stare serce i nowe technologie
Serce i krew

Stare serce i nowe technologie

stare-serce-WP
stare-serce-WP
avatar

Prof. dr hab. Piotr Hoffman

Past Prezes Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego

avatar

Prof. dr hab. n. med. Adam Witkowski

Prezes-Elekt Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego, koordynator kampanii „Stawka to Życie. Zastawka to Życie”

avatar

Barbara Zych

Kierownik, PZOZ, Zakład Pielęgnacyjno–Opiekuńczy

W Polsce w ciągu najbliższych 20 lat liczba osób 80+ podwoi się z obecnych 1,4 mln do prawie 3 mln. Niektóre choroby będą występowały statystycznie częściej. System powinien być przygotowany na te zmiany nie tylko w zakresie terapeutycznym czy opieki terminowej, ale już dużo wcześniej, na etapie diagnostyki i prewencji, a nawet… codzienności samego pacjenta. Innowacyjność może stać się receptą dla starzejącego się społeczeństwa.

Jesteśmy chorymi seniorami

W 2050 r. Polska stanie się jednym z krajów Europy o najbardziej zaawansowanym procesie starzenia się populacji. Około ⅓ społeczeństwa będą stanowić seniorzy. Jednocześnie wzrasta średnia długość życia. Szacuje się, że co trzecie dziecko dziś urodzone w Europie dożyje 100 lat. Mamy do czynienia więc z coraz liczniejszą grupą osób, które często są zmuszone korzystać z opieki zdrowotnej. Starzejące się społeczeństwo oznacza częstsze występowanie choroby wieńcowej. – tłumaczy prof. Piotr Hoffman, past prezes PTK. – Mamy obecnie ok. 80 tysięcy ostrych zespołów wieńcowych. Ta liczba będzie wzrastać, podobnie jak liczba pacjentów z niewydolnością serca (NS). Jest to wynik nie tylko starzenia się, ale także rozpowszechnienia czynników ryzyka w populacji, które do niej prowadzą, jak nadciśnienie tętnicze czy choroba wieńcowa. Szacuje się, że w Polsce mamy obecnie ok. 12 mln ludzi z nadciśnieniem tętniczym, z czego tylko ok. 20 proc. jest leczonych zgodnie z wytycznymi (odpowiednimi lekami, które pozwalają osiągnąć cele terapeutyczne), a to znaczy, że cała reszta osób jest narażona na rozwój powikłań ciężkich schorzeń przewlekłych. – twierdzi prof. Hoffman.

Technologie jutra dostępne już dziś

Największą grupę pacjentów kardiologicznych stanowią osoby z chorobą niedokrwienną serca, na drugim miejscu plasują się choroby strukturalne serca, w tym wady zastawkowe. Zwężenie zastawki aortalnej (stenoza aortalna) dotyka aż 1/3 pacjentów kardiologicznych w podeszłym wieku. Jedyną skuteczną, przedłużającą życie, metodą jej leczenia jest wymiana zastawki. Duża część starszych pacjentów, ze względu na podwyższone ryzyko leczenia operacyjnego, nie jest kwalifikowana do chirurgicznej wymiany zastawki. Zmniejszenie inwazyjności leczenia zabiegowego urazu operacyjnego stało się więc jednym z priorytetów współczesnej kardiologii. Odpowiedzią na to wyzwanie jest TAVI, czyli przezskórna implantacja zastawki aortalnej, dzięki której pacjenci wysokiego i średniego ryzyka operacyjnego, najczęściej seniorzy, zdyskwalifikowani od standardowej operacji kardiochirurgicznej, uzyskują szansę na mniej inwazyjny, mniej obciążający i w związku z tym mniej ryzykowny, ratujący życie zabieg. – Skrócenie okresu hospitalizacji i rehabilitacji w tej najstarszej grupie starszych pacjentów jest istotne zarówno z powodów ekonomicznych, jak i ale przede wszystkim medycznych oraz społecznych. – podkreśla prof. Adam Witkowski, Prezes-Elekt PTK, koordynator kampanii „Stawka to Życie. Zastawka to Życie”.

Teleopieka to przyszłość

Demografia jest nieubłagana, nasze społeczeństwo się starzeje, dlatego tak ważne jest włączenie cyfrowe. Według badań wśród osób 55+, których jest w Polsce ok. 13 milionów, ponad 10 milionów nigdy nie korzystało z internetu. Osoby starsze źle tolerują pobyt w szpitalu, czasem samo wyjście z domu w celu wykonania badań jest nie lada problemem. Idealnym rozwiązaniem byłaby wdrożenie systemu teleopieki, umożliwienie leczenia zdalnego, ambulatoryjnego, video-konsultacje oraz tworzenie aplikacji ułatwiających realizację zaleceń terapeutycznych. – Kiedy patrzę na przekrój pacjentów w mojej klinice, to osoby starsze, takie które rzeczywiście wymagają opieki – są ciężko chore i hospitalizowane, może mogłyby tego uniknąć, gdyby miały dostęp do telemedycyny i możliwość uzyskania porady na odległość. Są to raczej osoby w wieku ponad 70 lat, które już nie pracują, nie mają często opieki rodziny, które czują się wykluczone, samotne i myślę, że dla nich byłoby to świetną sprawą. – uważa prof. Witkowski. Telemedycyna to remedium nie tylko w opiece szpitalnej, ale również długoterminowej. – Jeśli chodzi o praktyczność to telemedycyna, teleopieka to przyszłość. Jest niezbędna i opieka nad pacjentem w zakładach pielęgnacyjno-opiekuńczych i domu chorego zdecydowanie zyskałaby na efektywności. Tak naprawdę liczy się drugi człowiek, a nowe technologie pomogłyby zapewnić większe poczucie bezpieczeństwa pacjenta na co dzień. – podsumowuje Barbara Zych, Kierownik, Publiczny Zakład Opieki Zdrowotnej, Zakład Pielęgnacyjno-Opiekuńczy.

Autor: Ewelina Zych-Myłek, ekspert komunikacji w ochronie zdrowia.
Tekst powstał z okazji I Forum Pacjenta Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego.
Next article