Skip to main content
Home » Skóra » Leczenie łuszczycy i ŁZS w dobie pandemii COVID-19
Skóra

Leczenie łuszczycy i ŁZS w dobie pandemii COVID-19

łuszczycą
łuszczycą

Iga Rawicka

Koalicja na Rzecz Walki z Łuszczycą, ŁZS i AZS powołana została w 2016 roku przez Igę Rawicką i Ewę Godlewską. Celem Koalicji jest współpraca ze wszystkimi interesariuszami w celu zwiększenia świadomości społecznej na temat łuszczycy, łuszczycowego zapalenia stawów i atopowego zapalenia skóry oraz wprowadzenie najwyższych standardów opieki nad tymi chorymi w Polsce.

Pacjenci z łuszczycą i ŁZS leczeni w programach lekowych muszą w czasie epidemii zachować odpowiednie środki bezpieczeństwa i zminimalizować ryzyko zakażenia wirusem SARS-Cov-2. Na rozwinięcie ciężkiej postaci COVID-19 narażone są przede wszystkim osoby starsze, z obniżoną odpornością i te, którym towarzyszą inne choroby, w tym przewlekłe.

Należy podkreślić, że leczenie prowadzone w ramach programów lekowych powinno być kontynuowane, pomimo trwającego w kraju stanu pandemii. Nie powinno się przerywać terapii, ponieważ jej zaprzestanie, bądź nie podjęcie leczenia może mieć dla pacjenta nieodwracalne skutki. Każdorazowo o przebiegu leczenia decyduje lekarz i to on podejmuje decyzję, czy jest możliwość przełożenia terminu bądź udzielenia pacjentowi świadczenia w innej formie. Lekarz ocenia stan zdrowia pacjenta oraz ewentualne prawdopodobieństwo jego pogorszenia się.

Stan zagrożenia epidemicznego wprowadzony w Polsce nie wyklucza możliwości włączania nowych pacjentów do leczenia w programach lekowych. Lekarz ma możliwość udzielania konsultacji, wystawiania zleceń na badania diagnostyczne czy interpretowania wyników badań. Może to robić np. w formie teleporady, czyli poprzez rozmowę telefoniczną lub wideorozmowę przez komputer, czy tablet przez sieć komórkową lub Internet. Lekarz lub przychodnia medyczna decyduje w jakiej formie zostanie zrealizowana wizyta, mając na względzie bezpieczeństwo sanitarno-epidemiologiczne oraz możliwość wykonania czynności diagnostyczno-terapeutycznych bez osobistego kontaktu z pacjentem.

Lekarz może przesunąć termin badań diagnostycznych wykonywanych w trakcie monitorowania pacjenta w programie lekowym. Może też zlecić wykonanie badania blisko miejsca zamieszkania pacjenta. W takim przypadku lekarz wystawia e-skierowanie na badania z ośrodka prowadzącego program (jest to równoznaczne z tym, że koszt badania ponosi ośrodek prowadzący program, koszty badań nie mogą być ponoszone przez pacjenta). Wyniki badań zostaną przekazane przez podmiot, który je wykonał do ośrodka prowadzącego program i powinny być włączone przez lekarza prowadzącego do dokumentacji medycznej pacjenta. Jeśli jednak pacjent zdecyduje się wykonać badania na własna rękę, odpłatnie, wyniki tak wykonanych badań można przekazać lekarzowi za pomocą e-mail, faxem, kurierem lub pocztą.

Jeżeli wizyta w ośrodku prowadzącym leczenie w programie lekowym ma na celu wydanie leku, to leki mogą być wydane przez aptekę szpitalną. Wydanie leków jest bezpłatne. Warto podkreślić, że nie należy mylić wydania leków do leczenia w programie lekowym z apteki szpitalnej (znajdującej się w szpitalu), z zakupem leków w zwykłej aptece. Lekarz może zaordynować lek w programie lekowym na okres do 6 miesięcy, jeżeli aktualny stan zdrowia pacjenta na to pozwala. Decyzję za każdym razem podejmuje lekarz. Jest to możliwe dla pacjentów, którzy mogą stosować leki samodzielnie (lub w domu z pomocą osób trzecich). Apteka szpitalna może dostarczyć lek bezpośrednio pacjentowi w miejscu jego zamieszkania lub jego przedstawicielowi ustawowemu, albo osobie upoważnionej przez pacjenta dzięki wsparciu pracownika apteki szpitalnej.

Więcej informacji na ten temat można znaleźć w broszurach opracowanych przez Kancelarię Doradczą Rafał Piotr Janiszewski w ramach projektu edukacyjnego „Akademia Świadomego Pacjenta” Koalicji na Rzecz Walki z Łuszczycą, ŁZS i AZS, które dostępne są na stronie koalicjaluszczyca.pl.

Next article
Home » Skóra » Leczenie łuszczycy i ŁZS w dobie pandemii COVID-19
Zdrowy oddech

POChP, czyli choroba obturacyjna płuc a wirus COVID-19

Prof. dr hab. med. Paweł Śliwińśki

Prof. dr hab. med. Paweł Śliwińśki

Kierownik 2 Kliniki Chorób Płuc, Instytutu Gruźlicy i Chorób Płuc w Warszawie, Prezes Polskiego Towarzystwa Chorób Płuc (PTChP)

W rozmowie z Prof. Pawłem Śliwińskim rozwiejemy wszelkie wątpliwości na temat choroby obturacyjnej płuc w trakcie pandemii koronawirusa.


Czym jest choroba POChP i jakie są jej dane epidemiologiczne?

POChP, czyli przewlekła obturacyjna choroba płuc, jest jedną z chorób obturacyjnych układu oddechowego. Jest najczęstszą przewlekłą, nieinfekcyjną chorobą płuc, sprawiającą najwięcej problemów terapeutycznych. Zazwyczaj dotyczy ona osób nałogowo palących papierosy, ale nie tylko. Jej przyczyną może być oddychanie zanieczyszczonym powietrzem (stąd istotne znaczenie smogu w patogenezie tej choroby) lub wdychanie szkodliwych oparów, gazów lub pyłów. POChP dotyczy przeważnie osób po 40.-50. roku życia. Na ogół jest chorobą osób starszych.

Choroba polega na zmianach w budowie oskrzeli i płuc pod wpływem wdychanych czynników drażniących nabłonek oskrzelowy, które prowadzą do zwężenia oskrzeli i zniszczenia pęcherzyków płucnych. Konsekwencją tych zmian jest stopniowe zmniejszanie się pojemności płuc, a dalej pojawienie się duszności wysiłkowej, zmniejszenie wydolności fizycznej, a w końcu niewydolności oddychania i niedotlenienie organizmu. Na POChP choruje około 2,5 do 3 milionów osób w Polsce.

Jaka jest rola prewencji, w tym wykluczenie głównego czynnika w postaci palenia tytoniu?

Bardzo ważna. Palenie papierosów jest główną przyczyną tej choroby, odpowiadając za ok. 70 proc. wszystkich przypadków choroby. Zatem niepalenie papierosów w istotny sposób zmniejsza ryzyko zachorowania na POChP. Z kolei zaniechanie palenia papierosów przez chorego na POChP jest najważniejszym czynnikiem wpływającym na spowolnienie postępu choroby mierzonego utratą pojemności płuc – nie tylko wpływa na złagodzenie objawów choroby, ale także wydłuża przeżycie.

Jak ważna jest wczesna diagnostyka?

Podstawowym sposobem rozpoznania tej choroby jest wykonanie badania spirometrycznego, a więc badania, które służy ocenie pojemności płuc i stopnia drożności oskrzeli. Wczesna diagnostyka, jak w wielu innych chorobach ma kapitalne znaczenie dla powodzenia leczenia POChP i zapobiegania występowaniu jej zaawansowanych postaci. Pomocne byłoby powszechne wykonywanie spirometrycznych badań przesiewowych w grupach osób o zwiększonym ryzyku, czyli osób po 40. roku życia, które palą/paliły papierosy przez co najmniej 10 lat. Badanie wykazujące zwężenie oskrzeli we wczesnym jego etapie może znacznie spowolnić postęp choroby i zmniejszyć liczbę ciężkich postaci choroby powikłanych niewydolnością oddychania.

Jakie są obecnie możliwości terapeutyczne dla POChP?

Podstawą leczenia POChP są leki rozszerzające oskrzela o długim czasie działania podawane w postaci wziewnej raz lub dwa razy na dobę. W tej chwili w Polsce do wyboru mamy wszystkie najnowocześniejsze terapie dla chorych, które są refundowane, a dla seniorów nawet dostępne bezpłatnie. Leki rozszerzające oskrzela nie mają żadnego wpływu na poprawę lub pogorszenie odporności, więc nawet obecnie trzeba stosować je tak jak dotychczas. Niewielka część chorych na POChP dodatkowo może wymagać przewlekle leczenia steroidami wziewnymi a w okresie zaostrzenia choroby steroidami podawanymi doustnie. Ta druga terapia może upośledzać działanie układu odpornościowego, ale jest ona nadal zalecana nawet w dobie pandemii.

Przerwanie dotychczasowego sposobu terapii może spowodować pogorszenie kontroli choroby, nasilenie jej objawów, a nawet zaostrzenie choroby wymagające hospitalizacji. W dostępnych analizach dotyczących chorych na POChP z Włoch czy ze Stanów Zjednoczonych nie wykazano większego ryzyka zakażenia koronawirusem niż w populacji ogólnej. Natomiast częściej obserwuje się w tej grupie chorych ciężki przebieg choroby COVID-19 i potrzebę hospitalizacji.

Next article