Home » Zdrowy oddech » Krępujący oddech
zdrowy oddech

Krępujący oddech

dwie kobiety siedzące przy stole zatykające nosy
dwie kobiety siedzące przy stole zatykające nosy

Przykry oddech lub – jak nazywają go stomatolodzy – halitosis, to przypadłość wstydliwa i nieakceptowana społecznie. Wszak żyjemy w czasach, kiedy zdrowie, atrakcyjny wygląd i higiena decydują o towarzyskim i zawodowym „być albo nie być”. Świeży oddech to nieodzowny element wizerunku osoby zadbanej. Wszelkie zaniedbania na tej płaszczyźnie mogą wpłynąć niekorzystnie na to, jak postrzegają nas inni. Problem w tym, że z nieatrakcyjności naszego oddechu często nie zdajemy sobie sprawy, dopóki nie uświadomi nam tego ktoś z otoczenia. Wtedy zamiast poczuć się urażonym, czym prędzej powinniśmy udać się do stomatologa, by dotrzeć do sedna problemu.

Winowajcy na języku

Przyczyną kłopotliwej halitozy są bakterie, znajdziemy je np. w specyficznym biało-żółtym nalocie znajdującym się na grzbiecie
i tylnej części języka. Szacuje się, że gęstość komórek bakteryjnych u osób z tą przypadłością, przypadających na jednostkę powierzchni języka jest nawet 25 razy większa niż u osób bez halitozy. Bakterie mogą też bytować w kieszonkach dziąseł i błonie śluzowej jamy ustnej. Rozkładają one resztki pokarmu, martwe komórki nabłonka i składniki śliny, wynikiem tego rozkładu są lotne związki siarki, odpowiadające za przykry zapach. Klasyczne metody higieny – szczotkowanie i nitkowanie przestrzeni międzyzębowych są po prostu nieskuteczne. Szacuje się, że ponad połowa osób z halitozą uskarża się na przykry zapach rano, co jest spowodowane mniejszym wydzielaniem śliny w czasie snu i jej podwyższonym pH. Halitozie sprzyjają również inne czynniki, takie jak paradontoza, nieleczona próchnica, zakażenia miejscowe, zaniedbanie higieny, jak również stres, papierosy, alkohol, leki. Kiedy już problem zostanie rozpoznany, jesteśmy w stanie z nim skutecznie walczyć. W pierwszym odruchu najczęściej sięgamy po „środki maskujące”, czyli wszelkie gumy do żucia, miętę lub spraye odświeżające oddech, mogą one nam jednak pomóc tylko na chwilę. Aby pozbyć się problemu powinniśmy oddać się w ręce specjalistów. W gabinecie stomatologicznym możemy zmniejszyć ilość osadu bakteryjnego, dzięki profesjonalnemu oczyszczeniu zębów, (lub protez zębowych), wymianie wypełnień, wyleczeniu chorób przyzębia. Za większość zabiegów pielęgnacyjnych jesteśmy jednak sami odpowiedzialni, dlatego warto zapytać stomatologa jak wykonywać je prawidłowo w domu.

Nie maskować, lecz zwalczać przyczyny

Szczotkowanie zębów to jedynie pierwszy krok do neutralizacji przykrego zapachu. Ważniejsze jest wyeliminowanie bakterii odpowiedzialnych za jego powstawanie i dbanie również 
o tkanki miękkie w jamie ustnej. Ważnym domowym zabiegiem jest czyszczenie języka, dzięki któremu mechanicznie pozbywamy się nalotu, w którym najczęściej bytują bakterie. W drogeriach i aptekach znajdziemy specjalnie przeznaczone do tego czyściki do języka wraz z instrukcją ich prawidłowego użycia. Ich specjalny kształt i budowa (wypustki) pozwalają skutecznie usunąć bakteryjny nalot, szczególnie jeśli połączymy ich stosowanie 
z profesjonalnymi żelami do zębów i języka. 
Żele te zawierają aktywne substancje, które dezaktywują bakterie na powierzchni języka 
i w jamie ustnej, neutralizują lotne związki siarki, a tym samym eliminują przykry zapach z ust. Kolejnym stopniem pielęgnacji jamy ustnej są płukanki i specjalne płyny. Skutecznie usuwają one resztki pokarmu z miejsc trudno dostępnych dla szczoteczki lub nitki dentystycznej, a badania kliniczne potwierdzają, że z powodzeniem eliminują bakterie odpowiedzialne za przykry zapach, zapobiegają powstawaniu płytki nazębnej 
i pomagają utrzymać naturalną równowagę mikroflory jamy ustnej. Najlepiej stosować te nie zawierające alkoholu, który może hamować gojenie uszkodzonej śluzówki i podrażniać dziąsła. Bezalkoholowe płyny mogą być bezpiecznie stosowane przez kobiety w ciąży 
i dzieci od 6. r.ż.

Next article