portowcy to grupa, która w naturalny sposób kojarzy się nam z dbaniem o zdrowy styl życia zarówno jeśli chodzi o zdrową dietą, jak i systematyczną aktywność fizyczną. Choroby układu krążenia nie omijają jednak nikogo.

Wśród sportowców występuje wyraźny podział ze względu na wiek. Wszystkie statystyki dzielą sportowców na młodszych i starszych. O ile, w takiej kategorii medycznej wiek podeszły trudno zdefiniować czy to 65, czy 75 bądź 80 lat, o tyle u sportowców dość jednoznacznie przyjmuje się kryterium 35 lat. Do 35 lat sportowiec jest młody, a powyżej 35 lat stary w kontekście uprawiania sportu wyczynowego. Różnice występują również w przyczynach zgonów w tych grupach wiekowych.

Przyczyny zgonów są różne dla osób uprawiających sporty wyczynowo. Inne dla młodszych, a inne dla starszych. Dla tych starszych 35+ dominują choroby naczyń wieńcowych, czyli tak jak w całej populacji przyczyny nagłych zgonów są związane z miażdżycą tętnic wieńcowych. Niestety miażdżyca nie oszczędza również sportowców. Czynniki ryzyka mogą podobnie występować. Oczywiście wiemy o tym, że aktywność fizyczna jest zdrowa i zapobiega pewnym problemom. Są jednak dyscypliny, które wcale nie wiążą się z idealną sylwetką. Ktoś uprawia gimnastykę artystyczną i przykładowo ma BMI 15 lub 18, a ktoś musi daleko rzucić, pchnąć, bądź walczyć na macie czy podnosić ciężary, a wtedy sporo waży. W związku z tym to determinuje ryzyko po 35 roku życia. Natomiast ogólnie do 35 roku życia przyczyny zgonów są różnorakie. Dominują wśród nich strukturalne choroby serca, kardiomiopatia przerostowa, kardiomiopatia prawej komory. Nie są to choroby zbyt częste, ale chętnie nagłaśniane przez media, kiedy jakiś sportowiec zginie na biosku – tłumaczy prof. Artur Mamcarz, Prodziekan Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego, Kierownik III Kliniki Chorób Wewnętrznych WUM w Międzyleskim Szpitalu Specjalistycznym.

W kardiologii sportowej istnieje sformułowanie “nieunikniona rzadkość”. Są to zgony, które nadal pozostają tajemnicą dla wielu specjalistów. W dalszym ciągu nie udaje się wykryć u wszystkich uprawiających sport kanałopatii, problemów uwarunkowanych genetycznie, związanych z zaburzeniami przepływu jonów. Badanie EKG daje pewne informacje, które wymagają dodatkowych badań, w tym także badań genetycznych. Niestety dziś przy dużej ilości osób uprawiających sport na wysokim poziomie, także rekreacyjnie (uczestnicy biegów masowych i innych modnych dyscyplin) lekarzom wciąż nie udaje się wykryć ich wszystkich. Ponadto istnieją anomalie tętnic wieńcowych czy choroby zapalne, a także wstrząśnienie serca, wszystkie mogą spowodować wystąpienie nagłego zgonu sercowego.

Dużą grupa pacjentów w Polsce stanowią osoby z niewydolnością serca. Czy to schorzenie wyklucza pacjenta z wyczynowego uprawiania sportu.

– Niewydolność serca jest to sytuacja, w której sportowiec nie będzie w stanie uprawiać sportu. Sport zawodowy, wyczynowy kojarzy się z rywalizacją, osiąganiem jak najlepszego wyniku. Istotą niewydolności serca jest brak takich możliwości. Ważnym elementem jest prewencja przez aktywność fizyczną. Wszystkie wytyczne mówią o tym, że odpowiednio zaplanowana, dostosowana do możliwości pacjenta aktywność fizyczna ma elementy prewencyjne. Aktywność fizyczna ma takie działanie w nadciśnieniu, dyslipidemii, niewydolności serca czy cukrzycy. Posiada ona mnóstwo działań plejotropowych (wielokierunkowych), wpływa na różne elementy życia. Aktywność fizyczna rekreacyjna, jest szeroko rekomendowana jako element terapii – tłumaczy prof. Artur Mamcarz.

Europejskie wytyczne pokazują, że na aktywność fizyczną powinniśmy poświęcać 75 minut tygodniowo intensywnego wysiłku lub 150 minut umiarkowanego. Natomiast, jeśli komuś sprawia to przyjemność i może sobie na to pozwolić, można tą dawkę podwoić, czyli do 150 minut intensywnej aktywności i 300 minut umiarkowanej. Daje nam to 5 razy w tygodniu po 1h. To wyzwanie, które w dzisiejszym zapracowanym świecie z pewnością trzeba wpisać sobie w kalendarz. Każda forma aktywności fizycznej i ruchu przynosi bowiem konkretne korzyści dla zdrowia nawet dla pacjentów zmagających się z nadciśnieniem tętniczym lub zbyt wysokim cholesterolem w ramach profilaktyki i prewencji wtórnej, którzy jednak przed rozpoczęciem treningu powinni zasięgnąć porady kardiologa i pozostawać pod jego stałą opieką. Jak podkreśla prof. Mamcarz, specjaliści dopasowują rodzaj aktywności do możliwości pacjenta.

 

Tekst powstał z okazji 22. Sympozjum Sekcji Rehabilitacji Kardiologicznej i Fizjologii Wysiłku PTK

 
Artykuł przygotowała dla Państwa:
Ewelina Myłek
ewelina.mylek@ieleven.pl
Eleven Zett Productions