Skip to main content
Home » Serce i krew » Higiena serca dla mężczyzn
Serce i krew

Higiena serca dla mężczyzn

mężczyzna higieniczny
mężczyzna higieniczny

Prof. Piotr Jankowski

Komitet Organizacyjny Kardiologii Prewencyjnej

Przez wieki postrzeganie higienicznego stylu życia mocno się zmieniało – od podstawowej higieny osobistej, przez coraz większą dbałość o wygląd aż do holistycznego podejścia uwzględniającego zdrowe wybory żywieniowe, regularną aktywność fizyczną, a nawet… dbanie o emocje. Wydaje się, że im wyższy poziom cywilizacyjny, tym bardziej higieniczny tryb życia, ale czy na pewno? Okazuje się, że mężczyźni wciąż wybierają mało higieniczny tryb życia – głównie, jeśli chodzi o serce.


Niezdrowe podejście

Co to znaczy dziś zdrowy, czy też higieniczny tryb życia dla mężczyzny? Możemy rozpatrywać go w kontekście zapobiegania chorobom przewlekłym, głównie kardiologicznym, bo wciąż to choroby serca i naczyń są główną przyczyną zgonów w Polsce, także wśród polskich mężczyzn.

Higieniczny tryb życia to tryb życia uregulowany, bez ekstremalnych i ryzykownych zachowań. A więc uwzględniający zdrowe wybory żywieniowe, regularną, czyli codzienną lub prawie codzienną aktywność fizyczną oraz pasje pozytywnie wpływające na psychikę i jakość życia. To także unikanie dymu tytoniowego i innych szkodliwych substancji. Nie można pominąć również systematycznych badań profilaktycznych i stosowania się do zaleceń terapeutycznych w wypadku pojawienia się choroby przewlekłej wylicza prof. Piotr Jankowski, Komitet Organizacyjny Kardiologii Prewencyjnej.

Warto te uwagi traktować poważnie, bowiem niehigieniczne codzienne wybory mężczyzn mają smutne odzwierciedlenie w statystykach umieralności.

Co prawda różnica w długości życia między mężczyznami a kobietami występuje w przytłaczającej większości krajów i populacji, ale ta w Polsce jest wyjątkowo duża, bo wynosi aż 8-10 lat, podczas gdy w wielu krajach zachodnich tylko 2 do 4 lat kontynuuje prof. Jankowski. Tak dużej różnicy nie można tłumaczyć jedynie różnicami hormonalnymi, wynikają one przede wszystkim z niezdrowego stylu życia mężczyzn przyznaje profesor.

Seks, suplementy i używki

Oficjalne zalecenia towarzystw naukowych zdecydowanie odradzają stosowanie suplementów diety przez zdrowe osoby stosujące urozmaiconą dietę. Niestety, mężczyźni chętnie sięgają po suplementację preparatami przyspieszającymi budowę masy mięśniowej, słodzone napoje energetyczne i… środki na erekcję.

Trzeba pamiętać, że masa mięśniowa szybko zbudowana przy użyciu środków chemicznych równie szybko zniknie, a środki o hormonalnym i im podobnym działaniu nie są zdrowe. Poza tym najczęściej ich produkcja i sprzedaż są niekontrolowane, więc ich spożywanie wiąże się z poważnym ryzykiem rozstroju zdrowia. Podobnie napoje energetyczne, ze względu na dużą zawartość cukrów prostych mają niekorzystny wpływ na gospodarkę węglowodanową i zwiększają ryzyko pojawienia się otyłości i cukrzycy, a w konsekwencji miażdżycy i jej powikłań wyjaśnia profesor. Kiedy natomiast pojawiają się problemy natury seksualnej, lepiej skonsultować się z lekarzem w zakresie zarówno diagnostyki problemu, jak i jego leczenia niż na własną rękę eksperymentować z reklamowanymi suplementami diety, które mają poprawiać sprawność seksualną dodaje prof. Jankowski.

Jak podkreśla prof. Jankowski, kawa i herbata, dzięki najnowszym badaniom, nie są już traktowane jak używki, a ich działanie może nawet wykazywać prozdrowotne działania. Naturalnie pod warunkiem, że nie dodajemy do nich cukru.


Materiał z cyklu Pacjent ze Świadomością Prewencji w Kardiologii Instytutu Świadomości w ramach Kardiologii Prewencyjnej
Next article
Home » Serce i krew » Higiena serca dla mężczyzn
neurologia

Mężczyzna nie ze stali

Mężczyźni często odstawiają teatr cierpienia wtedy, kiedy wiedzą, że nic im nie grozi.

Miłosz Brzeziński

Autor, konsultant w zakresie efektywności osobistej i społecznego rozumienia zjawisk psychologicznych, inspirator współpracujący z organizacjami na całym świecie: Prawdziwe problemy poznaje się u facetów po tym, że nie chcą o nich rozmawiać i nagle stają poważni, z wypiętą piersią, powstrzymując kaszel.

Mówi się, że mężczyznom trudno jest mówić o swoich uczuciach i emocjach. Czy mit chłodnego samca nadal jest żywy?

Bardzo dobre pytanie, ponieważ obnaża pewien mit, z którym borykają się nie tylko mężczyźni, ale i kobiety, które z tymi mężczyznami próbują wytrzymać. Otóż chłopcy na przestrzeni dziejów byli strofowani za folgowanie emocjom, ale nie wszystkim! Głównie tym, związanym z libido i agresją. Problemem chłopców była szczera wiara, że każda dziewczynka chce z nimi uprawiać seks, a jeśli nie, to pewnie tylko dlatego, że ich nie zna. Z drugiej strony silne sprzężenie frustracji z agresją, wymuszało na wielu kulturach rytuały inicjacyjne, które miały nauczyć chłopca kontroli nad pięściami. Ciało chłopca to silnik od ferrari w karoserii z tektury.

Mężczyzna, to ktoś, kto umie takim ciałem sterować, ale i je konserwować. Z czasem mit ten rozpłynął się na zimnych drani, którzy na hemingwayowską modłę nie odzywają się i wydają się przez to bardziej ponętni, ale – że wspomnę tylko bajkę o małej syrence – kobiety, które się nie odzywają też wydają się bardziej tajemnicze. Reasumując: mężczyzna dba o swój samochód i wie co mu dolega. To chłopiec pije ile wlezie, pcha w siebie wszystko, co popadnie, skacze bez spadochronu i liczy na to, że „do wesela się zagoi”. Wygląda to wszystko fajnie, ale nie da się z kimś takim żyć.

Mężczyźni są przekonani o tym, że są niezniszczalni. Z czego to wynika?

Bo mężczyzna miał zawsze bronić. Niesprawny traci swą podstawową funkcję. Z drugiej strony jednak mężczyźni o siebie bardzo dbali. Większość miała piękną broń, pyszne zbroje, czy stroje. Rzeczywiście jednak to pozycja społeczna bardziej promuje mężczyzn, niż wygląd fizyczny. W przypadku kobiet jest wciąż odwrotnie. Wygląd fizyczny nie może zostać zbagatelizowany. Na pierwszym miejscu postawiłbym jednak tę walkę o bycie postrzeganym jako dumny, niezłomny strażnik. I dodałbym, że śmierć w wyniku przewlekłej choroby bardzo często odziera z godności, a póki lekarz nie postawi diagnozy, pozostajemy zdrowi, prawda?

Wizyta u lekarza postrzegana jest jako ostateczność – czy to kwestia strachu?

Warto zdać sobie sprawę, że i bohater i tchórz czują strach, ale każdy robi z nim co innego. Druga sprawa jest taka, że współczesna medycyna nie leczy żadnej poważnej choroby. Jak już się coś zapuści, to do końca życia się z tym będzie ukradkiem stękać. Potem, na to zaniedbanie, nałożą się kolejne choroby i kolejne. Łapanie w zarodku kłopotów ze zdrowiem jest jedynym sposobem, żeby oszczędzić cierpienia sobie i swojemu otoczeniu. Rzec by można: zapobieganie jest skuteczniejsze, bo leczenie jest wciąż w powijakach.

Figura chorującego mężczyzny stała się już przedmiotem dowcipów. To znaczy, że mężczyźni umieją się jednak przyznać się do słabości?

Mężczyzna ma czasem w sobie coś z supermana. Jeśli sytuacja nie jest dramatyczna, nie przebiera się w kostium superbohatera. Znamy to z domu. Powiada się: albo wsadzisz facetowi gwóźdź w tyłek, albo się nie ruszy. Mężczyźni często więc odstawiają teatr cierpienia wtedy, kiedy wiedzą, że nic im nie grozi. Prawdziwe problemy poznaje się u facetów po tym, że nie chcą o nich rozmawiać i nagle stają poważni, z wypiętą piersią, powstrzymując kaszel.

Jakiej kluczowej rady udzieliłby pan współczesnemu mężczyźnie w kontekście okazywania emocji i wspomnianej słabości?

Dwie porady. Pierwsza: każdy, nie tylko mężczyzna, powinien nakreślić listę spraw, w zakresie których nie jest mu wszystko jedno. Wiele z tych spraw, to inni ludzie. Mężczyzna od chłopca różni się tym, że ten pierwszy dba także o innych, chłopiec zaś wyłącznie o siebie. Różnica podobna jak między żołnierzem, a najemnikiem. Do lekarza także łatwiej iść dla kogoś.

Druga porada: każdy (kobiety także) powinien umieć i wiedzieć kiedy stawać się szczerze bezbronnym, jeśli wymagają tego okoliczności. Umiejętność oddania się pod czyjąś opiekę i zaufania komuś drugiemu, to znak prawdziwej odwagi i gotowości do walki. O własne zdrowie także.

Next article