Skip to main content
Home » Wzrok i słuch » Miejmy nasze oczy pod kontrolą
Wzrok i słuch

Miejmy nasze oczy pod kontrolą

oczy-pod-kontrola
oczy-pod-kontrola

Wzrok to zmysł szczególnie ważny, a w epoce wszechobecnych monitorów, ekranów i telewizji, urasta chyba do najważniejszego „wprowadzacza danych” ze świata do mózgu.

Maciej Karczewski

Optometria Karczewski Toruń

Miejsce, rekomendacja, opinia

To sposoby stare jak świat, ale nadal jakże trafne. Zawsze warto zasięgnąć opinii u znajomych okularników, kogoś z rodziny czy pracy, gdzie robił ostatnie swoje okulary czy soczewki kontaktowe. Warto zapytać, dlaczego właśnie w tym, a nie w innym salonie. W tak intymnej sprawie, jak korekcja jakiejś naszej wady, ułomności – a taką jest ponad wszelką wątpliwość wada wzroku – decyzje takie były najczęściej przemyślane. Myślę, że warto zaufać firmom z ugruntowaną opinią na lokalnym rynku, które widać i o których słychać w naszym środowisku. Wybierajmy raczej znane i sprawdzone zakłady optyczne. Unikajmy sklepów, gdzie okulary są sprzedawane obok torebek, podrabianych kosmetyków, czy kuponów totolotka. To najczęściej nie wróży, ani wygranej, ani dobrego widzenia.

Badanie wzroku i dobór szkieł okularowych

To chyba najważniejsze kryterium wyboru miejsca, w którym nabędziemy nasze nowe okulary. Tylko zakup w salonach, gdzie możemy zbadać wzrok, gdzie czekają na nas okuliści lub optometryści da nam pewność, że zostaniemy obsłużeni kompleksowo. Bardzo trudno jest znaleźć rozwiązanie problemu, kiedy badamy się w jednym miejscu, kupujemy oprawy w innym, czy w internecie, a same szkła zlecamy zamontować jeszcze komuś innemu. Rozmyta odpowiedzialność to kłopoty z serwisem, ponownym badaniem i jakże często naraża nas to na „spychologię” w ustaleniu właściwej diagnozy. Pamiętajmy, że nowoczesne technologie optyczne, które dają wielki komfort widzenia, wymagają równie wysokich kwalifikacji i zwyczajnej kompetencji. Trudno o nie w internetowych e-sklepach, punkcikach obok recepcji w przychodni czy na bazarku. Nigdy nie dopasowujmy samym sobie okularów grzebiąc w koszach w supermarketach, czy na stacji benzynowej. Owe „gotowce”, to masowo produkowane pseudosoczewki – wytłaczanki z plexi. A kiedy sami dobieramy sobie moce szkieł, najczęściej wybieramy za duże i możemy trwale uszkodzić sobie wzrok. Nigdy nie kupujmy okularów bez poprzedniego badania, bez dopasowania opraw i bez świadomości, do czego mają być używane. Większość tzw. „dobrych salonów optycznych” oferuje takie badania, warto więc zaufać i powierzyć swoje oczy specjalistom.

Certyfikaty i karty gwarancyjne

Wszystkie wielkie firmy optyczne produkujące soczewki okularowe, do każdej pary swoich soczewek dodają tzw. paszporty okularowe. To podobne do kart kredytowych certyfikaty, zawierające nazwę soczewek, parametry, moce, numery seryjne i opisy uszlachetnień szkieł. Pytajmy o takie certyfikaty i stanowczo domagajmy się ich wydania wraz z zakupionymi okularami. To nie tylko potwierdzenie naszych praw gwarancyjnych, ale także potwierdzenie „oryginalności” produktów. Niestety, szczególnie w e-sklepach, bardzo często zostajemy zwyczajnie oszukani. Zamiast soczewek czy opraw pokazanych na stronach www, dostajemy podróbki z dalekiej Azji, oprawy z jedną sprytnie zamieniona literką w nazwie, które nigdy obok oryginału nawet nie leżały. Bezimienny i schowany za monitorem laptopa sprzedawca internetowy, bardzo często wykorzystuje naszą łatwowierność. Bądźmy ostrożni.

Podsumowując

Ufajmy naszym subiektywnym odczuciom, słuchajmy rekomendacji „okularników”, wybierajmy sprawdzone miejsca i specjalistów, ale przede wszystkim… kierujmy się, jak we wszystkim, zdrowym rozsądkiem. Nasze oczy są tego warte.

Next article
Home » Wzrok i słuch » Miejmy nasze oczy pod kontrolą
Onkologia

Sami tworzymy swoje choroby

Marcin Pakulski

Marcin Pakulski

Były Prezes NFZ, ekspert w ochronie zdrowia

Polska jest niechlubnym liderem statystyk umieralności w Europie w chorobach cywilizacyjnych. W starzejącym się społeczeństwie, coraz więcej Polaków cierpi na choroby przewlekłe ograniczające jakość życia i zwiększające ryzyko wczesnej śmierci. Negatywna informacja to ta, że kiedy już zachorujemy, trudno o całkowite wyleczenie i pełny powrót do zdrowia. Pozytywną natomiast jest, że mamy ogromny wpływ, czy i kiedy zachorujemy. Decydują o tym nasze codzienne wybory podejmowane przez wiele lat, czyli… my sami.

Nasza cywilizacja choruje

Choroby cywilizacyjne są konsekwencją negatywnych skutków niezdrowego życia w rozwiniętych cywilizacjach. To choroby serca i naczyń, w tym zawał, udar, nadciśnienie tętnicze, choroba niedokrwienna serca, nowotwory, cukrzyca, osteoporoza, otyłość, POChP oraz choroby alergiczne i zaburzenia psychiczne. Największym zagrożeniem dla naszego zdrowia i życia są choroby układu krążenia będące przyczyną prawie połowy wszystkich zgonów w Polsce. Z powodu nowotworów złośliwych umiera już prawie co czwarty Polak, a blisko 2 mln pacjentów cierpi na cukrzycę, z czego połowa chorych nie wie o tym, więc latami pozostaje ona nieleczona powodując kolejne poważne dolegliwości zdrowotne i życiowe.

Choroby te stanowią swoisty zamknięty krąg, gdzie poszczególne schorzenia są zarówno przyczyną, jak i skutkiem ciężkich chorób kolejnych. Większość wydatków ponoszonych przez NFZ to koszty leczenia chorób cywilizacyjnych. Dzisiejszy chory to pacjent z wielochorobowością i to generuje ogromne koszty dla systemu ochrony zdrowia – tłumaczy Marcin Pakulski, były Prezes NFZ, ekspert w ochronie zdrowia.

Jemy, pijemy, palimy, nie ruszamy się

Czynniki powodujące rozwój chorób przewlekłych, jeśli nie mają podłoża genetycznego, uruchamiane są głównie przez nasz wieloletni niezdrowy styl życia, który narzuca wysoko rozwinięte społeczeństwo. Są to głównie: brak aktywności fizycznej, nieprawidłowa dieta, używki, w tym alkohol i palenie tytoniu oraz wysoki poziom stresu, samotność, a także zanieczyszczenie środowiska. Lekarze zwracają uwagę też na brak świadomości roli profilaktyki i niestosowanie się do jej zasad, brak systematycznych badań czy ignorowanie objawów choroby.

Te same czynniki ryzyka powodują różne choroby cywilizacyjne. Dając za przykład nowotwory, które są plagą naszych czasów, wiemy, że np. nieodpowiednie odżywianie jest groźnym czynnikiem ryzyka m.in. raka jelita grubego, natomiast palenie tytoniu – raka płuca. W przypadku raka piersi, uwarunkowania zachorowania są różne, jednak często jest to dieta bogata w fitoestrogeny zdrowotną.

Nie chodzi tylko o wolę polityczną, ale też o realne ograniczenia wynikające z puli wszystkich dostępnych w budżecie państwa środków i tego, na jakie obszary społeczne, zdrowotne i gospodarcze powinny być one dedykowane. Oprócz ograniczeń finansowych mamy również coraz większe ograniczenia kadrowe, coraz bardziej dotkliwe dla systemu. Pacjent z wielochorobowością, która jest najdroższa dla systemu, to zwykle osoba w podeszłym wieku, a pamiętajmy, że w wyniku starzenia się społeczeństwa, ta populacja chorych będzie się powiększać. Ważne, aby maksymalnie efektywnie wykorzystywać dostępne zasoby, a także by pacjenci mieli świadomość zagrożeń oraz ich własnej roli w budowaniu i utrzymaniu swojego zdrowia i jakości życia – mówi Pakulski.

Next article